Ludzie kultury o festiwalowym potencjale Torunia [SONDA]

Fot. Pixabay - Free Images https://pixabay.com/photo-1867754/

Łukasz Wudarski, Centrum Kultury Dwór Artusa (fot. archiwum prywatne)
Moim zdaniem Toruń ma duże szanse na zaistnienie na muzycznej mapie Polski. Nasze położenie jest bardzo dogodne, dojazd dzięki autostradzie zarówno z Gdańska, jak i z Warszawy jest stosunkowo wygodny. Lotnisko w Bydgoszczy też mamy pod nosem. Problem jest tylko taki, że niczego nie da się zbudować w ciągu jednego roku. Stworzenie oryginalnego festiwalu to kilka lat ciężkiej, konsekwentnej pracy. Jestem też zdania, że zanim rzucimy się do organizacji takiego wydarzenia, usiądźmy, ochłońmy, pomyślmy… I dobrze się przygotujmy. Bo owszem, można kupić od jakiejś agencji kompleksową usługę organizacji takiego wydarzenia. Ale to nie wyjdzie dobrze. Co więcej – zarówno miasto, jak i ludzie na dłuższą metę nic na tym nie skorzystają. Dlatego najlepiej, jeśli za organizację festiwalu wezmą się lokalsi. Oni znają rynek, są też w stanie zorganizować wszystko w oparciu o rodzime zaplecze. Tylko taki festiwal ma sens. Bo on nie tylko da muzyczną rozrywkę, ale i pobudzi lokalne firmy i grupy do działania, co może zapewnić sukces.