Gwiezdni naukowcy

Ta garstka młodych ludzi może z dumą reprezentować gród Kopernika. (fot. nadesłane)

Siedmioosobowa grupa młodych pasjonatów od kilku miesięcy łamie głowy nad niezwykłym projektem. Ich zadaniem jest zbudowanie małej sondy, która ma wykonywać pomiary temperatury i ciśnienia oraz nawiązywać łączność ze stacją naziemną za pomocą komunikacji radiowej. Brzmi skomplikowanie? Dla naszych bohaterów wcale nie!

Jak zbudować sondę wielkości puszki po napoju? Odpowiedź na to pytanie znają Julia Sochacka z IV LO, Kajetan Rachwał, Filip Szykuła, Łukasz Komoszyński, Stefan Rucki, Marcel Korpal i Maciej Procyk z Gimnazjum i Liceum Akademickiego z Torunia. Oni z czystym sumieniem mogą określić się mianem „dzieci Kopernika”. Grupa sformowała drużynę o nazwie CANpernicus i wystartowała w konkursie CanSat, który zainicjowało ESERO – projekt edukacyjny finansowany przez Europejską Agencję Kosmiczną. Satelita, którą mają wykonać, ma w swoim finałowym stadium dokonać pomiarów temperatury i ciśnienia, a także nawiązać łączność ze stacją naziemną za pomocą komunikacji radiowej. Toruńska drużyna podjęła się dodatkowo również nieco bardziej skomplikowanych misji, m.in. nawigacji puszką za pomocą GPS, zbadania trajektorii lotu, lądowania w wyznaczonym miejscu. Za dowodzenie grupą odpowiedzialny jest Kajetan – to on namówił przyjaciół do powołania CANpernicusa do życia.

– Prywatnie jesteśmy dobrymi kolegami, znamy się nie tylko ze szkoły – mówi Julia Sochacka. – Decydując się na pracę w takim zespole wiedzieliśmy, że wybieramy ludzi najlepszych z najlepszych. Znamy się dobrze i wiemy, na co nas stać. Lubimy się i szanujemy. Wiemy, że bez zgranego zespołu nic nie osiągniemy – a przecież i tak najważniejsze są miłe wspomnienia i dobra zabawa.

Pracę nad sondą rozpoczęli we wrześniu po zgłoszeniu do konkursu. Sporządzili listę potrzebnych materiałów (czujników, serwomechanizmów, materiału na spadochron), wydzielili między sobą zadania i zakasali rękawy… Ponadto organizatorzy przysłali im „pakiet startowy”, w którym znajdowało się kilka niezbędnych urządzeń. Pomocny jest są też patroni honorowi projektu – Wydział Fizyki, Astronomii i Informatyki Stosowanej UMK oraz Towarzystwo Naukowe w Toruniu i toruńskie Planetarium.

– Jesteśmy pasjonatami techniki, uwielbiamy konstruować i programować. Zbudowanie mini-satelity to dla nas też wyzwanie, którego od dawna poszukiwaliśmy – opowiadają zgodnie. – Do udziału w konkursie skłoniła nas chęć sprawdzenia siebie, nauczenia się nowych rzeczy i wykorzystania ich w praktyce. A także to, że budowanie małej sondy to raczej niespotykane, chociaż całkiem fajne, zajęcie czasu wolnego.

Od czasu do czasu organizują spotkanie, by zaprezentować dotychczas wykonaną pracę, rozwiązać ewentualne problemy i omówić dalsze działania. Każdy z nich nad sondą spędza około 5 – 10 godzin tygodniowo. Jej budowę planują zakończyć przed połową marca. Wówczas oddadzą ostatni raport. Potem będzie czas na naniesienie ostatnich poprawek.

– Jeśli zakwalifikujemy się do udziału w kampanii startowej, czyli finału, będziemy mieli okazję przetestować sondę w połowie kwietnia – informują młodzi naukowcy. – Wówczas wszystkie konkursowe satelity zostaną wzniesione na wysokość ok. 2 km przez rakietę lub balon meteorologiczny organizatora. Sonda będzie realizowała swoje zadania spadając – dzięki nabraniu odpowiedniej prędkości poprzez spadochron będzie w stanie uruchomić swoje czujniki i przesyłać zebrane dane w czasie rzeczywistym do stacji naziemnej.

Opiekunem grupy jest fizyk pracujący w Gimnazjum i Liceum Akademickim Mariusz Kamiński. W ogólnoświatowym konkursie wystartowało 19 drużyn z Polski, jednak tylko 10 zostanie zaproszonych do finału. Trzymamy kciuki za „naszych”!