Beniaminek bez szans na Motoarenie. Get Well Toruń – ROW Rybnik 56:34

Żużlowcy Get Well Toruń pewnie pokonali drużynę ROW Rybnik 56:34. Głównym architektem zwycięstwa był Greg Hancock, który nie dał ani razu objechać się rywalom.

Przed rozpoczęciem spotkania minutą ciszy została uczczona pamięć zmarłego tragicznie zawodnika Unii Tarnów Krystiana Rempały.

Sam mecz był jednostronnym widowiskiem. Świetnie jeżdżącym Hancockowi, Chrisowi Holderowi, Martinowi Vaculikowi czy też Pawłowi Przedpełskiemu potrafił właściwie przeciwstawić się tylko były żużlowiec toruńskiej drużyny – Grigorij Łaguta. Dobra postawa „Griszy” to jednak zbyt mało, aby powalczyć o zadowalający wynik.

Po pierwszej serii biegów goście mogli mieć jeszcze nadzieje na wywalczenie korzystnego rezultatu, gdyż „Anioły” prowadziły tylko 13:11. W gorszej sytuacji rybniczanie znaleźli się jednak po biegu numer 7, który kończył drugą serię. Get Well miał już wtedy przewagę dziesięciu oczek (26:16).

Torunianie nie przegrywali wyścigów i nawet jeżeli któryś z zawodników przyjeżdżał na metę jako ostatni, to jego partner meldował się na finiszu pierwszy. Dopiero w biegu numer dziesięć najlepszy okazał się zawodnik gości – Łaguta, jednak za jego plecami przyjechali Holder i Miedziński więc ROW cały czas pozostawał bez zwycięstwa biegowego. Taka sytuacja utrzymała się do końca spotkania.

„Anioły” systematycznie powiększały przewagę a wisienką na torcie były wyścigi nominowane. Najpierw w gonitwie numer czternaście na dwóch pierwszych miejscach przyjechali Paweł Przedpełski i Martin Vaculik, a chwilę później ich wyczyn powtórzyli Greg Hancock i Chris Holder.

Zwycięstwo 56:34 sprawia, iż losy punktu bonusowego są już praktycznie rozstrzygnięte. Rybniczanie na pewno będą jednak chcieli wziąć rewanż za dzisiejszą porażkę. Okazja nadarzy się ku temu już za tydzień. Tym razem to Get Well uda się na stadion rywala. Początek spotkania o godzinie 15:00.