Grupa Tormiar oprowadza po modernistycznym kampusie. Jakie ciekawostki skrywa UMK?

Cezary Lisewski i Marta Kołacz zgodnie twierdzą, że modernistyczny kampus UMK zachwyca (fot. Łukasz Piecyk)

Zanim na Bielanach zaczął rozwijać się kampus Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, było tam miejsce straceń przestępców. Dzisiaj w miasteczku tylko profesorowie katują swoich studentów. Sam kampus ma jednak o wiele więcej tajemnic, które odkrywa grupa Tormiar działająca przy Centrum Sztuki Współczesnej. Udowadniają, że Toruń to nie tylko gotyk na dotyk.

Modernizm – brzydota skąpana w historii komunizmu. Takich opinii o XX-wiecznym prądzie w architekturze nie trudno znaleźć. Styl ten próbują jednak odczarować jego entuzjaści na przykładzie miasteczka uniwersyteckiego. W końcu kampus na Bielanach to modelowy przykład modernizmu na skalę europejską. Pierwszy spacer już przyciągnął zainteresowanych architekturą UMK.

– Starówka wystarczy dla turysty weekendowego – twierdzi Marta Kołacz z grupy Tormiar. – Nasze subiektywne oprowadzania pokazuje, że warto także wyjść poza średniowieczne kamienice.

Marta Kołacz na co dzień pracuje w CSW. W odkrywaniu tajemnic Bielan towarzyszy jej Cezary Lisowski, doktorant na Wydziale Nauk Historycznych.

– Krótko mówiąc, zachwycamy się architekturą kampusu – dodaje. – Budujące, że pojawia się grupa zainteresowanych miejscami, które często mijają kilka razy dziennie.

Rektorat, ul. Słowackiego

Historia miasteczka uniwersyteckiego zaczęła się w centrum Torunia. To w budynku dzisiejszego Urzędu Marszałkowskiego UMK zajmował trzy pomieszczenia dla wydziałów humanistycznego oraz matematycznego-przyrodniczego. Zajęć w październiku 1945 roku nie udało się rozpocząć ze względu na problemy lokalowe związane z obecnością Armii Czerwonej w mieście. Uniwersytet, żeby się rozwijać, potrzebował jednak miejsca. Pod uwagę brano Wrzosy, osiedle Na Skarpie czy część Bydgoskiego Przedmieścia w pobliżu Czerwonej Drogi. Ostatecznie wybór padł na Bielany.

– Dzisiejszy kampus już w połowie XX wieku był dobrze skomunikowany z centrum – wyjaśnia Cezary Lisewski. – O lokalizacji przesądziła także droga wylotowa na Bydgoszcz.
Projekt kampusu zakłada podział na dwie osie – socjalną z akademikami i budynkami administracji oraz dydaktyczną, którą wyznaczają wydziały. Punktem przecięcia jest Biblioteka Uniwersytecka razem basenem. Przed Wydziałem Chemii w miejscu, gdzie teraz rosną kwiaty, miały odbywać się plenerowe koncerty i przedstawienia. Pieśnią przeszłości jest także klubokawiarnia na ostatnim piętrze rektoratu.

– Natomiast zadaszona ścieżka, która ciągnie się od rektoratu do Wydziału Prawa i Administracji to wypadkowa modernistycznej filozofii, która zakłada, że budowle mają być dla ludzi – mówi Marta Kołacz. – Stąd tak wyraźne wytyczenie ciągu dla pieszych.

Toruń na kilka sposobów

To tylko część z tego, czego dowiedzieli się zainteresowani subiektywnym oprowadzaniem. Gród Kopernika skrywa jednak o wiele więcej tajemnic.

– Mamy w Toruniu naprawdę sporo smaczków od modernizmu, przez socrealizm i na architekturze nowoczesnej kończąc – przyznaje Cezary Lisewski. – Do tego dochodzi architektura przemysłowa, sakralna czy wzornictwo. Czy wzbudzimy zainteresowanie – czas pokaże.