Deszczowy pogrom na MotoArenie. KS Toruń – MONEYmakesMONEY.pl Stal Gorzów 56:33

Już po raz drugi w tym sezonie mistrz Polski musi uznać wyższość KS Toruń. (fot. Adam Zakrzewski)

Ogromna ulewa, jaka nawiedziła w niedzielne popołudnie Toruń i jego okolice, utrudniła rozegranie 8. kolejki PGE Ekstraligi, w której KS Toruń podejmował aktualnego mistrza Polski – MONEYmakesMONEY.pl Stal Gorzów. Gospodarze stanęli jednak na wysokości zadania, doprowadzając stan toru do perfekcji, a całość zakończyła się pełnią sukcesu, gdyż „Anioły” odniosły pewną wygraną.

Niewiele zabrakło, aby zawody były przekładane już po raz drugi. W pierwotnym terminie, jakim był 17 maja, wydarzenie zostało odwołane z powodu finału Drużynowego Pucharu Świata w Vojens.

Spekulacje przedmeczowe skupiały bardziej uwagę na czymś innym niż same ściganie. Chodziło oczywiście o osobę Darcyego Warda. Australijczyk, który miał podpisany list intencyjny z Klubem Sportowym Toruń, ostatecznie stał się zawodnikiem Falubazu Zielona Góra. Swoją decyzją tłumaczył obawą o relację z toruńskimi zawodnikami. Prawdopodobnie chodziło o osobę Chrisa Holdera. Panowie przyjaźnią się ze sobą od kilku lat, a przyjście Warda do Torunia mogłoby wiązać się z posadzeniem na ławce rezerwowych kapitana torunian. Dezaprobatę tą sytuacją kibice pokazali na prezentacji zawodników przed spotkaniem, gdy podczas przedstawiania Holdera dało usłyszeć się gwizdy.

Chris już jednak na początku meczu pokazał, że jest ważną postacią dla drużyny i to właśnie jego łupem padło pierwsze starcie. Sympatycy Klubu Sportowego mogli mieć duże obawy o rywalizacje juniorów. Paweł Przedpełski jest świeżo po kontuzji obojczyka, a forma Oskara Fajfera nie zachwyca. Gorzów ma za to w swoich szeregach indywidualnego mistrza Polski juniorów – Bartosza Zmarzlika, oraz spisującego się coraz lepiej Adriana Cyfera. Toruńska młodzież nie przestraszyła się jednak swoich rywali i zwyciężyła bieg juniorski w stosunku 4:2. Jeszcze przed startem trzeciego wyścigu doszło do bardzo dziwnych sytuacji. Najpierw za przekroczenie czasu dwóch minut wykluczony został Grigorij Łaguta, a chwilę później taka sama kara spotkała Tomasza Gapińskiego. W efekcie oglądaliśmy walkę tylko dwóch zawodników – Mateja Zagara oraz Kacpra Gomólskiego. Przy lekko kropiącym deszczu ze startu lepiej wyszedł Słoweniec i dowiózł prowadzenie do mety. Kiedy żużlowcy minęli flagę z szachownicą, nad MotoAreną szalała już ogromna ulewa, której towarzyszył bardzo mocny wiatr. Sędzia był zmuszony do przerwania zawodów przy stanie 9:8 dla KS Toruń.

Mimo iż zawody rozpoczęły się punktualnie o godzinie 17:00, to czwarty bieg wystartował dopiero około godziny 19. Tak długo trwało bowiem czekanie na koniec opadów. Prace nad nawierzchnią toru umożliwiły jednak płynną i bezpieczną jazdę żużlowcom. W międzyczasie doszło również do awarii prądu. Gospodarzom obiektu udało się jednak stawić czoła wszelkim problemom i ściganie zostało wznowione. Pierwsze wyjście spod taśmy po restarcie to szybkie objęcie prowadzenia przez parę Krzysztof Kasprzak – Adrian Cyfer. I na tym moglibyśmy zakończyć wymianę dobrych aspektów dla drużyny Stali Gorzów po przerwie. Jeszcze w tym samym wyścigu Jason Doyle bardzo ładnie przecisnął się miedzy przeciwnikami, wychodząc na prowadzenie, a Paweł Przedpełski potrafił uporać się z Kasprzakiem i z 1:5 dla gości, skończyło się 4:2 dla gospodarzy. Kolejne cztery starcia to całkowita dominacja „Aniołów”. Aż trzy z nich zakończyły się podwójnym zwycięstwem, a raz parę Doyle – Fajfer przedzielił Zagar. Po ośmiu biegach KS Toruń prowadził już 32:15.

Matej był jedyną postacią, która nawiązywała równorzędna walkę z dobrze jeżdżącą drużyną toruńską. Żużlowcy gospodarzy, zdając sobie sprawę z przewagi jaką osiągnęli, spuścili trochę z tonu przerywając serię zwycięskich biegów. Mimo tego po remisie w biegu jedenastym byli już pewni, że trzy punkty zostaną na MotoArenie. Do pomocy Zagarowi starał się włączyć Kasprzak, jednak nie miał on nic do powiedzenia w rundzie trzynastej, kiedy Gomólski z Holderem odnieśli pewne zwycięstwo nie dając szans zarówno Krzysztofowi jak i najskuteczniejszemu Słoweńcowi.

Wynik 48:29 przed biegami nominowanymi pozwolił na większe roszady przy rozstawieniu zawodników w decydujących gonitwach. Swoją szansę otrzymał Kacper Gomólski, dla którego niedzielne spotkanie było najlepsze pod względem punktowym w aktualnym sezonie. „GinGer” zakończył udział w zawodach, przywożąc jeden punkcik w rundzie czternastej. Udało mu się wyprzedzić Bartosza Zmarzlika, który kompletnie zawiódł fanów Stali. Najlepszy junior w Polsce zdobył na MotoArenie tylko 3 punkty w czterech występach. Ukoronowaniem całego meczu był bieg piętnasty. Bohaterami została dwójka toruńskich „Kangurów” – Jason Doyle oraz Chris Holder. Pierwszy z nich wyszedł najlepiej spod taśmy i pewnie dowiózł zwycięstwo do mety. Holder nie miał tak dobrego startu jak jego rodak i znalazł się za najlepszym tego dnia zawodnikiem Stali – Zagarem. Chris, jak na kapitana przystało, walczył jak lew o zajęcie drugiej pozycji i po kilku atakach na Słoweńca jeden z nich zakończył się sukcesem. Kolejne podwójne zwycięstwo stało się faktem!

KS Toruń pokonał MONEYmakesMONEY.pl Stal Gorzów 56:33. Cieszyć może przede wszystkim bardzo dobra jazda całego zespołu. Każdy z zawodników dołożył swoją „cegiełkę” do tak okazałego zwycięstwa. Najwięcej punktów dla drużyny z grodu Kopernika zdobył Chris Holder, który pokazał, że nie powiedział w Toruniu ostatniego słowa. Jego licznik zatrzymał się w niedzielę na 13 oczkach. Następne spotkanie odbędzie się już za tydzień czyli 26 lipca. Będzie to wyjazd do ostatniej w tabeli PGE Stali Rzeszów. Początek o godzinie 17:00.