Gdzie są kina z tamtych lat?

Wnętrze lokalu Victoria Park przy ul. Grudziądzkiej. (fot. archiwum prywatne)

Toruń na przełomie wieków XIX i XX liczył ok. 40 tys. mieszkańców. Rozrywek dostarczały wówczas wędrowne trupy. Prezentowały się kabarety, wystawiano przedstawienia teatralne, tłumy ciągnęły na koncerty i występy cyrkowe, podziwiano fotoplastikony i gabinety osobliwości. Nadciągała już jednak era panowania X Muzy.

– Pierwszą prezentację teatru świetlnego, wówczas tak nazywano przyszłe kino, przeprowadzono w gmachu Strzelnicy przy ul. Przedzamcze 9 (obecnie MDK) u schyłku 1896 roku – tłumaczy Katarzyna Kluczwajd, historyczka sztuki, znawczyni dawnego Torunia.

Czy na tamtym pokazie była Joanna Łyskowska, znana w mieście „akademicznie wykształcona modystka”, jak o niej pisano wówczas w gazetach? Od trzech lat funkcjonował już jej zakład krawiecki, dbała też o swój lokal-ogród, czyli Victoria Park przy ul. Grudziądzkiej 1/7. Dziś w tym miejscu jest Instytut Fizyki UMK. Być może tak urzekły ją ruchome obrazy, że już wówczas zapragnęła własnego kina.

– Wiemy, co zaprezentowano na pokazie inauguracyjnym w jej Kinematographen-

Theater 24 marca 1907 roku – dodaje Katarzyna Kluczwajd. – Premierowe przedstawienie, bo wówczas w stosunku do kina obowiązywała terminologia teatralna, obejmowało: „Misterium Męki Pańskiej”, kolorowany obraz „Czarodziej i motyl”, tragedię „Macocha” i „Polowanie na sarny”.

Niestety, zachowały się jedynie tytuły tych dzieł. Możemy się tylko domyślać, jak ówczesne hity kinowe wyglądały. Niemym produkcjom towarzyszyła muzyka grana na żywo. Interes kinowy przetrwał w lokalu Łyskowskiej zaledwie kilka tygodni. Nie wiadomo, dlaczego właścicielka znanego w mieście lokalu zrezygnowała z tej działalności.

– Może nieco zbyt szybko się tym biznesem zajęła? Jeszcze przed prawdziwym boomem w tej branży? – zastanawia się Katarzyna Kluczwajd. – Jednak zaraz po niej w Toruniu zaczął z powodzeniem działalność przyszły niemiecki potentat kinowy na naszych ziemiach – Max Müller. Jego Theater Lebenden Photographien założono też w 1907 roku przy Rynku Nowomiejskim 13. W 1909 roku zmieniono nazwę na Welt Biograph. Ostatecznie, w lutym 1911 roku, Müller miał już sieć kin w Toruniu (cztery placówki) pod wspólną nazwą Vereinigte Müller’s Lichtspiele, czyli Müllera Złączone Teatry Kinematograficzne.

To Max Müller, a nie jego poprzedniczka Joanna Łyskowska, stał się prawdziwym kinowym królem Torunia, a po kilku latach także Grudziądza. To on zrealizował pierwsze toruńskie filmy. W czerwcu 1911 roku stanął za kamerą podczas uroczyście obchodzonego w Toruniu Dnia Bławatka (Kornblumentag). W czasie tego pruskiego patriotycznego święta wojsko i cywile przemaszerowali spod kościoła garnizonowego poprzez Rynek Staromiejski do pomnika Bismarcka na Bydgoskim Przedmieściu, gdzie złożono tradycyjne wianki z bławatków. Imprezie towarzyszyły festyny i koncerty.

– Ten film nie jest dziś znany, być może zalega w jakichś niemieckich archiwach – przypuszcza Katarzyna Kluczwajd. – Podobnie jak zrealizowany też przez Müllera pierwszy toruński film fabularny „Noc duchów”. Zapowiadano go jako „fantastyczny film w dwóch aktach, odegrany przez członków teatru miejskiego, w rolach głównych: Dora Hagen, Egon Kielersburg, Karl Marschall, Bruno Schulz”. Zdjęcia kręcono w ruinach Zamku Dybowskiego. Tego filmu także warto poszukać w niemieckich archiwach, podobnie jak produkcji tego samego autora dotyczących Grudziądza. To skarby czekające na odkrycie.

Do historii jednak przeszła polska modystka z wyobraźnią, Joanna Łyskowska. To jej kino było w Toruniu pierwsze, a datę 1907 każdy powinien zapamiętać jako początek ery X Muzy w naszym mieście.