KTo To Taki nagrali utwór „Majdan” pod wpływem impulsu. Teraz śpiewa go każdy, komu nie jest obojętny los Ukrainy [wideo]

Postanowili zaprotestować. Czuli, że nie mogą pozostać głusi na to, co dzieje się na kijowskim Majdanie

Z Ukrainą są związani nie bardziej, niż każdy z nas. Są jednak reguły, których nie można łamać w żadnym państwie. Do ludzi nie strzela się jak do kaczek. Nie obchodzi ich polityka. Nie godzą się jednak na przemoc wobec obywateli. Podkreślmy, przemoc w żadną stronę. Grupę KTo To Taki tworzą muzycy z naszego regionu. Utwór „Majdan” leci we wszystkich rozgłośniach radiowych w Polsce. Na Ukrainie dodaje sił społeczeństwu walczącemu o wolność.

 

Kompozycja przygotowywana była na wariackich papierach. Nikt do końca nie wiedział, co z tego wyniknie. Tak to już jest przy piosenkach protestu. Liczy się przesłanie, a nie czystość dźwięków.

– Momentem przełomowym było obejrzenie przeze mnie filmiku w Internecie, na którym ukraińskie służby przetrzymują i katują przez trzy godziny praktycznie nagiego Kozaka w „papciuszkach” fotografując się z nim – mówi Artur „Krasus” Krasowski, autor tekstu i muzyki do utworu „Majdan”, pomysłodawca kompozycji. – Wtedy coś we mnie pękło, podobnie jak w wielu osobach z mojego bliskiego otoczenia. Wiedzieliśmy, że musimy zabrać głos. Bo tak trzeba.

Artur Krasowski od wielu lat udziela się w różnych zespołach. Ich wymienienie zajęłoby sporo czasu. W 1997 roku w trakcie realizacji jednego z projektów muzycznych powstał utwór „Dyktator”. Jego linia melodyczna stała się bazą do napisania protest songu o sytuacji na Ukrainie.

Majdan ma głos

– Tamten utwór w swojej wymowie korespondował z pomysłem, który wykiełkował w mojej głowie – opowiada autor, członek znanego dobrze w okolicy Stowarzyszenia Odkrywców Kon-Tiki. – Zwołanie z dnia na dzień na jeden termin muzyków, z którymi grywam i grywałem przez lata, było jeszcze stosunkowo proste. Zgodzili się przyjechać w niedzielę. Umówienie się z nieznanym mi wcześniej studentem bydgoskiej uczelni pochodzącym z Ukrainy – Pavlo Agarkovem, który zaprosił do studia nagrań kilkanaście osób, uważam za cud.

Krasus we środę wykonuje telefon do Pavlo. Umawiają się na piątek. Po 30-minutowym lunchu obaj wiedzą, że odbierają na podobnych falach. Ukrainiec niczego nie obiecuje. W niedzielę do studia w Toruniu wchodzi kilkanaście dziewczyn i chłopaków studiujących i czasowo mieszkających w Polsce, pochodzących zza naszej wschodniej granicy. Przyjechali czym się dało – autobusami, pociągami, autami. Wszyscy przebrani z stroje ukraińskie, dziewczyny w pełnym makijażu i z wielką werwą do działania. Przecież trzeba wesprzeć tych, którzy walczą na Majdanie.

Za późno? Nie!

Była także dodatkowa motywacja. Pomysłodawca projektu napisał do Piotra Kaczkowskiego z radiowej „Trójki”. Ten zgodził się puścić utwór w „MiniMaxie”, pod warunkiem, że dostanie go do godziny 19. Wszyscy pracowali w studiu w pocie czoła, ale terminu nie udało się dotrzymać. Nikt nie myślał jeszcze wtedy o teledysku do utworu. Ktoś robił spontaniczne zdjęcia, nie wiadomo było czy na coś się one przydadzą. Tydzień później wszyscy uczestnicy projektu mimo to siedzieli przy głośnikach radioodbiorników. Gdy Kaczkowski zapowiedział ich utwór, poczuli dumę. Wiedzieli, że więcej osób się o tym dowie. A przecież o to chodzi w protest songach. Filmy i zdjęcia do klipu napływały prosto z Kijowa. Ludzie robili je narażając się milicji. We wspólnej sprawie zawsze jednak jest walczyć raźniej.

– Zrobić coś dla ludzi – to idea, która nam przyświecała – mówi Artur Krasowski. – Nie ważne ile osób i w jaki sposób dotrze do tego nagrania. Udostępniamy je wszystkim, którzy chcą je rozpowszechnić. To nie jest działalność zarobkowa. Wręcz przeciwnie, wszystko pokryliśmy z własnych środków. Chcemy jasno wyrazić swój sprzeciw wobec brutalnego zdławienia demonstracji. Protest songi żyją własnym życiem i tak być powinno.

Utwór „Majdan” jest trójjęzyczny. Krasus śpiewa fragmenty po polsku. Wojtek Kowalski jest wokalistą w części angielskiej. Obecność w studiu nagrań Ukraińców znacznie ułatwiła przekaz w tym języku, a przecież to do tego narodu głównie skierowana jest ta piosenka. Przesłanie, które ukraińska młodzież wyśpiewuje w swoim języku, jest proste. Majdan żąda szacunku, wolności i pokoju.

Są nieprzekraczalne granice

„Majdan ma głos i ma zawsze rację. Majdan ma głos i ma siłę”. Już niedługo te wersy będą miały swoją premierę „na żywo”. Zespół KTo To Taki został zaproszony na poznańską Maltę. Tam ma zwieńczyć swoim utworem całodniową imprezę, która poświęcona będzie m.in. sytuacji na Ukrainie.

– Nie chcemy nic zmieniać i na nikogo wpływać – jasno deklaruje Artur Krasowski. – Ukraińcy sami powinni stanowić o tym, co dzieje się w ich państwie. Nie ma w tym, co zrobiliśmy, cienia polityki. Każdy z nas zapytany o to, jak widziałby porządek w tym kraju czy w Europie odpowie inaczej. Są jednak standardy i bariery, których się nie przekracza. Nie można nie zaprotestować, gdy granice są przekraczane. Do ludzi nie strzela się jak do kaczek. Tylko i aż tyle.

Na początku był jeden człowiek, a później grupa znajomych. Rozrosła się ona do nie znających się wcześniej osób.

– Później pojawiliście się wy – kilkaset osób czytających i piszących do nas – piszą członkowie zespołu KTo To Taki. – Następnie było kilka tysięcy odsłon nagrania przez tych, którzy chcieli posłuchać i przeczytać tekst. W końcu radia i telewizje zaprezentowały utwór tysiącom słuchaczy.

„Mimo wszystkich waszych kłamstw i podstępnych prób, nie padniemy wam do stóp. Ilu jeszcze z nas musi paść od kul, zanim uwierzycie, że tu tak już jest. I będzie”.

Utwór „Majdan” nagrali:
Michał „Mały” Dąbrowski (perkusja, wokal), Denis Dembek (gitara basowa), Michał Gajur (konga), Maciej Stawinoga (klawisze), Wojtek Kowalski (gitara, wokal), Zbigniew Ruciński (gitara), Artur Krasus Krasowski (gitara, wokal), plus grupa studentów WSG z Bydgoszczy, mieszkańców Ukrainy.

Nagrań dokonano u Dariusza Kowszewicza w Eden Studio w Toruniu
Mix i Mastering – Bartosz Mielczarek
Video – KTo To Taki&Friends