Kobietom żyje się lepiej

(fot. Łukasz Piecyk)

Kobiety są w centrum uwagi polskiego rządu. Widać to chociażby na przykładzie wsparcia finansowego matek czy w działaniach prorodzinnych – mówi Iwona Michałek, posłanka z ramienia partii Polska Razem Zjednoczona Prawica w rozmowie z Michałem Ciechowskim

Kobiety na całym świecie w dniu własnego święta wyjdą na ulice manifestować swoje poglądy. Dołączy pani do tych protestów?

Nie będę uczestniczyła w protestach kobiet, ponieważ ich nie rozumiem. Uważam z całą pewnością, że takie działania nie są potrzebne. Obecna władza poważnie traktuje swoje zobowiązania, również wobec kobiet. Zapowiadane manifestacje to nietrafione pomysły, dlatego że Polacy dzisiaj oczekują zupełnie czegoś innego, oczekują przyspieszenia, rozwoju gospodarczego, podniesienia znacząco swojej stopy życiowej, zabezpieczeń medycznych.

Rząd realizuje potrzeby i prawa kobiet?

Oczywiście. Spójrzmy chociażby na kobietę-matkę, która jest w centrum uwagi polskiego rządu. Świadczy o tym między innymi projekt 500+. Obniżenie wieku, w którym kobiety mogą pójść na emeryturę, to także spełnienie postulatów kobiet. Bierzemy też pod uwagę, że powoli zmieniają się normy kulturowe, kolejne pokolenia kobiet wykazują dużą otwartość na zmiany i skłonność do ryzyka. Kobiety są lepiej wykształcone niż mężczyźni i choć częściej wybierają kierunki nietechniczne, wiedza kobiet o przedsiębiorczości powoli zrównuje się z wiedzą mężczyzn. Wyrazem tego jest też fakt, że nigdy nie było tyle kobiet w sejmie jak w obecnej kadencji i muszę przyznać, że są bardzo aktywne!

Minister zdrowia odmówiłby tabletki „dzień po” ofierze gwałtu. Ponadto rząd PiS chce wprowadzić tabletkę „dzień po” tylko i wyłącznie na receptę. Czy to także są działania w ramach realizacji praw kobiet?

Wszystkie tabletki, które mają dużą zawartość hormonów, przepisywane są na receptę. Tabletka „dzień po” jest ogromną kumulacją różnego typu związków, które nie są obojętne dla organizmu. Dlatego nie rozumiem, dlaczego musi być ona dostępna w każdej liczbie i dla każdego. Dlaczego inne tabletki z zawartością hormonów muszą mieć receptę, a ta akurat nie?

Wracając do pytania o odmowę tabletki „dzień po” ofierze gwałtu. Co by pani powiedziała takiej kobiecie?

Oczywiście jest to sprawa poważna, jednak stawia problem tabletki „dzień po” w zupełnie innej perspektywie. Uważam, że kobieta zgwałcona zamiast brać tabletkę „dzień po”, powinna natychmiast nie tylko sprawę zgłosić na policję, lecz zgłosić się do lekarza, który jest zobowiązany udzielić pomocy. Takie zdarzenie wymaga kompleksowego wsparcia i sama tabletka „dzień po” nic nie pomoże.

Ustawa antyaborcyjna wciąż budzi wiele emocji. Polki domagają się od państwa, na którego czele także stoi kobieta, zdecydowanych działań prowadzących do całkowitego odrzucenia projektu.

Premier Rzeczpospolitej Polskiej jest osobą odpowiedzialną i nie może promować aborcji, ponieważ jest to zabijanie człowieka. Jeżeli prawo kobiet ma polegać na tym, że będą one zabijały dzieci, to my jako koalicja obecnie sprawująca władzę się z tym nie zgadzamy. Polacy zawsze mieli ogromny szacunek dla życia i na szczęście większość społeczeństwa nadal uważa, że życie jest największym darem i trzeba zrobić wszystko, aby je chronić. Moje zdumienie budziły zdjęcia i filmiki z tzw. czarnego protestu, gdy matki prowadziły ze sobą swoje małe dzieci i jednocześnie krzyczały, że chcą mieć prawo do zabijania swoich dzieci. Przecież to jakieś nieporozumienie. Myślę, że kobiety dzisiaj tak mocno manifestujące chęć zabijania swoich dzieci nie mogą się spodziewać szacunku i opieki z ich strony, gdy będą tego potrzebowały. Brak szacunku dla życia zemści się szybciej, niż się tego spodziewają.