Którą choinkę wybrać? Sprawdź!

Choć wydaje się, że to staropolska tradycja, świąteczna choinka przyszła do nas niedawno. I jak wszystko poddaje się modom. Po latach triumfów sztuczne choinki odchodzą do lamusa (fot. Łukasz Piecyk)

Drzewko wigilijne przyszło do nas „od zachodniego sąsiada Niemca”, ale „dziwnie prędko zyskało prawo obywatelskie w domu polskim” – pisała przed stu laty Felicja Gosieniecka, autorka „Choinki polskiej”. Dziś nie wyobrażamy sobie Bożego Narodzenia bez choinki, ale zwyczaj ten zadomowił się w Polsce całkiem niedawno.

– Zwyczaj stawiania choinki wywodzi się z Niemiec. Pierwsze wzmianki o choinkach na ziemiach polskich pochodzą z XVIII w. Na początku pojawiały się w domach bogatego mieszczaństwa pochodzenia niemieckiego. W czasie zaborów Niemcy stanowili ludność napływową na tereny polskie. W ten sposób ich zwyczaj się tu upowszechniał – mówi Agnieszka Kostrzewa z Muzeum Etnograficznego, współautorka książki „Przewodnik po Bożym Narodzeniu”. – Choinka odwołuje się do symboliki wiecznie zielonego drzewa, odradzania się, nieśmiertelności przyrody, która ma korzenie przedchrześcijańskie.

Dziś religijna wymowa tego obyczaju znów traci na znaczeniu. Choinka pojawia się w kontekście czysto świeckim, goszcząc nawet w domach osób niewierzących. I poddaje się modom jak każdy inny towar – w tym roku popularne są np. choinki z koroną na wysokim pniu.

– Nie zauważyłam żadnej mody. Każdy szuka czegoś innego – mówi Olga Pela z firmy Choinka Na Dowóz. – Najbardziej kojarzy się ze świętami świerk pospolity, który pięknie pachnie. Świeżo cięty i dobrze podlewany postoi w domu długo. Świerk srebrny jest gęstszy, kłujący, ma grube igły. Z kolei jodła to drzewo najbardziej trwałe. Nawet gdy wysycha, to igły nie opadają, nie blakną. Jodła jest droższa niż świerk, bo dłużej rośnie i sprowadza się ją z krajów skandynawskich. Świerk pochodzi z naszych plantacji.

Wybór odpowiedniej choinki zależy też od tego, jak wolimy ją ubierać.

– Jeśli ktoś lubi wieszać na drzewku dużo ozdób, powinien wybrać rzadszą choinkę. A jeżeli chcemy cieszyć się urokiem samego drzewka, wybierzmy bardziej zbite, gęste. Nawet gdy przyozdobimy je skromnie, będzie pięknie wyglądać – dodaje Olga Pela. – Sama uwielbiam zapach świerku i właśnie to drzewo ozdabiamy wspólnie z dziećmi w czasie Wigilii. Wolimy naturalne ozdoby – pierniki, plasterki pomarańczy, cukierki. Choć przyznam, że tegoroczne jodły są wyjątkowo piękne i myślę, czy tym razem nie zrezygnować z rodzinnej tradycji właśnie dla jodły.

Jeśli już zdecydujemy się na żywą choinkę, zaczynamy rozglądać się po centrach handlowych. Jednak drzewka z marketów często nie spełniają naszych oczekiwań – nawet nie możemy ich obejrzeć, bo są zawinięte w siatkę i gotowe do sprzedania. Inna trudność, która zniechęca do zakupu żywej choinki, to problem z transportem. Warto jednak rozstać się ze sztuczną choinką, która ani nie wygląda pięknie, ani nie jest ekologiczna.

– Mało kto zdaje sobie sprawę, ile lat rozkłada się plastikowa choinka. Tylko żywe drzewka są naprawdę przyjazne dla środowiska, a w miejsce każdego wyciętego sadzimy pięć nowych – mówi Olga Pela. – Takie firmy jak nasza dają klientowi możliwość wybrania idealnego drzewka na podstawie zdjęć. Można zarezerwować je na dany dzień, gdy dostarczymy je bezpośrednio pod drzwi. Można też oczywiście do nas przyjechać i obejrzeć choinki osobiście – dodaje.

A co zrobić z żywą choinką po świętach? Sztuczną – wiadomo: pakujemy do kartonu i wrzucamy do piwnicy lub na strych.

– Jeśli ktoś się waha przed zakupem żywego drzewka, bo nie wie, co później z nim zrobić, uspokajam – można je spokojnie wyrzucić na śmietnik lub wystawić przed blok. Osobom, które mają ogród, polecam zaś choinki w donicach – można je przesadzić i cieszyć się ich widokiem dłużej niż tylko w czasie świąt.