Masz dla nas temat?
Coś Cię denerwuje?
napisz: redakcja@tylkotorun.pl
zadzwoń: 733 842 795
Masz dla nas temat? Coś Cię denerwuje? napisz: redakcja@tylkotorun.pl zadzwoń: 733 842 795
Blok jak alegoria kraju
Piotr Lampkowski 21 września, 2016, 18:27 Blokowisko
_dsc2036
„Perła Rubinkowa”, punkt orientacyjny” - to tylko niektóre z określeń, jakie mieszkańcy bloku przy Szosie Lubickiej 152 słyszą pod jego adresem. (fot. Piotr Lampkowski)

Zamieszczone na jednym z portali społecznościowych zdjęcie wieżowca, którego połowę elewacji odnowiono, a druga wygląda, jakby utknęła we wczesnych latach 90., ktoś skomentował: „alegoria Polski”. Zdjęcie prowokuje do swobodnej, żartobliwej dyskusji. Tylko mieszkańcom bloku już od dawna nie jest do śmiechu.

Trudno powiedzieć, ile lat już trwa batalia o to, żeby blok, a właściwie jego gorsza połówka, przeszła z rąk PKP pod opiekę spółdzielni „Na Skarpie”. W latach 90. większość budynków należących do wojska, policji, Elany, PKP i wielu innych zakładów i instytucji oddawano do zasobów spółdzielni. Realia wolnego rynku sprawiły, że dawni właściciele woleli pozbyć się kłopotliwych nieruchomości. Obecnie zasoby SM „Na Skarpie” szacuje się na 10 tys. mieszkań. Pechowa połówka bloku to tylko 46 lokali. Ale nie wiadomo, kiedy staną się własnością spółdzielni.

Przypadek bloku przy Szosie Lubickiej 152 jest o tyle skomplikowany, że grunt pod budynkiem należy do spółdzielni, natomiast jego budowę sfinansowały PKP, które od ponad dwóch dekad nie mogą zdecydować się, co zrobić z nieruchomością. Czas płynie, blok wygląda coraz gorzej, a mieszkańcy skarżą się na wilgoć, grzyba w mieszkaniu i niestabilną sytuację mieszkaniową.

– Na 11. piętrze woda leje się po ścianach! To ja sam musiałem wynająć fachowca, żeby oczyścił z grzyba szczytową ścianę – mówi jeden z nich.

Przewoźnik miał kilka pomysłów na rozwiązanie sprawy: chciał wykupić ziemię pod budynkiem, ale jego warunki były nie do przyjęcia dla spółdzielni, chciał budynek sprzedać, ale na to też nie znalazł się chętny. W końcu, wzorem innych właścicieli, PKP zdecydowały, że przekażą własność spółdzielni, ale tym razem to „Na Skarpie” stawia twarde warunki.

– Dlaczego to my mamy dokładać do remontu elewacji blisko 1 mln zł z pieniędzy, które gromadzimy z opłat od naszych członków i mieszkańców, skoro przez wszystkie te lata PKP pobierały opłaty od mieszkańców i nic tam nie robiły? – pyta zastępca prezesa ds. ekonomicznych w SM „Na Skarpie” Ewa Kowalska.

– Miesiąc w miesiąc płacimy im 300 zł opłat eksploatacyjnych. Gdzie są te pieniądze? – pytają również mieszkańcy.

Po kilku latach negocjacji stanęło na tym, że spółdzielnia otrzyma od PKP resztę budynku wraz z mieszkaniami oraz kaucję, która będzie zabezpieczeniem dla spółdzielni. To na wypadek, gdyby wykup mieszkań przebiegał z problemami i nie udało się zgromadzić odpowiedniej kwoty na remont nieszczęsnej elewacji. Mieszkańcy nie mogą się już doczekać końca negocjacji, bo, jak twierdzą, bardzo zależy im na wykupie mieszkań po preferencyjnych cenach.

– Tu już ze trzy listy chętnych były tworzone – mówi starszy mężczyzna. – Chciałbym kupić to mieszkanie i w ten sposób zabezpieczyć swoje dzieci.

Sytuacja jest o tyle specyficzna, że „Na Skarpie” zwróciła się do Krajowego Związku Rewizyjnego Spółdzielni Mieszkaniowych z pytaniem, czy pieniądze ze sprzedaży mieszkań mogą zostać wykorzystane na remont elewacji.

– My chcemy pomóc tym ludziom, ale musimy mieć pewność, że nie działamy wbrew prawu – deklaruje Ewa Kowalska. – To sytuacja bez precedensu, stąd nasze pytanie do Krajowego Związku Rewizyjnego. W połowie września powinna nadejść ostateczna odpowiedź.

Po ponad 30 latach inspektor nadzoru budowlanego wymusił na PKP remont klatki w bloku, który został przeprowadzony siłami spółdzielni „Na Skarpie”. Ale mieszkańcy z największym niepokojem spoglądają na elewację. Pod szczytową ścianą leży niewielka kupka gruzu z pokruszonego symbolu, którymi kiedyś znakowano bloki na nowym osiedlu. Nie potrzeba fachowca, żeby stwierdzić, że budynek jest w opłakanym stanie.

– Oby nie zamieniło się to któregoś dnia w wielką kupę gruzu – mówi jeden ze starszych mieszkańców feralnego bloku.

– Stan negocjacji wskazuje na to, że zakończymy sprawę do końca tego roku. Jednak jeśli Krajowy Związek Rewizyjny nie zgodzi się na przekazanie pieniędzy z wykupu na remont, będziemy naciskać na PKP, żeby przeprowadziły remont elewacji drugiej części bloku lub przekazały środki nam i my to zrobimy – dodaje wiceprezes SM „Na Skarpie”. Tymczasem PKP informują lakonicznie, że czekają na kluczową opinię prawną potrzebną do przeprowadzenia tej transakcji i poinformują nas, kiedy tylko sfinalizują sprawę przekazania reszty budynku spółdzielni.


Komentarze

komentarzy

| E-wydanie
| Facebook
| Czytaj także