Komentarz: Onet ukradł nam szczura

Materiał na portalu Onet powstał we wrześniu. Nasz - w maju.

Jak tu spokojnie świętować Niepodległość, gdy dzieją się takie rzeczy? Miałem właśnie zasiadać do uroczystego obiadu, gdy nasz fotoreporter znalazł to g… w Internecie. I diabli wzięli podniosły nastrój i gęsina na świątecznym stole przestała smakować.

Onet.pl – największy internetowy portal informacyjny w tym kraju – skroił nasz materiał. Chodzi o tekst Tomasza Więcławskiego o znanym specjaliście od deratyzacji, Janie Stromidle, najskuteczniejszym szczurołapie w Polsce. Tomek publikował tekst w maju, niejaki Andrzej Ficowski, „Dziennikarz Onetu”, tym samym tematem zajął się po czterech miesiącach. Zdjęcie ukradł naszemu fotoreporterowi Łukaszowi Piecykowi. Co z tego, że podpisał jego nazwiskiem, skoro o zgodę nie pytał? Gdyby kontaktował się w tej sprawie, być może z Łukaszem by się jakoś dogadał, ale wtedy od razu sprawdzilibyśmy, co też na temat szczurów napisał. I już we wrześniu podniósłby Tomkowi ciśnienie, bo fragmenty obu tekstów są łudząco podobne. Z tym, że Tomek nie napisał głupot, które Ficowski popełnił, chcąc zapewne na siłę swój tekst odróżnić. Zaczął bowiem od wizji PRL-u, w którym samochody stawały godzinami, gdy tabuny szczurów przechodziły ulicami…

Obśmiany w komentarzach internautów teatrologu z Wrocławia, parający się czymś, co w twoim rozumieniu jest dziennikarstwem – nie uczyli cię na studiach, co to jest plagiat? Że to brzydsze od trądziku? Mamy nadzieję, że to, co zrobiłeś, nie mieści się w standardach dziennikarskich twojej redakcji. Bo jeśli tak, to przyszłość mediów po 25 latach demokracji, wygląda kiepsko. Dla nas, w Toruniu, prawa autorskie mają ciągle wartość, ale u nas się pisze, a u was, cwaniaczku, najwyraźniej kradnie.