Coraz lepsze warunki na plaży w Osieku

Bezpieczeństwa nad wodą strzegą ratownicy. (fot. Łukasz Piecyk/archiwum)

Choć miejsce wykorzystywane do kąpieli w Osieku (od momentu zmiany ustawy nie ma tu kąpieliska, tylko miejsce wykorzystywane do kąpieli) oblegane jest rokrocznie przez letników, wymaga przeprowadzenia wielu inwestycji. Cel jest jeden: uprzyjemnić wypoczywającym pobyt.

Jeszcze kilka lat temu tereny wokół jeziora nie wyglądały zbyt zachęcająco. Przyjeżdżano wprawdzie nad wodę, kąpano się nawet, ale narzekaniom nie było końca. Na brak atrakcji zwłaszcza. Od kilku lat gmina systematycznie poprawia wizerunek jeziora.

– Jak tylko starosta przekazał nam grunt, od razu zajęliśmy się powiększeniem terenu – mówi wójt Obrowa Andrzej Wieczyński. – Zależy nam szczególnie na jak najlepszym obsłużeniu mieszkańców spoza gminy. By mieli komfortowe warunki do wypoczynku, by czuli się u nas dobrze.

Kolejnymi krokami było uporządkowanie krzaków oraz wymiana piasku na plaży. Szczególnie ta ostatnia inwestycja spotkała się z pozytywnym odzewem wypoczywających.

– Teraz wczasowicze mogą relaksować się w dużo lepszych warunkach – mówi Żaneta Rumińska, inspektor d/s ochrony środowiska Urzędu Gminy w Obrowie. – Mogą na przykład pograć w siatkówkę plażową, co wcześniej było wykluczone.

Generalnie jednak urzędnicy dążą do tego, by zmienić sposób użytkowania jeziora.

– Docelowo nie ma to być „miejsce wykorzystywane do kąpieli”, ale właśnie kąpielisko – wyjaśnia Żaneta Rumińska. – Kąpielisko ma zupełnie inny status. Badania wody w takim miejscu odbywają się co najmniej co dwa tygodnie. Inna musi być infrastruktura. Dlatego musimy przede wszystkim wybudować duży pomost. To będzie udogodnienie i dla kąpiących się, i dla pracy ratownika. Poza tym chcemy, by powstały prysznice, kabiny kąpielowe, szatnie, toalety.

Gmina prowadzi również rozmowy z firmą wypożyczającą kajaki i rowery wodne. W planach jest też stworzenie szerokiego zaplecza gastronomicznego. Jak dotąd można było liczyć jedynie na skromny sklepik z lodami i watą cukrową.

Również wędkarze nie pozostają obojętni wobec jeziora. W lutym akwen przejęło Stowarzyszenie Wędkarskie Osiek. Na efekty nie trzeba było długo czekać.

– Zaczęliśmy od oczyszczenia brzegu ze śmieci – mówi wiceprezes stowarzyszenia Przemysław Cąbrowski. – Następnie zorganizowaliśmy stanowisko wędkarskie oraz slip do wodowania środków pływających. Oczywiście naszą główną troską jest dorybienie, odrodzenie populacji ryb. Wiosną zarybiliśmy jezioro za 8 tys. zł. Wpuściliśmy sandacza, węgorza, lina, okonia, karpia, szczupaka, a nawet kilka amurów. Na jesieni planujemy kolejne zarybienie, tym razem za 6 tys. zł. I tę średnią chcemy utrzymać przez następne lata.

Stowarzyszenie Wędkarskie Osiek planuje również systematycznie budować pomosty do wędkowania. Ze względu na długie pasy trzcin, jakie okalają jezioro, koszt solidnego, odpowiednio długiego pomostu nie jest niestety mały. Wynosi ok. 2,5 tys. zł.

Wokół jeziora Osiek dzieje się zatem sporo. I z pewnością niemało będzie się dziać w latach następnych.

– W ostatnim czasie jezioro znacznie „przybliżyło się” do Torunia – dodaje wójt Wieczyński. – Z miastem łączy je bezpośrednia ścieżka rowerowa, a także podmiejski autobus. Nic zatem nie stoi na przeszkodzie, by to właśnie tu torunianie spędzali urlopy czy choćby gorące weekendy lata.