Kolejka linowa między Starówką a Kępą Bazarową? Tak mogłoby to wyglądać [WIZUALIZACJE]

Podobno rozwiązanie wprowadziły m. in. Koblencja i Dubrownik.

Kolej linowa łącząca Starówkę z Kępą Bazarową. Ośmioosobowe wagoniki pokonujące tę trasę w 3,5 minuty. Od 500 do 1000 przewożonych osób na godzinę. W perspektywie remontu mostu Piłsudskiego warto chyba wrócić do tej odważnej koncepcji.

O toruńskiej kolei gondolowej Ryszard Stachowiak mówi od 2007 roku. Próbował i nadal próbuje zainteresować tym pomysłem władze miasta. Na jego zlecenie austriacka firma Doppelmayr wykonała wstępny projekt i kosztorys. Wygląda to naprawdę ciekawie i obiecująco.

– Mamy wspaniałą panoramę miasta, ale na punkt widokowy na Kępie Bazarowej docierają nieliczni – przypomina. – Dzięki takiej kolei tysiące ludzi mogłyby codziennie przemieszczać się pomiędzy atrakcyjnym terenem rekreacyjnym, jakim jest Kępa, a Starówką. Przyczyniłoby się to do rewitalizacji Kępy, a pamiętajmy, że przed wiekami lewy przyczółek najstarszego toruńskiego mostu, tętnił życiem.

Według Ryszarda Stachowiaka, dzięki kolei można byłoby wyprowadzić autobusy turystyczne na lewą stronę Wisły. – Wystarczy wyznaczyć parking w okolicach, tak starannie wyremontowanego, dworca kolejowego Toruń Główny, a turystów kierować do pobliskiej stacji kolejki. Bilet na nią, byłby zarazem biletem wstępu do zabytkowego miasta, do którego wkraczaliby w oryginalny sposób – najpierw ukazywałaby się im słynna panorama, a po chwili mogliby podziwiać Toruń z góry, by wysiąść w sercu miasta.

Projektanci starannie przeanalizowali toruńskie uwarunkowania, uwzględniając po pierwsze panoramę. – Zdawali sobie sprawę, że kolejka powinna w najmniejszym stopniu w nią ingerować. I to się udało – zapewnia Ryszard Stachowiak.

Pomysłodawca rozkłada plany tej inwestycji. Stacja napędzająca kolej gondolową znalazłaby się naprzeciw dworca kolejowego, po lewej stronie ul. Majdany. Słup nośny zaprojektowano na skraju terenu klubu „Budowlani”. Linia kolejki biegłaby lekko na skos Wisły, na wysokości 10 metrów nad nurtem rzeki, na skraj obecnego parkingu za restauracją „Zamkowa”. Słup nośny po prawej stronie Wisły byłby niższy od sąsiedniej zabudowy, chociażby Dworu Mieszczańskiego.

– Stacja na parkingu za „Zamkową” to niewielki budynek, raczej pawilon. Jego wystrój może uwzględniać wszystkie sugestie konserwatora zabytków – podkreśla Stachowiak.

Do tej pory uwagi do koncepcji wnosiła po pierwsze Mirosława Romaniszyn, miejski konserwator zabytków. Sugerowała wręcz, że taka inwestycja może spowodować wykreślenie Torunia z listy światowego dziedzictwa UNESCO.

– Tymczasem Koblencja i Dubrownik, także znajdujące się na tej liście, uruchomiły takie kolejki – zauważa Stachowiak.

– Kolejka taka nie wpisuje się w panoramę – ocenia Adam Popielewski, architekt miasta.

Wtóruje mu Mirosława Romaniszyn i dodaje: – Ponadto, w przestrzeni w okolicach ruin zamku krzyżackiego nie ma miejsca na jakąkolwiek nową budowlę.

Ryszard Stachowiak pokazuje wizualizacje. – Zaprojektowany pawilon nie zajmuje zbyt dużo miejsca. Proszę zobaczyć. Może spytajmy o opinię także mieszkańców miasta?
Warto dodać, że inwestycją zainteresowanych jest kilku inwestorów. Powód oczywisty – powinna się zwrócić w kilka lat.

Pojawiła się też koncepcja wybudowania takiej kolejki doraźnie, na czas remontu mostu Piłsudskiego, gdy dojdzie do utrudnień w komunikacji pomiędzy brzegami Wisły.

– Wówczas wszyscy zobaczą, jak to działa i jakie może przynieść korzyści – tłumaczy pomysłodawca. – Można spróbować wypożyczyć od producenta infrastrukturę i gondole na ten czas. Jestem przekonany, że kolej ta spodobałyby się mieszkańcom i turystom. Toruń błysnąłby nie tylko na skalę polską, ale i europejską.