Amerykański psycholog pozwał toruńskie stowarzyszenie. Sąd zaproponował ugodę

Jeżeli nie dojdzie do ugody, w toruńskim sądzie odbędzie się druga rozprawa (fot. Adam Zakrzewski)

Sprostowanie, przeprosiny i 30 tysięcy złotych na cel społeczny – tego domaga się od toruńskiego stowarzyszenia Pracownia Różnorodności amerykański psycholog Paul Cameron. Rozprawa z udziałem Camerona odbyła się dziś w sądzie w Toruniu.

Sprawa dotyczyła poglądów związanych z homoseksualizmem. Amerykanin w swoich wypowiedziach zaznaczał, że należy go prawnie zakazać. Osoby o innej orientacji seksualnej należy zaś leczyć. Te właśnie opinie skłoniły toruńską organizację wspierającą osoby homoseksualne to nazwania Camerona „homofobicznym kłamcą” i „naukowym hochsztaplerem”. Trzy lata temu rozesłałą do rektorów oraz Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego protesty przeciw temu, że Cameron głosi swoje poglądy podczas wykładów na polskich uczelniach, które miały miejsce w 2009 roku.

Amerykanin, przed polskim sądem stwierdził, że naruszono jego dobra osobiste. Pisma zaś sprawiły, że uczelnie zaprzestały z nim współpracy.

Proces, który rozpoczął się w środę, swój finał będzie miał nieprędko. Na sali nie pojawili się dziś wszyscy pozwani z Pracowni. Ich przesłuchanie zaplanowane zostało na następną rozprawę. Wcześniej jednak sąd ponowi próbę polubownego załatwienia sprawy. Zaproponował ugodę: Pracownia przeprosi, zaś Cameron zrezygnuje z finansowego zadośćuczynienia.

Stanowiska stron sąd pozna wkrótce.