Dobre bo polskie [FELIETON]

Iwona Michałek, poseł na Sejm RP, fot. Adam Fisz

Już w dwa tygodnie po wejściu w życie tak ważnych rozporządzeń do ustawy o wspieraniu inwestycji poznaliśmy pierwszego beneficjenta tych zmian – to Spółka Plastica z naszego województwa, wchodząca w skład Grupy Kapitałowej TZMO S.A.

Będąc przy tym temacie, nasuwa mi się pewna myśl. Uważam, że choć pomoc państwa jest ogromna i nieoceniona, to bez pozytywnej postawy i zaangażowania drugiej strony poszłaby ona na marne, bo przecież tak już jest, że wina za porażkę bądź odpowiedzialność za sukces leży po obu stronach płaszczyzny, gdzie jest dialog.

Przede wszystkim stojący na czele swojej firmy musieli posiąść umiejętność dostrzeżenia potrzeby nawiązania współpracy ze stroną, która widzi w nich potencjał. To jest już środek sukcesu, ale nie jego gwarant!

Czasem zwyczajnie tej pomocy trzeba poszukać – poczytać, popytać czy zapukać do niejednych drzwi. Tu często pojawiają się schody, bo brak determinacji, chęci i wiary w to, że się uda. Im nie zabrakło i dlatego znaleźli się w tym miejscu!

Dlaczego o tym piszę? Bo chcę podkreślić, że nic nie przychodzi samo. Możemy mieć wokół najlepsze narzędzia, ale umiejętność korzystania z nich musimy wykrzesać sami z siebie. Każda firma, bez względu na jej wielkość, może być atrakcyjną, jeśli tylko prowadzi ją „dobry przywódca”.

Dlatego też życzę wszystkim tym, którzy trwają już w swoim biznesie lub dopiero tworzą jego wizję, wytrwałości, otwartości i odwagi w walce o siebie i swoje przedsiębiorstwa. Nawet o te niewielkie. A może szczególnie o nie, bo każdy wielki, liczący się dziś koncern był kiedyś małą firmą, a jeszcze wcześniej zwykłą wizją w czyjejś „odważnej głowie”.