Kulisy zabójstwa przy ul. Chełmińskiej. Miłoszowi P. grozi dożywocie

Fot. Łukasz Piecyk

Monitoring z miejsca, w którym konał 28-letni Radek, odtwarzany był przez 4 godziny. Obrona chce udowodnić, że zmarły nadział się na nóż trzymany przez 20-letniego Miłosza P. Czy pozbawienie życia mężczyzny było nieszczęśliwym wypadkiem, czy wynikiem bójki z użyciem niebezpiecznego narzędzia? Za zabójstwo i usiłowanie zabójstwa oskarżonemu grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności. 

Na ławie oskarżonych wraz z P. zasiadł 21-letni Robert S., który odpowiadał z wolnej stopy. Chłopakowi prokurator zarzucił kierowanie gróźb karalnych pod adresem narzeczonej i siostry nieżyjącego.  

Do makabrycznego zdarzenia przy ul. Chełmińskiej doszło w poniedziałkowy poranek 17 kwietnia. Wracająca z nocnej zabawy grupa zwróciła uwagę dwóch młodych mężczyzn. Doszło do awantury. 

– Rozpoczynając służbę, usłyszałem komunikat w radio od dyżurnego, że na starówce doszło do bójki ok. 20 osób i użyty miał zostać nóż – relacjonował w sądzie jeden z policjantów. – Będąc najwyższym rangą, zdecydowałem o poszukiwaniach dwóch wspomnianych osób, które zbiegły z miejsca zdarzenia, a udały się do pobliskiej kamienicy. 

Poszukiwania dały oczekiwany rezultat. Policjantom nie otworzyli lokatorzy tylko jednego mieszkania. O podejrzeniu przebywania w nim poszukiwanych funkcjonariuszy poinformowała sąsiadka – babcia jednego ze wskazanych mężczyzn. Po godzinie do zamkniętego pomieszczenia weszła grupa kryminalna. 

– Po otwarciu drzwi weszli policjanci posiadający tarczę ochronną, następnie asekuranci i pozostali funkcjonariusze – dodaje świadek. – Na jednym łóżku leżały dwie osoby. Z uwagi na dynamikę działań, zostały one obezwładnione kajdankami. W pomieszczeniu, w jednej z bluz, odnaleźliśmy opisywany przez dyżurnego nóż. 

W mieszkaniu, w którym skryli się podejrzani, policjanci, oprócz ostrego narzędzia ze śladami krwi, odnaleźli środki odurzające. 

Analiza pobranej kilka godzin po zatrzymaniu próbki krwi Miłosza P. wykazała obecność w organizmie mężczyzny Delta 9 THC, czyli marihuany. Nie wiadomo jednak, czy 20-latek zażył narkotyk przed, czy już po bójce, w której zginął 28-letni Radek. 

W trakcie rozprawy, która odbyła się w Sądzie Okręgowym 12 czerwca, przez 4 godziny odtwarzano zapis monitoringu z ul. Chełmińskiej oraz kamer należących do pobliskich lokali gastronomicznych. Oskarżyciel posiłkowy – siostra Radosława S. – zwróciła się do sądu, by materiał filmowy przesłany został do analizy najlepszym ekspertom z kraju, do Instytutu Ekspertyz Sądowych im. prof. dra Jana Sehna w Krakowie. Sędzia Wojciech Prus nie widział jednak takiej potrzeby. Stopklatki z monitoringu zaopiniują eksperci z Laboratorium Kryminalistycznego Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy, o co wnioskowali obrońcy P. Po otrzymaniu tego materiału sąd zweryfikuje informacje, jakoby nieżyjący 28-latek miał nadziać się na nóż trzymany przez Miłosza P. To wykluczyłoby wersję, że mężczyzna ugodzony został celowo. 

Następna rozprawa, z uwagi na sezon urlopowy, zaplanowana została na 24 września. W jej trakcie przed sądem zeznawać będzie Mirosław W., mężczyzna, który obserwował zdarzenie przed klatką kamienicy przy ul. Chełmińskiej 20.
Do tego czasu P. pozostanie w areszcie. Sędzia zdecydował bowiem o jego przedłużeniu na kolejne 3 miesiące. Jak podkreślił, zwolnienie z aresztu groziłoby ucieczką młodego mężczyzny, a prawdopodobieństwo popełnienia zbrodni przez oskarżonego jest wysoce prawdopodobne. 20-letniemu Miłoszowi P. grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności.