Kolarstwo: Sukcesy w Karpackim Wyścigu Kurierów

Czwarty odcinek Karpackiego Wyścigu Kurierów był ostatnim etapem na Słowacji (fot. nadesłane)

Po sukcesach pań również męska część TKK Pacific Toruń odnosi sukcesy. Bartosz Warchoł w spektakularny sposób wygrał etap podczas Karpackiego Wyścigu Kurierów w kategorii do lat 23.

Karpacki Wyścig Kurierów to międzynarodowa impreza etapowa prowadząca z Węgier przez Słowację do Polski z udziałem zawodników do lat 23. W tegorocznej edycji zawodów na starcie stanęło kilkanaście ekip narodowych oraz team TKK Pacific prowadzony przez Leszka Szyszkowskiego. Torunianie pokazali się z dobrej strony, czwarty etap wygrał Bartosz Warchoł i było to jedyne zwycięstwo polskiego kolarza w tym wyścigu. Poniżej przedstawiamy przebieg zawodów.

Bartosz Warchoł (TKK Pacific Toruń), po ataku na ostatnim kilometrze, wygrał czwarty odcinek Karpackiego Wyścigu Kurierów. Polak na metę przyjechał 3 sekundy przed sprinterami, z których najszybszy okazał się AmauryCapiot (Lotto-Belisol U23), w pojedynku na kreskę pokonując Eduarda Grosu (Vini-Fantini-Nippo). Prowadzenie w klasyfikacji generalnej wyścigu utrzymał Austriak Gregor Muhlberger (Tirol).

Czwarty odcinek Karpackiego Wyścigu Kurierów był ostatnim etapem na Słowacji. Kolarze wyruszyli ze Starej Bystrzycy, kierując się ku polskiej granicy i finiszowi w Jabłonce. Już na pierwszych 20 kilometrach, do pokonania był dość długi podjazd. Droga zaczynała się wznosić w zasadzie od startu, a peleton wspinał się przez 5 kilometrów. Mimo ostrego nachylenia (średnio 7-8%), grupa przejechała wspinaczkę w miarę spokojnie. Peleton popękał, rozpoczęły się ataki, ale na zjeździe grupy połączyły się. Po 68 kilometrach pierwszą poważną ucieczkę udało się zawiązać czwórce zawodników. Kolumbijczyk Cristian Rios (TelcomGimex) odjechał w towarzystwie Romana Buzyle (Regionalna Reprezentacja Kijowa), Kima Magnusson (Vini-Fantini-Nippo), Davida Dvorskiego (Bauknecht-Author), czyniąc po chwili minutę. Dystans ten pozwolił uciekinierom na zebranie bonusów na drugim lotnym finiszu – Szwed ograł tam Ukraińca i Kolumbijczyka. Ten ostatni wygrał natomiast premię specjalną na granicy słowacko-polskiej i tym kolumbijskim akcentem rozpoczęło się ściganie na polskich drogach.

Uciekający kręcili mocno, dojeżdżając także do trzeciej lotnej premii. Tym razem wygrał Rios, przed Magnussonem i Buzyle. Na finałowe 10 kilometrów wpadli z półminutową przewagą, ale na litość ze strony peletonu nie mogli liczyć – pościg zwierał szeregi i podkręcał tempo.

Grupa złapała zmęczonych śmiałków na ostatnich kilometrach, a grupy mające w swoich szeregach sprinterów rozpoczęły szachy przed sprintem po etapowe zwycięstwo. Do walki takiej jednak nie doszło – na ostatnim kilometrze zaatakował Bartosz Warchoł (TKK Pacific Toruń). Polak wykorzystał wąską końcówkę i dwa zakręty pod kątem 90 stopni i zdołał dojechać do mety, kreskę przecinając 3 sekundy przed peletonem. Z minimalnie spóźnionej grupy najszybszy był AmauryCapiot (Lotto-Belisol U23), wyprzedzając Eduarda Grosu (Vini-Fantini-Nippo). TKK „Pacific” został również najlepszym zespołem 4 etapu.

TKK PACIFIC TORUŃ skończył zmagania drużynowe na 5 miejscu najwyżej z Polskich Ekip na 9 miejscu w klasyfikacji generalnej uplasował się Bartosz Warchoł wyżej z Polaków był jedynie Przemysław Kaspierkiewicz. TKK Pacific jako jedyny Polski zespół stanął na podium i to na najwyższym jego stopniu. Do udziału w wyścigu zgłosiło się 39 zespołów, z pięciu różnych kontynentów świata.
– Jestem bardzo zadowolony z postawy mojej drużyny – mówi Leszek Szyszkowski. – Bartek wreszcie ujawnił ogromny potencjał jaki w nim drzemie. Na tle silnych międzynarodowych ekip pokazaliśmy kawał solidnego kolarstwa. Trochę martwi mnie kontuzja Dominika Oborskiego, który właśnie na czwartym etapie leżał w kraksie i ma złamany obojczyk, co wyklucza go z treningów na kilka tygodni.

Międzynarodowy Wyścig Juniorów Młodszych „Po Ziemi Kluczborskiej i Oleskiej”

I ETAP
Zawodnicy rywalizowali na 84-kilometrowej trasie z Kluczborka do Kozłowic. Dawid Czubak (KTK Kalisz) wjechał na metę po solowym ataku, z 2-sekundową przewagą nad drugim Dawidem Mądrzejewskim (TKK Pacific Toruń). Kolejne 2 sekundy stracił Dawid Łączkiewicz (UKS Koźminianka Koźminek), który objął prowadzenie w klasyfikacji górskiej.

II Etap to 9,5-kilometrowa jazda na czas w Ligocie Górnej. W niej Piotr Pękala „wykręcił” najlepszy czas 13 minut i 4 sekund. Był to rezultat o 15 sekund lepszy od wyniku drugiego Dawida Czubaka (KTK Kalisz). Trzecie miejsce, z 16 sekundami straty zajął Dawid Łączkiewicz

III ETAP

W popołudniowym etapie ze startu wspólnego juniorzy młodsi musieli się zmierzyć z dystansem 75 kilometrów, z Byczyny do Wołczyna. Po licznych atakach na metę, przed peletonem wjechała trójka kolarzy. Jako pierwszy kreskę przeciął Szymon Krawczyk (KTK Kalisz), 5 sekund po nim zameldował się Adrian Brzozowski (TKK Pacific Toruń), a 16 sekund późniejKharlanau (Rguor Mińsk, Białoruś I)

IV ETAP

Ostatniego dnia zmagań juniorzy młodsi rywalizowali na 60-kilometrowej trasie wokół Kluczborka. Wyścig obfitował w ataki, a w ostatecznym rozrachunku w walce o triumf uczestniczyło trzech kolarzy – WladzislawMironaw, lider Piotr Pękala i Damian Mądrzejewski (TKK Pacific Toruń). W sprincie lepszy był Białorusin, przed kolarzem grupy z Puław oraz z Torunia.

– Co prawda nie odnieśliśmy etapowego zwycięstwa, ale mogę być zadowolony z postawy chłopaków – mówi Marian Krych, trener juniorów młodszych Pacifiku. – Jeździliśmy w czubie, trzy razy stawaliśmy na podium, brakowało kropki nad i w postaci „pudła” w klasyfikacji generalnej. Musimy popracować nad jazdą indywidualną na czas, a wtedy wierzę, że będziemy odnosić zwycięstwa, bo potencjał w tej ekipie jest spory.