Masz dla nas temat?
Coś Cię denerwuje?
napisz: redakcja@tylkotorun.pl
zadzwoń: 733 842 795
Masz dla nas temat? Coś Cię denerwuje? napisz: redakcja@tylkotorun.pl zadzwoń: 733 842 795
Jak się uczyć, by się nauczyć
Katarzyna Ochocka 2 października, 2016, 11:52
edukacja-fot
Wasze dziecko niedawno rozpoczęło nowy rok szkolny. Zapewne głowicie się, jak mu pomóc, by wiedza szybciej wpadała do głowy, a komputer i gry w telefonie nie były tak kuszące. (fot sxc,hu)

Mamy dla Was kilka porad pod wspólnie brzmiącym tytułem „jak się uczyć, by się nauczyć”. Rozpoczniemy jednak od prawidłowej postawy przy nauce, bo wiadomo, że zaniedbanie kręgosłupa w najmłodszych latach życia może być dla naszej latorośli tragiczne w skutkach w przyszłości.

Pierwszym punktem na naszej liście jest biurko. Eksperci doradzają, by wybierać te z regulowanym blatem. Jest to idealne rozwiązanie dla rodziców, którzy nie chcą wraz wiekiem dziecka kupować co rusz nowego mebla. Podobnie wygląda sprawa z krzesłem. Te w większości mają regulowaną wysokość. Pamiętać należy, by zainwestować w siedzisko z lekką wypukłością w okolicy odcinka lędźwiowego kręgosłupa naszego dziecka. Na wysokości odcinka piersowego oparcie powinno być wklęsłe. Siedzieć należy głęboko tak, by całe uda spoczywały na siedzeniu krzesła. Nogi trzeba ugiąć pod kątem prostym zarówno w kolanach, jak i biodrach. Stopy natomiast mogą swobodnie opierać się na podłodze. Warto też tak zorganizować biurko dziecka, by podczas nauki nie musiało się wychylać i przyjmować wymuszonych pozycji sięgając po przybory szkolne. Bardzo ważne są przerwy w nauce, najlepiej na krótkie ćwiczenia. Ciekawostką jest fakt, że choć uczenie się w pozycji leżącej mniej obciąża kręgosłup, to wcale nie jest efektywne. W organizmie bowiem włącza się mechanizm związany z odpoczynkiem i relaksem, dlatego dziecko mniej skupia się na nauce.

Wady kręgosłupa u dzieci biorą się nie tylko z nieprawidłowej postawy podczas nauki. Na pewno wiele razy podnosząc wypchany książkami tornister 9-latka przeszło wam przez myśl: „ten plecak jest cięższy on niego”. Dlatego dbajmy o zdrowie naszych pociech chociażby poprzez wysyłanie dziecka na zajęcia sportowe. Nie dajmy zamknąć mu się w pokoju przed komputerem, zachęcajmy do spotykania się z kolegami z osiedla, czy zapisujmy na atrakcyjne zajęcia pozalekcyjne. Sami też włączmy się w ten proces. Wybierzmy się na rodzinną przejażdżkę rowerem, czy choćby zwykły spacer! Pamiętajmy też, że dodatkowe kilogramy naszej pociechy tylko mu szkodzą, a ruch – wręcz przeciwnie. Dzięki niemu wytwarzają się endorfiny i energia prowadzące do lepszego samopoczucia… Oduczajmy również dzieci złych nawyków, jak siedzenie z podwiniętą nogą, czy noszenie tornistra na jednym ramieniu.

Kiedy się uczyć, by się nauczyć? Badania wskazują, że młodzież najszybciej przyswaja wiedzę około godz. 15.00. Wieczór najlepiej przeznaczyć na lekcje gry na instrumencie i inne zajęcia pozalekcyjne. Zasadą numer dwa jest „przespanie się z tym”, z właśnie pochłoniętą nauką oczywiście. Noblista Francis Crick udowodnił tę tezę jako pierwszy. W czasie fazy snu zwanej REM mózg wyrzuca z pamięci niepotrzebne nam informacje, a takich w ciągu dnia zdobywamy mnóstwo. Pozostałe zachowuje i porządkuje. Kolejną zasadą, która pomoże naszemu kilkunasto-, bądź kilkulatkowi posiąść wiedzę, jest „praktyka”, działanie, zmysły. Wynik zdania, które pobudza słuch, wzrok i dotyk zostanie szybciej przyswojony, niż mechaniczne rozpisywanie równania zgodnie z szablonem. Niektórzy naukowcy przymykają oko na fascynację grami komputerowymi naszych dzieci. Najlepiej, by były to gry fabularne, które zmuszają mózg do rozwiązywania problemów, analizowania sytuacji i zapamiętywania szczegółów. Nawet zwykła „strzelanka” ma mały plus – wspomaga koordynację psychoruchową i uczy szybkiego reagowania.


Komentarze

komentarzy

| E-wydanie
| Facebook
| Czytaj także