Fantastyczne zwycięstwo FC Toruń, trener zachwycony!

- Każdy z obecnych dzisiaj na parkiecie dołożył cegiełkę do zwycięstwa - mówi o swoich zawodnikach szkoleniowiec FC Toruń, Klaudiusz Hirsch. (fot. Piotr Gołębiewski)

Po końcowej syrenie meczu pomiędzy FC Toruń a Gattą Active Zduńska Wola w całej hali przy ulicy św. Józefa w Toruniu zapanowała euforia. W gronie wszystkich radujących się osób, jedną z bardziej wyróżniających się był szkoleniowiec zwycięzców – Klaudiusz Hirsch.

Torunianie pokonali lidera Futsal Ekstraklasy 2:1, choć do przerwy przegrywali.

– Pierwsza połowa była słaba w naszym wykonaniu – uważa Klaudiusz Hirsch, trener FC Toruń. – Przez długi czas nie mogliśmy optymalnie wejść w mecz. Chwilę nam zajęło także oswojenie się z nawierzchnią. Dodatkowo przez ostatni tydzień mieliśmy „szpital”, prawie połowa zawodników chorowała. Michał Wojciechowski i Karol Czyszek przystąpili do spotkania „z marszu”, nie trenując przez ostatnie kilka dni. Taki rozbity mikrocykl na pewno nie wróżył dobrze, zwłaszcza przed meczem z tak klasowym zespołem jak Gatta.

Mimo iż rywale objęli prowadzenie już w drugiej minucie spotkania, to gospodarze mieli szansę zrobić to jeszcze szybciej. Doskonałej sytuacji nie wykorzystał jednak Marcin Mikołajewicz.

– Ciężko stwierdzić jak wtedy mecz potoczyłby się – mówi Hirsch. – Mimo tej i kilku innych sytuacji które miał dzisiaj Marcin, wykorzystał tą najważniejszą i tylko to się teraz liczy. Po tym poznaje się świetnych zawodników.

Od początku drugiej połowy pomarańczowo-czarni rozpoczęli bardziej otwartą grę. Przynosiło to nie tylko więcej okazji dla FC Toruń, ale również szansę przeprowadzenia łatwiejszych kontr przez gości. Gospodarzom jednak sprzyjało szczęście kiedy zawodnicy Gatty obijali poprzeczkę bramki Nicolae Neagu.

– Kluczem do sukcesu była przerwa w meczu – uważa szkoleniowiec FC Toruń. – W szatni przeprowadziliśmy rozmowę, która dała bardzo pozytywny efekt. Zawodnicy w drugich 20 minutach zagrali zdecydowanie lepiej. Szacunek dla nich, że potrafili zresetować głowy i pokazali futsal jaki chcemy grać.

Wiodącą postacią spotkania z Gattą był Krzysztof Elsner, który asystował przy obu bramkach dla FC Toruń.

– Można powiedzieć, że jest to trochę mój „boiskowy syn” – mówi Klaudiusz Hirsch. – Bardzo cieszy mnie jego występ. To nie tylko dzisiejsze spotkanie, Krzysiu już od pewnego czasu pokazuje że jest w dobrej formie. Nie można jednak zapominać o innych zawodnikach, każdy z obecnych dzisiaj na parkiecie dołożył swoją cegiełkę do zwycięstwa.

Do końca rundy zasadniczej FC Toruń rozegra jeszcze trzy spotkania – najpierw drużyna uda się do Chorzowa na mecz z Clearexem, a później rozegra dwa domowe spotkania z Pogonią Szczecin i Omegą Gliwice.

– Fajnie, że w końcu możemy patrzeć w górę tabeli – mówi trener. – Gdybyśmy dzisiaj przegrali to prawdopodobnie skupilibyśmy się już tylko na walce o utrzymanie, gdyż różnice punktowe w tabeli są bardzo małe. Te zwycięstwo sprawia, że teraz możemy zagrać na luzie, czerpiąc przyjemność z gry. Bardzo byśmy chcieli awansować do czwórki, ale nie wszystko zależy od nas. My jesteśmy beniaminkiem i możemy, a pozostałe drużyny raczej muszą. Zobaczymy co się stanie.