KS Get Well Toruń królem polowania!

(fot. Sławomir Kowalski/ facebook KS Get Well Toruń)

Okienko transferowe w wykonaniu włodarzy Klubu Sportowego Get Well Toruń było imponujące. Z dużą dozą optymizmu na przyszły sezon patrzy wychowanek toruńskiego zespołu – Paweł Przedpełski.

Nowymi zawodnikami klubu startującego na Motoarenie zostali Greg Hancock, Martin Vaculik, Norbert Krakowiak oraz jeżdżący na „kontrakcie warszawskim” Grzegorz Walasek. Zespół będzie także występował pod nową nazwą KS Get Well Toruń. Dzięki temu ma zostać zapoczątkowany cykl akcji, z których pieniądze zostaną przeznaczone na rehabilitacje dla poszkodowanych żużlowców. Oprócz tego od przyszłego sezonu w prowadzeniu drużyny Jackowi Gajewskiemu pomoże były zawodnik – Robert Kościecha.

Jeżeli chodzi o wzmocnienia kadrowe, to bardzo znaczący będzie z pewnością transfer Hancocka, którego jazda powinna zapewnić wiele punktów dla torunian w przyszłym sezonie.

– Przyjście Hancocka jest fantastyczną sprawą – uważa wychowanek KS Toruń Paweł Przedpełski. – Jestem cały czas juniorem i szansa na podpatrywanie jazdy, zachowań czy też ustawień Grega bardzo mnie cieszy. Mieć w zespole, nie ukrywajmy, legendę światowego żużla jest ogromnym komfortem. Jestem pewien, że to wszystko wpłynie pozytywnie na atmosferę w zespole.

Jeszcze przed zakontraktowaniem Grega wiadomo było, że w Toruniu będzie jeździł Martin Vaculik. Słowacki żużlowiec powinien być dużym wsparciem dla Hancocka. Jego rewelacyjna średnia biegowa z zeszłego sezonu (2,242; szósty wynik w lidze) daje do zrozumienia, iż toruńscy włodarze wyciągnęli wnioski z zeszłego sezonu, kiedy brakowało osób, które potrafiłyby wziąć odpowiedzialność za rolę lidera drużyny na swoje barki.

– Dużym plusem jest fakt, iż obaj (Hancock i Vaculik – przyp. red.) jeździli w 2014 roku wspólnie w Unii Tarnów – twierdzi Przedpełski. – Zeszły sezon pokazał, że Martin należy do ścisłej czołówki światowego żużla. Na pewno jego dobra jazda będzie nam potrzebna. Cieszę się, że będę miał szansę wystąpić wspólnie z nim w plastronie z aniołem.

Ostatnią kwestią nierozstrzygniętą w sprawie składu KS Toruń na przyszły sezon jest sprawa drugiego z juniorów. Opcje są dwie: będzie to sprowadzony z Ostrovii szesnastoletni Norbert Krakowiak lub któryś z toruńskich wychowanków.

– Dla mnie nie ma różnicy, kto nim będzie – zapewnia nasz rozmówca. – W Toruniu jest duża konkurencja na tę pozycję. Klub ma do dyspozycji Dawida Krzyżanowskiego, Marcina Kościelskiego czy też Marcina Turowskiego. Norbert na pewno też przyszedł z myślą o jeździe w PGE Ekstralidze. Szykuje się ciekawa walka o miejsce. Nie mi jednak oceniać, kto powinien jeździć. Takimi sprawami zajmuje się menager i właściciele i myślę, że oni wybiorą najlepiej.

Czy wobec tak dużych wzmocnień zespół będzie stać na zdobycie złotego medalu drużynowych mistrzostw Polski?

– Ciężko to ocenić – odpowiada Paweł Przedpełski. – Inne drużyny również się wzmacniają lub będą to dopiero robić. Myślę, że nasza drużyna wygląda bardzo dobrze i jeżeli ominą nas urazy, to powinniśmy walczyć o najwyższe cele.