Lekarzu, where are you?

W naszym województwie brakuje ponad dwóch tysięcy lekarzy. (fot. Łukasz Piecyk)

Dojrzali specjaliści powoli odchodzą na emeryturę, młodsi – za większymi możliwościami i zarobkami wyjeżdżają za granicę. W styczniu w województwie kujawsko-pomorskim brakowało ponad dwóch tysięcy lekarzy różnych specjalności. Co za tym idzie? Między innymi pacjenci czekający w gigantycznych kolejkach.

Braki w kadrze lekarskiej zarówno w Toruniu, jak i Bydgoszczy to problem ewoluujący od miesięcy. Jak informują przedstawiciele toruńskiego Wydziału Zdrowia i Polityki Społecznej, miasto znajduje się w podobnej sytuacji jak wiele innych w Polsce.

– Obecnie w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym brakuje lekarzy medycyny pracy, medycyny ratunkowej, psychiatrii i neurologii – informuje Janusz Mielcarek, rzecznik prasowy jednostki. – Spowodowane jest to między innymi powiększaniem się oddziałów, migracją lekarzy, którzy zmieniają miejsca zamieszkania lub przechodzą do pracy w poradniach, a także przechodzeniem starszych lekarzy na emeryturę.

O dokładną liczbę deficytu lekarzy w szpitalach i poradniach zapytaliśmy w Kujawsko-Pomorskim Oddziale Wojewódzkim Narodowego Funduszu Zdrowia.

– W województwie kujawsko-pomorskim brakuje 750 lekarzy rodzinnych, 200 pediatrów, 150 lekarzy medycyny ratunkowej oraz po 50 geriatrów, ortopedów i chirurgów – informuje rzecznik Barbara Nawrocka. – Niedobór specjalistów jest także w sektorze psychiatrii dziecięcej, logopedii oraz stomatologii dziecięcej.

Problem dostępności lekarzy związany jest nierozerwalnie z wydłużającymi się kolejkami do specjalistów. Najdłuższy czas oczekiwania na planowane zabiegi i konsultacje wynosi nawet ponad trzy lata. Do Poradni Ortodontycznej w Regionalnym Centrum Stomatologii pacjent czekać musi 1117 dni. Podobnie jest w Poradni Protetyki Stomatologicznej, gdzie na kontakt z lekarzem trzeba czekać 1042 dni.
Aby skonsultować się z medykiem na oddziale ortopedyczno-urazowym w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym, musimy czekać 455 dni. Dla porównania – w toruńskim Szpitalu Miejskim w kolejce stać będziemy 264 dni.

Problem więc nieobcy jest również na Bielanach. Tam w kolejce do lekarza okulisty postoimy 537 dni. Odpowiednio do lekarza chirurgii naczyniowej – 628, foniatry – 396, a reumatologa – 363 dni.

– Istotny jest także odsetek pacjentów zapisanych do specjalisty, którzy nie zgłaszają się na wyznaczone terminy w Poradniach Specjalistycznych – zaznacza Janusz Mielcarek. – Osiąga on poziom dziesięciu procent.

Czy sytuację można poprawić? Specjaliści twierdzą, że tak. Rozwiązaniem mogłoby być zwiększenie liczby miejsc na uniwersytetach medycznych oraz wzrost finansowania służby zdrowia. Obecnie absolwenci medycyny zawodowej drogi szukają poza granicami kraju. W Polsce zaś specjaliści wkraczają w wiek emerytalny, odchodząc z placówek medycznych.

Jeżeli problem z dostępnością lekarzy specjalistów się nie zmieni, dni spędzone w kolejkach przekształcą się w długie lata. Wkrótce zajęcie miejsca w kolejce stanie się ważniejsze niż to, do którego lekarza ona prowadzi. Na co w nich więc będziemy czekać? Chyba tylko i wyłącznie na starość.