Chcemy robić teatr!

Gdyby zliczyć ich lata, są starsi niż toruńska starówka. Sami zaś mówią: jesteśmy jak gotyk na dotyk. Aktorzy, którzy od ośmiu lat tworzą Scenę Kabaretową Seniora, potrafią zawstydzić niejednego profesjonalistę – pasją, zaangażowaniem, a przede wszystkim miłością do sztuki, sceny i widza.

– Ostatni spektakl graliśmy w niedzielę, 4 września – mówi Emilia Betlejewska, prezes fundacji Pro Theatro. – Ze smutnymi minami seniorzy spojrzeli na mnie, pytając: i co teraz? Co będziemy teraz robić? Odpowiedziałam: niestety musimy poczekać, napisać nowy projekt. Oni na to: no dobra, ale co będziemy robić teraz, po południu? Gdzie my pójdziemy? Chcemy robić teatr!

Fundacja Pro Theatro, działająca na toruńskich Wrzosach od 14 lat, na co dzień zajmuje się edukacją teatralną dzieci i dorosłych. Swoim pierwszym międzypokoleniowym spektaklem, skierowanym do niewidomych dzieci z Bydgoszczy, podbili serca widzów. Myśl o pasji połączonej z upiększaniem serc i umysłów pchnęła ich do stworzenia Sceny Kabaretowej Seniora.

– Przez minione lata wiele spektakli przyniosło nam – seniorom – dużo doświadczenia i rozbudziło pasję – dodaje prezes fundacji. – Jednym z projektów było zaangażowanie aktorów w Teatr Jednego Widza, dzięki któremu udało nam się zagrać dla pacjentów hospicjum.

Kilka lat temu seniorzy włączyli się w akcję Toruńskiej Agendy Kulturalnej, podczas której prezentowali swoje scenki w pojazdach komunikacji miejskiej.

– Jesienią ubiegłego roku napisaliśmy projekt dotyczący wystawienia twórczości Henryka Sienkiewicza na toruńskich ulicach – opowiada Emilia Betlejewska. – W ostatni weekend sierpnia i pierwszy września, jako uczestnicy Festiwalu Teatrów Ulicznych, zaproszeni zostaliśmy do wystawienia przy fontannie Cosmopolis, Krzywej Wieży i w amfiteatrze Parku na Bydgoskim Przedmieściu spektaklu „Duety, Kwartety, Sekstety – Teatr na Ławce”. Teksty pochodziły z powieści Sienkiewicza „Rodzina Połanieckich”.

Przedstawienie dotyczyło relacji między kobietą a mężczyzną – poruszało temat miłości, zazdrości i zdrady. Uniwersalizm pokazania tematu, kostiumy i charakteryzacja przyciągnęły setki osób.

– Mieliśmy na sobie czarne ubrania, panie szare szaliki, panowie zaś czerwone – opisuje przedstawicielka Fundacji. – Każdy miał pomalowaną do połowy twarz, która przypominała białą maskę z czarno-czerwonymi elementami. Scenografię zaś stanowiły dwie tkaniny, które, w zależności od sytuacji, nadawane miały odpowiednią symbolikę.

Aktorzy-seniorzy stworzyli więc z nich pułapkę na mężczyznę, krzyż, parawan, a nawet szpitalne łóżko. Poezja i metafora pozwoliły widzowi oglądać sceny z perspektywy własnego świata. Projekt sfinansowany został ze środków Gminy Miasta Toruń i województwa kujawsko-pomorskiego.

– Spektakl spotkał się z bardzo pozytywnym odbiorem – mówi Betlejewska. – Po zakończonej sztuce wiele osób podchodziło i dziękowało za tak mądry spektakl. Zdarzało się, że na widowni widzieliśmy osoby już któryś raz z kolei. Młodsi zaś wchodzili na mury, by stamtąd dojrzeć, co się pod Krzywą Wieżą dzieje. Oglądali jak zaczarowani.

Obecnie w grupie teatralnej działa czternastu seniorów. Jak podliczyli, razem mają 941 lat i są starsi niż toruńska starówka. – Możemy być jak gotyk na dotyk – mówią o sobie. – Mamy bardzo duży dystans do siebie i mnóstwo dobrego humoru. Nasze próby najczęściej rozpoczynamy od rozmów, dopiero później przechodzimy do pracy nad sztuką. Bo teatr to także nasza psychoterapia i wzajemne wsparcie. Umawiamy się również w domach czy kawiarniach, ponieważ więź między nami jest bardzo silna. Teatr to pasja, teatr to nasze życie.

Już jesienią seniorzy będą pisali kolejny projekt, by w następnym roku zaskoczyć torunian czymś wyjątkowym. Jak zaznaczają, pomysłów mają mnóstwo.

– Chciałabym wyjść z naszym projektem poza Toruń – podsumowuje prezes fundacji. – W tę pasję wkładamy całe serce, pokazujemy ruch, koncentrację i pamięć. Zamiast u lekarza, przesiadujemy na scenie, delektując się niepowtarzalnym zapachem teatru.