Jacek Janiszewski: Przeraża mnie polaryzacja życia publicznego

Jacek Janiszewski był ministrem rolnictwa w rządzie Jerzego Buzka (fot. Łukasz Piecyk)

O potrzebie dialogu społecznego, styku biznesu i polityki oraz historii Forum Gospodarczego, przed dwudziestą drugą edycją konferencji, która odbędzie się na początku marca w Toruniu, z dr Jackiem Janiszewskim, byłym ministrem rolnictwa i pomysłodawcą wydarzenia, rozmawia Tomasz Więcławski.

Forum gospodarcze organizuje pan po raz dwudziesty drugi. Jak narodziła się ta idea?
W 1993, w końcowym okresie rządów Hanny Suchockiej, zostałem, mając 33 lata, ministrem rolnictwa. Udało mi się zrealizować kilka ważnych dla Polski pomysłów – m.in. stworzyć wizję Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, zmienić ustawę o Agencji Nieruchomości, pożyczyć 500 milionów dolarów z Banku Światowego, za co wyposażona została ARiMR, oraz rozpocząć przygotowania do wejścia naszego kraju do Unii Europejskiej. Poznałem wtedy bardzo wielu mądrych i dobrze życzących RP ludzi. Część z nich, niestety, nie żyje.

Zaczął się pan obracać wśród ważnych osobistości.
Tak. Wtedy pierwszy raz w swoim życiu byłem w Sejmie RP. Zauważyłem, co mocno mną wstrząsnęło, bo słabo znałem Warszawę, a co dopiero politykę i sam Sejm, że lewicowcy wchodzą do sali z lewej strony, a prawicowcy z prawej. Bez sprowokowania ich do rozmowy, mogą przez całą kadencję nie zamienić ze sobą nawet kilku zdań, nie mówiąc o dyskusji. Bez takiej rozmowy nie mogą spróbować nawet zrozumieć przeciwnych racji. Rząd Hanny Suchockiej się skończył, więc i moja misja dobiegła końca. Wróciłem do Szczecina.

Co było dalej?
Pomyślałem, że muszę stworzyć płaszczyznę umożliwiającą rozmowę tych, często bardzo różnych, światów. Już rok później w Międzyzdrojach odbyła się pierwsza edycja forum Polska-Zachód. Postawiłem sobie wtedy trzy zasadnicze zadania. Pierwszym było przygotowywanie polskiej gospodarki, obywateli i samorządowców do tego, że kiedyś wejdziemy do UE. Drugie dotyczyło odpowiedniego doboru gości imprezy – zarówno tych z lewej i prawej strony sceny politycznej, żeby pomóc im zobaczyć w drugiej osobie człowieka. Odrębności misyjne w polityce są normą. Adwersarz wcale nie musi być głupszy, a tylko inaczej myśli.

Łatwo było namówić do tego polityków?
Dość łatwo. Z prostej przyczyny – taka możliwość dialogu nie istniała. Mój kolega Zygmunt Berdychowski rozpoczął spotkania w Krynicy rok przede mną. Wiele rzeczy, za jego przyzwoleniem oczywiście, skopiowałem. On organizował forum Polska-Wschód, a ja Polska-Zachód. Nic więcej nie istniało. Takie były początki.

Ale nie powiedział pan o trzecim zadaniu.
Było nim promowanie województwa szczecińskiego na arenie ogólnopolskiej, a Polski na arenie międzynarodowej. Konsekwentnie trzymam się tych założeń po dziś dzień. Szczecin zmieniłem na Ciechocinek, a od 8 lat działam w Toruniu.

Czemu akurat Toruń?
Moja rodzina jest przedwojenną familią toruńską. Moi pradziadkowie leżą tutaj na cmentarzu, a dziadek zamieszkał w Kowalewie Pomorskim. Tutaj chodziłem do szkoły i to jest moje miasto. Od pokoleń. Miałem piętnaście lat przerwy i pamiętam jak dziś, jak trudno było mojej małżonce, mojej rodzinie, zaakceptować chęć powrotu do Torunia. Mieliśmy czterdzieści lat i to nie była łatwa decyzja. Ale udało się i trwa to już piętnaście lat. Trzydziestolecie pracy zawodowej będziemy z żoną świętowali w tym mieście.

