Jacek Wolfram: Kontakt z policją to nie donosicielstwo

Komisarz Jacek Wolfram zaczynał swoją pracę w policja 16 lat temu (fot. Łukasz Piecyk)

O bezpieczeństwie w ciągu ostatniej dekady, problemach lewobrzeżnego Torunia i stereotypowej współpracy z policją Łukasz Piecyk rozmawia z komisarzem Jackiem Wolframem, nowym komendantem komisariatu na Podgórzu.

Czy obiegowa opinia, że na lewym brzegu jest niebezpiecznie, ma pokrycie w rzeczywistości?
W żadnym wypadku. Patrząc na dynamikę przestępczości, nie możemy mówić o żadnych zatrważających danych i nie powinny one negatywnie wpływać na poczucie bezpieczeństwa mieszkańców tej części Torunia. Nie ma tu żadnych odstępstw w stosunku do innych dzielnic miasta. Kierujemy naszych funkcjonariuszy w zależności od sytuacji na danym terenie, aby ograniczyć i wyeliminować niepożądane sytuacji oraz nie dopuścić do ich dalszego rozwoju.

Z czym boryka się najczęściej komisariat na Podgórzu?
Najczęściej mamy do czynienia z przestępstwami i wykroczeniami przeciwko mieniu. Mam tu na myśli kradzieże, uszkodzenia sprzętu i inne podobne zdarzenia. Na tym skupiamy się w głównej mierze, gdyż takie zgłoszenia otrzymujemy najczęściej. Cieszą nas ostatnie statystyki, bo ilość zdarzeń kryminalnych jest mniejsza niż w tym samym okresie lat minionych.

Pana jednostka poza lewobrzeżnym Toruniem obsługuje też sąsiednią gminę Wielka Nieszawka. Tam jest podobnie?
Na pewno skala jest o wiele mniejsza i nasilenie jest słabsze, mimo że typ zdarzeń jest podobny. Trzeba na pewno pochwalić współpracę z samorządowcami z obu urzędów, gdyż przebiega ona bardzo dobrze, czego przykładem jest chociażby współfinansowanie naszego nowego samochodu.

Fotel komendanta w komisariacie na Podgórzu objął pan pod koniec marca, zastępując nadkomisarza Wojciecha Nowackiego. To nowe doświadczenia dla pana?
Pracuję w policji od 16 lat na terenie powiatu toruńskiego. Dwa lata spędziłem w Komendzie Wojewódzkiej w Bydgoszczy, zajmując się przestępczością gospodarczą. Natomiast ostatnich sześć lat byłem zastępcą naczelnika wydziału do walki z przestępczością gospodarczą Komendy Miejskiej w Toruniu. Była to głównie działalność związana ze szkodami Skarbu Państwa czy oszustwami. Znana jest mi jednak bardzo dobrze specyfikę komisariatu, bo swoją pracę zaczynałem w komisariacie na Rubinkowie.

Czy komisariat na Podgórzu czekają jakieś zmiany?
Na pewno tak. Mam tu na myśli znalezienie obszarów, na których możemy być jeszcze bardziej efektywni. Przewiduję zmiany jedynie dążące do podnoszenia wyników osiąganych przez komisariat. W naszej jednostce mamy ponad 50 osób, które są chętne do pracy i niesienia pomocy mieszkańcom.

Wśród Polaków pokutuje wciąż przekonanie, że współpraca z policją to donosicielstwo?
Mam nadzieję, że nie, bo kontakt ze społeczeństwem jest dla nas bardzo ważny. Wiadomym jest, że nie możemy jednocześnie być we wszystkich miejscach. Jednak nasi dzielnicowi są w stałym kontakcie z różnymi środowiskami. Mam tu na myśli między innymi pedagogów, rady osiedli, właścicieli ogrodów działkowych. Drzwi naszego komisariatu są otwarte całą dobę dla wszystkich. Na szczęście część mieszkańców naszego rejonu o tym wie i przekazuje nam osobiście lub telefonicznie informacje o niepokojących zjawiskach. To ważne ze względu na podejmowane przez nas działania zapobiegające i eliminujące niektóre wydarzenia.

Sporo zmieniło się w kwestii bezpieczeństwa na lewym brzegu w ciągu ostatniej dekady?
Zdecydowanie. Nowe osiedla stają się bezpieczniejsze. Budowa dróg zmienia bardzo wiele. Ich lepsza jakość wpływa pozytywnie na liczbę kolizji, których jest mniej. Także wyprowadzenie ruchu poza miasto dzięki węzłom drogowym sprawia, że komfort jazdy w samym mieście jest o wiele większy. Nasza sytuacja, jako funkcjonariuszy, także się bardzo zmieniła. Pięć lat temu bowiem komisariat na Podgórzu z jednej z najstarszych jednostek w mieście stał się nowoczesnym budynkiem, w którym pracuje się o wiele sprawniej i skuteczniej.