Jak będzie wyglądał Plac Rapackiego? Na razie… nie wiadomo

Koncepcja Ryszarda Stachowiaka przez wiele osób została uznana za wyjątkowo dopracowane i sensowne rozwiązanie. Konieczność wdrożenia małych poprawek wykluczyła pomysł z oficjalnego obiegu (fot. Łukasz Piecyk)

Na początku 2016 roku poznamy ostateczny projekt przebudowy Placu Rapackiego. Przedstawi go firma, która zajmie się stworzeniem studium wykonalności na zlecenie Urzędu Miasta. Wielką niewiadomą jest nawet to, jakie propozycje będą analizowane.

Przebudowa Placu Rapackiego to zarówno część projektu BiT City (zintegrowanie komunikacji na terenie aglomeracji bydgosko-toruńskiej) jak i jeden z elementów Trasy Staromostowej, która obecnie powstaje w ciągu Szosy Chełmińskiej. W trakcie konsultacji społecznych przed dwoma laty wyłoniono fuzję pomysłów (więcej na http://www.konsultacje.torun.pl/pl/zmieniamy-plac-rapackiego), które w mniejszym lub większym stopniu zmodernizowałyby obecny układ (m. in. przez budowę przystanków autobusowo-tramwajowych, wydłużone ronda czy propozycje linii tramwajowej za most).

To, czy proponowane rozwiązania zostaną wzięte w ogóle pod uwagę w procesie decyzyjnym, okaże się w najbliższych miesiącach. Zajmie się tym firma, która wygra przetarg na wykonanie studia wykonalności dla koncepcji przebudowy Placu. Wykonawca musi wziąć pod uwagę w trakcie analizy rozwiązanie zaproponowane przez urzędników oraz 3 własne propozycje. Do ich opracowania firma może zaprosić autorów koncepcji z konsultacji społecznych.

Zanim to jednak nastąpi, do końca czerwca poznamy tzw. koncepcję ruchu okołostarówkowego.

– Wykonawca ma wskazać miejsca na sieci drogowej wymagające zmian z uwzględnieniem prognozowanych potoków ruchu – informuje Agnieszka Kobus-Pęńsko, rzecznik prasowy MZD.

W dokumencie tym znajdziemy m. in. informację o liczbie pasów jezdni na Placu Rapackiego. Bez tego urzędnicy nie mogą nawet stworzyć dokładnego projektu dla swojej propozycji przebudowy Placu.

Mimo że jeszcze blisko rok przyjdzie nam czekać na oficjalną decyzję i wybór spośród czterech rozwiązań, Maciej Cichowicz, radny Czasu Mieszkańców i członek komisji Rozwoju, Strategii Miasta i Gospodarki Przestrzennej w Radzie Miasta, nie zaleca pośpiechu w tej sytuacji. Jego zdaniem jedna decyzja może zaważyć na całym szeregu rozwiązań w mieście.

– Podstawową kwestią, na którą musimy sobie odpowiedzieć w planie ruchu okołostarówkowego, jest przeznaczenie mostu Piłsudskiego – zauważa radny. – Ten problem jest zasadniczy, gdyż Trasa Staromostowa tworzy bardzo łatwy korytarz na drugą stronę miasta, przez co nowy most na wschodzie Torunia będzie mniej atrakcyjny zarówno dla mieszkańców, jak i osób przejeżdżających przez gród Kopernika.

Cichowicz wskazuje także na jeszcze jeden element – brak węzła w Czerniewicach. Jeśli on nie powstanie, a Plac Rapackiego będzie przedłużeniem śródmiejskiej arterii, może się okazać, że nowy most straci na wartości.

– Analizy zamówione urzędników powinny nam dać odpowiedź także na pytanie, jak zabrać się za prace na Placu Rapackiego – dodaje radny Czasu Mieszkańców. – Najważniejsza jest bowiem przepustowość i to na jej podstawie powinniśmy sprawdzić, czy planowane nakłady będę współmierne do efektów. Abstrahując od kwestii ściśle technicznych wydaje mi się, że najwłaściwszym rozwiązaniem byłby krótki tunel z podwójnym przystankiem autobusowo-tramwajowym tak, jak na Alei Solidarności.

Wskazane rozwiązanie to inspiracja Sopotem, gdzie przebudowano najpopularniejsze przejście z Monciaka w kierunku molo. Krótki tunel zlikwidował zatory w tym miejscu.

W Toruniu podobne rozwiązanie w trakcie naboru społecznych propozycji na przebudowę Placu Rapackiego zaproponował przedsiębiorca Ryszard Stachowiak.

– Pomysł ten zakłada obniżenie Alei Jana Pawła II od ulicy Kopernika do skrzyżowania z Wałami Generała Sikorskiego, puszczenia ulicy w wykopie – objaśnia autor. – Głębokość najniższego punktu wynosiłaby 5 metrów poniżej obecnej wysokości jezdni. Piesi i rowerzyści poruszaliby się swobodnie powyżej, po kładce o szerokości 15 metrów, usytuowanej na wprost pomnika Piłsudskiego. Po tej samej stronie znalazłby się przystanek autobusowo-tramwajowy.

Autor wskazuje, że tej koncepcji nie należy łączyć z propozycją tunelu, który jest znacznie droższy i mniej przemyślany. Czemu?

– Po pierwsze, patrząc przyszłościowo, tunel wyklucza ruch tramwajów na lewy brzeg Torunia – wyjaśnia Ryszard Stachowiak. – Poza tym mamy tutaj do czynienia z o wiele większą ingerencją w teren. Pomijając kwestie linii przesyłowych, tunel ingerowałby w podziemny przebieg Strugi Toruńskiej.

Rzeka przecina bowiem Aleję Jana Pawła II, płynąc z Jordanek, do Plant i wpadając do Doliny Marzeń. Tunel wymuszałby stworzenie odpływu do Wisły wzdłuż Alei po stronie Jordanek. To kolejne czasochłonne i kosztowne zadanie. W opcji Stachowiaka tego problemu nie ma. Więcej – Struga toruńska mogłaby być kanałem odprowadzania wody deszczowej z obniżonego terenu.

Jeżeli chodzi natomiast o liczbę jezdni, to pomysłodawca wskazuje po jednej dla każdego kierunku ruchu, z poszerzonym poboczem na wypadek awarii pojazdów. – Mostu Piłsudskiego nie rozszerzymy. A tworzenie sztucznych pasów, aby je następnie zwężać, jest bez sensu – podkreśla.

Pierwotna koncepcja Stachowiaka zakładała, że obniżenie terenu zaczynałoby się na wysokości ulicy Chopina, co wymusiłoby podniesienie kładki dla pieszych o metr ponad powierzchnię ziemi. W taki sposób Stachowiak zaprezentował pomysł w trakcie naboru propozycji na przebudowę Placu Rapackiego. Odrzucił go Miejski Konserwator Zabytków. Mimo, że w kolejnym etapie autor pokazał wersję z kładką na obecnym poziomie „zerowym” i z wydłużonym obniżeniem do wylotu ulicy Kopernika, projekt przepadł i widnieje jedynie jako uwaga do raportu po konsultacjach.