Curling: sukces toruńskiej drużyny Axla TrzyDoZera.pl

Axel TrzyDoZera.pl Toruń po zwycięskim meczu z Mistralem Kraków. Od lewej: Paweł Piotrowicz, Mateusz Kulik, Bartosz Jakubowski i Radosław Kowalski (fot. nadesłane)

Toruń wzbogacił się o kolejną drużynę, która będzie występowała w rozgrywkach najwyższego szczebla! We wtorek curlerzy Axla TrzyDoZera.pl awansowali bowiem do Polskiej Ligi Curlingu.

W Polsce nie było, jak do tej pory, ujednoliconych ogólnokrajowych rozgrywek w tej olimpijskiej dyscyplinie. Postanowiła zmienić to Polska Federacja Klubów Curlingowych, która zorganizowała 12-drużynową ligę męską i 7-drużynową wśród kobiet. Do rywalizacji panów zaproszono dziewięć ekip. O pozostałe trzy miejsca bój stoczyło pięć ekip, które 11 listopada zmierzyły się w Bełchatowie. Wśród nich znalazła się tez drużyna Axla TrzyDoZera.pl.

– Jesteśmy obecnie jedyną męską drużyną w Toruniu i całym województwie, więc bardzo nam zależało na tym, by awansować do PLC – mówi Bartosz Jakubowski, skip toruńskiego zespołu. – Turniej zaczęliśmy troszkę nerwowo, bo w pierwszym meczu, mimo niezłego początku, ostatecznie zremisowaliśmy z Tricity Sopot 3:3 (1, 1, 0, -1, -2, 1). Kolejnym rywalem była także ekipa z Trójmiasta, Super Cool Comando Wakuta Sopot i przegraliśmy z nią 6:10 (1, -4, 1, -2, 4, -4).

Fazę zasadniczą barażowego turnieju Axel TrzyDoZera.pl zakończył na 4. pozycji. A to oznaczało, że o ostatnie, premiowane awansem do PLC miejsce, będzie walczył w dodatkowym spotkaniu z KCC Mistral Kraków.

– Do tej pory dwukrotnie mierzyliśmy się z tym zespołem i dwukrotnie przegrywaliśmy. Na szczęście spełniło się powiedzenie, że „do trzech razy sztuka” – kontynuuje kapitan toruńskiej drużyny. – Od początku mecz przebiegał pod nasze dyktando. Szybko uzyskaliśmy dużą przewagę, bo po trzech endach prowadziliśmy 6:1, i później kontrolowaliśmy przebieg spotkania. Ostatecznie wygraliśmy 9:1 (2, -1, 4, 0, 3) i mogliśmy się cieszyć z upragnionego awansu.

Rozgrywki PLC rozpoczną się w połowie grudnia. Zostanie rozegranych sześć weekendowych kolejek według systemu „każdy z każdym” (ale bez rewanżów).

– Nie stawiamy przed sobą żadnych celów. Chcemy grać jak najlepiej i jak najlepiej reprezentować nasz klub, miasto i województwo – dodaje Bartosz Jakubowski. – Bardzo żałujemy tylko tego, że nie będziemy mogli pokazać się toruńskim kibicom. Regulamin ligi dopuszcza bowiem rozgrywanie meczów tylko i wyłącznie na torach curlingowych, a nie na lodowiskach. W Toruniu takiego obiektu nie ma, więc w roli gospodarza swoje spotkania będziemy rozgrywali w Trójmieście, bądź w Bełchatowie.