Wymiana doświadczeń między światem biznesu i polityki jest najważniejszym fundamentem Forum Gospodarczego?
Dokładnie. Jeżeli ktoś chce mnie nazywać politykiem – proszę bardzo. Tak samo biznesmenem czy naukowcem. Wiem jednak na 100 procent, że udawania, iż biznes i polityka muszą być dwoma odrębnymi światami, jak kościół i państwo, jest nie do przyjęcia. Nigdzie na świecie tak nie jest. Polityk służy biznesowi, który go wspiera. U nas istnieje wzór dziewicy orleańskiej – wszyscy są czyści i nikt nie wydaje złotówki na kampanie. A wszędzie wiszą ogromne plakaty. To sztuczne i niepotrzebne. Na świecie jest inaczej. Polityk reprezentuje określone grupy interesu, ale bezwzględnie przestrzega jednego: gdy jest problem między reprezentowanym przez niego biznesem a racją stanu państwa, to zawsze ta druga jest na pierwszym miejscu.

W czym tkwi magia tego forum, że przyjeżdżają tutaj ludzie z różnych politycznych bajek?
Moim marzeniem jest, żeby aktywnie w tej konferencji uczestniczyła także Telewizja Trwam. Dlaczego nie? Wtedy jest dobrze, rozwija się demokracja, jest mało arogancji i niegrzeczności, strajkowania na drogach – gdy są takie miejsca, w których można podyskutować. Co roku zapraszam do współpracy wszystkie środowiska. A magia? Jest w nas – torunianach, ludziach tego regionu. Jesteśmy mądrzy i uprzejmi. Te cechy widzę też w mojej rodzinie, która bezwzględnie wspiera moją otwartość na wszystkie środowiska. Kolor skóry, poglądy polityczne czy cele w samej polityce – to nie powinno być przeszkodą dla dialogu.

Obecnie to niepopularna teza. Polaryzacja życia publicznego jest coraz bardziej widoczna.
Przeraża mnie to. Dość dobrze znam historię Polski, bo się tym interesuję. Potrafię także dokonywać socjologicznym analiz społecznych. Uważam, że wy – dziennikarze, politycy, organizacje pozarządowe – powinniśmy zrobić wszystko, żeby nie przekroczyć bardzo cienkiej bariery, po której przestaniemy ze sobą rozmawiać. To tylko chichot historii. Putin będzie się cieszył, że głupie Polaczki znów tłuką się ze sobą. A Niemcy i Francuzi będą robili interesy. Tygrys gospodarczy w Europie Środkowej, jakim bez wątpienia jest Polska, zaczyna zajmować różne rynki. Innym nie możemy pomagać w konkurowaniu z nami poprzez własne waśnie.

Kto przyjedzie do Torunia w tym roku na Welconomy, bo tak nazywa się tegoroczna edycja forum?
Będą to najwyższe rangą osobistości z polityki polskiej, a także międzynarodowej. Udało nam się zaprosić reprezentantów polskiego rządu, przedstawicieli samorządu terytorialnego. Systematycznie na naszej stronie http://www.forumgospodarcze.pl/strony/program.php będziemy informowali, kto przyjedzie. Niewielu nam odmawia, więc zachęcam do pokazania się, przyjścia i zobaczenia oraz, co najważniejsze, rozmowy.

Co będzie najważniejszym tematem tegorocznego forum?
Jak co roku będziemy rozmawiali o przemyśle, gospodarce, służbie zdrowia, rolnictwie, bankowości i prawie. A także kwestiach społecznych. Bardzo mnie ciekawi problem, który będzie omawiamy przez bardzo mądre osoby, dotyczący granicy między pracą a życiem osobistym, momentu, w którym zaczyna się zaniedbywanie tej drugiej sfery. Będzie merytorycznie i ciekawie.