Fantastyczne zwycięstwo KS Toruń nad Unią Leszno!

Torunianie pokonali lidera rozgrywek na jego stadionie! (fot. Adam Zakrzewski)

Po kapitalnym meczu KS Toruń pokonał w Lesznie miejscową Unię Fogo 44:46. Była to pierwsza porażka leszczynian w PGE Ekstralidze 2015. Najlepszym zawodnikiem został wybrany Jason Doyle, który zdobył 13 punktów.

Spotkanie zaczęło się dla „Aniołów” najlepiej jak to tylko możliwe. Pierwsze dwie gonitwy zakończyły się podwójnym zwycięstwem par Jason Doyle/Adrian Miedziński oraz Oskar Fajfer/Paweł Przedpełski i na leszczyńskim stadionie zapadła konsternacja. Aktualni liderzy PGE Ekstraligi byli bezradni wobec świetnie jeżdżących torunian.

Kolejne biegi były bardzo wyrównanymi widowiskami i kończyły się remisem. Wszyscy zawodnicy KS jechali na wysokim poziomie i postawili trudne warunki gospodarzom. Po sześciu biegach Unia przegrywała 15:21. Siódma konfrontacja była jednym z pierwszych klasyków żużlowych jakie mogliśmy dziś oglądać. Po starcie na podwójnym prowadzeniu znajdowała się para gospodarzy Nicki Pedersen/Przemysław Pawlicki jednak zbyt szeroka jazda tego drugiego zepchnęła go w momencie na ostatnią pozycję. Gdy wydawało się, że i te starcie może zakończyć się remisem ambitna jazda Pawlickiego poskutkowała wyprzedzeniem Pawła Przedpełskiego. Juniorowi gospodarzy było tego mało i na ostatnim okrążeniu próbował minąć Grigorija Łagute. Kapitalna walka między tymi dwoma zawodnikami zakończyła się triumfem Rosjanina.

Dwa punkty odrobione przez Unię Fogo zostały zniwelowane już w następnym starciu. Adrian Miedziński kapitalnie poradził sobie z byłym zawodnikiem KS Emilem Sajfutdinowem, a Jason Doyle który po starcie był na ostatniej pozycji wyprzedził Bartosza Smektałe. Dziewiąty bieg to pierwsze podwójne zwycięstwo gospodarzy. Spotkanie wchodziło w decydującą fazę. Dwupunktowe prowadzenie „Aniołów” miało szansę zostać zwiększone w rywalizacji numer jedenaście. Piotr Pawlicki bez udziału „osoby trzeciej” uderzył w bandę i został wykluczony z powtórki. Mimo tego Chris Holder i Adrian Miedziński nie sprostali Sajfutdinowowi, który samotnie dowiózł trzy punkty. W biegu dwunastym w drużynie Unii ponownie wystartował Piotr Pawlicki. Nie była to jednak dobra decyzja tuż po upadku, gdyż młodszy z braci Pawlickich wjechał w taśmę startową i po raz kolejny został usunięty ze składu powtórzonego biegu. Tym razem przewaga została wykorzystana. Niezawodny tego dnia Jason Doyle przyjechał przed Przemysławem Pawlickim.

Ostatni rajd przed startami nominowanymi ukazał wojowniczą duszę Kacpra Gomólskiego. Toruński zawodnik musiał bronić się przed atakami byłego mistrza świata Nickiego Pedersena. Gdy na przedostatnim okrążeniu Duńczyk osiągnął swój cel i minął „GinGera” wydawało się, że Unia Fogo zakończy ten bieg podwójnym zwycięstwem. Nic z tego. Gomólski jechał bardzo blisko Pedersena i na ostatnim wirażu czwartego okrążenia wjechał przed zawodnika gospodarzy. Wściekły „Power” dał upust swoim emocjom po zakończeniu wyścigu kiedy w bardzo brzydki sposób podciął swojego rywala powodując wypadek młodego zawodnika. Podgrzana atmosfera osiągnęła swój szczyt w pierwszym biegu nominowanym. Grigorij Łaguta kapitalnie wyszedł spod jednak sędzia zawodów zdecydował się przerwać bieg, gdyż jego zdaniem „Grisza” ukradł start czyli puścił sprzęgło zanim zauważył ruch zamka maszyny startowej. Powtórka w czteroosobowym zestawieniu i… ta sama sytuacja. Znowu Łaguta na wyraźnym prowadzeniu i po raz kolejny sędzia przerywa wyścig. Trzeciej powtórki Rosjanin nie wytrzymał nerwowo i wjechał w taśmę startową. Jego miejsce zajął Paweł Przedpełski. Junior KS Toruń spisał się kapitalnie notując fantastyczny start, a później nie dał się wyprzedzić Pedersenowi notując pierwsze zwycięstwo tego dnia.

Dwupunktowe prowadzenie 41:43 dawało pewien komfort podopiecznym trenera Krzyżaniaka. W ostatnim wyścigu po stronie KS wystartował Doyle i Holder, a wśród gospodarzy pojechali Sajfutdinow oraz Przemysław Pawlicki. Najlepszy na starcie był niezawodny tego dnia Jason. Za jego plecami jechał Emil, a na trzecim miejscu Chris. Sytuacja na torze zmieniała się jak w kalejdoskopie. Waleczny Rosjanin wyprzedził Doyla, jednak ten nie dawał za wygraną i ponownie znalazł się na prowadzeniu. W tym samym momencie starszy z braci Pawlickich zepchnął na ostatnie miejsce Holdera. Kolejne wściekłe ataki Sajfutdinowa nie przyniosły już jednak kolejnych efektów i najlepszy tego dnia Jason Doyle dowiózł prowadzenie do końca sprawiając iż sensacja stała się faktem. KS Toruń pokonał w Lesznie Unię Fogo 44:46!

Kolejny mecz będzie bardzo prestiżowym spotkaniem. 31 maja na MotoArenie czekają na nas kujawsko-pomorskie derby. KS Toruń podejmie GKM Grudziądz. Początek o godzinie 17:00.