W epoce techniki i rozumu wciąż potrzebni są ludzie, których zadaniem jest walka z demonami o duszę człowieka. Z ks. dr. hab. Czesławem Kustrą, profesorem UMK i byłym egzorcystą diecezji toruńskiej rozmawia Maciej Koprowicz.

W Katechizmie Kościoła Katolickiego czytamy: „Gdy Kościół publicznie i na mocy swojej władzy prosi w imię Jezusa Chrystusa, by jakaś osoba lub przedmiot były strzeżone od napaści Złego i wolne od jego panowania, mówimy o egzorcyzmach”. Jak wygląda taki rytuał?
To niekoniecznie machanie kropidłem w stronę opętanego toczącego pianę z ust, jakie znamy z filmów. . Egzorcyzm to dotarcie do zniewolonego serca. Niektórzy duchowni dokonują publicznych egzorcyzmów, z udziałem osób trzecich, ale moim zdaniem jest to złym pomysłem. To okazja do popisu dla diabła, prezentacji, jaki jest potężny. Egzorcyzm powinien być intymny jak spowiedź. Nie polega na samych rytuałach, recytowaniu formuł i kropieniu wodą święconą. Trzeba wierzyć w Bożą pomoc.

W jakich okolicznościach ksiądz podjął się dokonywania egzorcyzmów?
Zaczęło się w 1995 roku, gdy zostałem proboszczem parafii pw. św. Michała Archanioła na Rybakach. O pełnienie funkcji diecezjalnego egzorcysty poprosił mnie biskup toruński. Wtedy, w latach 90. egzorcyści zaczynali tak naprawdę w Polsce działać. Kiedy odbył się pierwszy zjazd polskich egzorcystów, przyjechała telewizja. Pokazywali nas jak ufoludków.

Kto może dokonywać rytuału uwolnienia od Złego?
Na początku chrześcijaństwa nie trzeba było być kapłanem, by wypędzać demony, wystarczyła silna wiara. Potem przyszło oświecenie, ludzie orzekli że diabła nie ma. Od czasów Pawła VI egzorcyzmów dokonywać może tylko prezbiter delegowany przez biskupa. Potrzebna jest do tego wysoka „jakość duchowa”- egzorcysta musi być człowiekiem prawym, bez podwójnego życia. I naturalnie wierzyć w zjawisko opętania. Bo nie jest to powszechne wśród duchownych.

W jaki sposób może dojść do opętania?
Wystarczy drobna szczelina w duszy. Najczęściej tworzy ją nienawiść – do Boga, świata, rodziców. Mówi się, że to naturalna emocja człowieka. Po co Bóg miałby dawać ludziom emocje, które prowadzą do grzechu? Nienawiść to demon. Podobnie jak chciwość i kłamstwo. One prowadzą do największego zła.

Dlaczego diabeł opętuje człowieka?
To duch, który nienawidzi człowieka i ciągle oskarża go przed Bogiem, bo chce sprawiedliwości, jednoznacznego podziału na dobro i zło. Człowiek też przecież źle czyni, a jednak Bóg ma dla niego miłosierdzie.

Ksiądz zawsze podkreśla naukowe podejście do egzorcyzmów, co nie jest oczywiste w przypadku duchownego.
Badając przypadki opętań duchowni powinni współpracować z naukowcami, bo tylko niewielka ilość przypadków, do których są wzywani, to prawdziwe opętanie. Dla współczesnego egzorcysty konieczne jest korzystanie ze zdobyczy psychologii i psychiatrii. Opętanie to zjawisko psychologiczne, podobnie jak ADHD czy niedostosowanie społeczne. Od 1994 uznawane jest za chorobę. Współczesne systemy klasyfikacyjne zaburzeń psychicznych: Światowa Organizacja Zdrowia (ICD-10) oraz Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne (DSM-IV) uznają opętanie za zaburzenie Doświadczony egzorcysta potrafi rozpoznać, czy ma do czynienia z obłędem, czy z działalnością diabła.

Jak rozpoznać, czy to już opętanie?
Kiedy w myślach odmawiam modlitwę, a widzę, że osoba przede mną na nią reaguje, odczytuje ją duchowo – to znaczy, że mamy do czynienia z opętaniem. Modlitwa w duchu to najprostszy egzorcyzm.

W 2001 roku ksiądz zrezygnował z obowiązków diecezjalnego egzorcysty. Czy egzorcyzmy to już dla księdza zamknięty temat?
Pochłonęła mnie praca naukowa na Wydziale Nauk Pedagogicznych UMK. Miałem tyle obowiązków uczelnianych, że nie byłem w stanie poświęcić służbie egzorcysty tyle czasu, ile ona wymaga. Ale to nie znaczy, że już nie walczę z szatanem. Robię to spowiadając i udzielając sakramentów. Tak naprawdę każdy ksiądz jest egzorcystą, bo codziennie musi toczyć walkę ze złem.


Komentarze

komentarzy