Kilka przydatnych informacji dla miłośników rowerowych wypraw! Przeczytaj zanim wyruszysz!

Tadeusz Frymark z bydgoskiego PTTK „Szlak Brdy” uczula rowerzystów, by zachowywali kulturę jazdy.

Rower staje się coraz bardziej powszechnym środkiem rekreacji i komunikacji. Szczególnie widać to rankiem, gdy wielu z nas wyrusza do pracy. Coraz więcej osób wybiera dwa, a nie cztery kółka. I mają ku temu możliwości, bo ścieżek rowerowych jest coraz więcej.

Często mylimy pojęcia ścieżki rowerowej i szlaku. Te pierwsze to specjalnie zbudowane trasy w terenie czy wyznaczone pasy, np. po torach kolejowych z Torunia do Unisławia. Szlaki turystyczne to wytyczone i oznakowane jednolitymi znakami (symbolami), wyposażone w urządzenia i znaki informacyjne trasy wędrówek. Najczęściej przebiegają przez atrakcyjne turystycznie miejsca.

– Szlaki rowerowe dzielimy na międzynarodowe, ponadregionalne, regionalne i lokalne – informuje Tadeusz Frymark z Regionalnego Oddziału PTTK „Szlak Brdy” w Bydgoszczy. – Przykładem szlaku międzynarodowego jest R1, który swój początek ma we Francji, a kończy się w Rosji. Przebiega przez nasze województwo – Mroczę, Bydgoszcz, Chełmno i Grudziądz.

Warto dodać, że kilka lat temu rząd wydał decyzję, by zmienić wygląd oznakowania międzynarodowych szlaków rowerowych. Mają mieć pomarańczowe tło i czarne litery. Oddziały PTTK powinny zmienić oznakowania, jednak prawodawcy nie przewidzieli przekazania im środków na ten cel.

– Szlaki ponadregionalne przebiegają przez różne województwa. Jednym z nich jest Wiślana Trasa Rowerowa mająca u nas dwa odcinki – 210 km i 238 km – wyjaśnia. – Mamy też wspomniane szlaki regionalne, których trasy wyznaczane są np. na terenie jednego powiatu. Główne szlaki rowerowe przechodzące przez nasze województwo to Bydgoszcz – Chojnice (165 km), Czersk – Świecie – Toruń – Włocławek (201 km), Radomno – Toruń – Barcin (210 km), Tuchola – Fojutowo – Bachorze (125 km), Łąkorz – Tleń – Tuchola (159 km), Toruń – Bydgoszcz – Nakło (87 km) i Doliną Dolnej Wisły (325 km). Łącznie przez region przebiega ponad 2600 km szlaków rowerowych. Nasz oddział administruje siecią prawie 2 tys. km szlaków, w tym – 840 km rowerowych, 780 km pieszych i 362 km kajakowych.

Szlaki piesze i rowerowe oznakowane są pięcioma kolorami: czerwonym, niebieskim, zielonym, żółtym i czarnym. Służą ułatwieniu turyście orientacji w terenie. Zdarza się bowiem, że kilka szlaków się przecina. Jeśli więc podróżujemy szlakiem oznakowanym kolorem czerwonym, musimy zwracać uwagę, by trzymać się właśnie tej barwy. Trzy pierwsze wymienione kolory są najczęściej używane przy okazji szlaków ponadregionalnych, dwa pozostałe – szlaków krótszych.

Pomysł na oznakowanie i wytyczenie ich zapoczątkował w latach 90. członek bydgoskiego PTTK – Zbigniew Broński. Ministerstwo zaaprobowało jego propozycję, dzięki czemu rowerzyści nie mają problemów z pokonywaniem atrakcyjnych tras.

– Niestety często dochodzi do „samowolki” wśród autorów nowych szlaków turystycznych – przyznaje nasz rozmówca. – Samorządy czy inne organizacje, które wpadną na pomysł wytyczenia nowej trasy, nie stosują się do Instrukcji Znakowania Szlaków Turystycznych, której autorem jest PTTK. Wprowadza to niepotrzebny chaos i dezorientację.

A miłośników rowerowych przejażdżek jest coraz więcej.

– Zwiększyła się liczba osób wsiadających na rower dla rekreacji i komunikacji. Widać to szczególnie w godzinach porannych, gdy przychodzi czas na dotarcie do pracy – mówi. – Przy naszym Oddziale PTTK działają trzy kluby rowerowe – „Cyklista” z Chojnic, „Żegluga” z Nakła i bydgoski „Gryf”. Ponadto mamy inne kluby z sekcjami rowerowymi, które cieszą się coraz większą popularnością. Widać to np. przy cotygodniowych sobotnich wypadach „Gryfu”, na które przychodzi coraz więcej chętnych!

Niemniej w tej beczce miodu znajdziemy też łyżkę dziegciu.

– Niektórzy rowerzyści są skrajnie nieodpowiedzialni – nie kryje. – Przejeżdżają przez ulice po pasach dla pieszych, jeżdżą z zawrotną prędkością, nie zwracają uwagi na pieszych. Apeluję – więcej rozwagi.