Marcin Czyżniewski: Dajmy przykład

(fot. Łukasz Piecyk)

Fakt, że Wielka Polityka nie przekłada się na pracę toruńskiego samorządu jest wielką wartością.

Partie i komitety wyborcze mające swoich reprezentantów w Radzie Miasta, nieraz inaczej patrzą na pewne problemy, mają odmienne priorytety i proponują różniące się rozwiązania. Ale nigdy nie poróżniła nas Wielka Polityka, nie prowadziliśmy dyskusji będących wprost przeniesieniem podziałów znanych z telewizyjnych relacji, a już zwłaszcza nie czyniliśmy tego w sposób, który byłby nie do przyjęcia. Niestety, jestem pewien, że ta Wielka Polityka w końcu wpłynie na to, co dzieje się w naszej społeczności. Sytuację, z którą mamy do czynienia w kraju trudno będzie uspokoić, bardziej realny jest scenariusz eskalacji napięć niż ich wygaszania. Brutalizacja języka, pogłębianie się podziałów, potrzeba definiowania się po którejś ze stron sporu, emocje zastępujące zdrowy rozsądek, to wszystko będzie zmieniać nasze postawy i oceny.

A może właśnie lokalne społeczności powinny stać się odtrutką na tę groźną atmosferę? Może tu właśnie pójdziemy pod prąd, zniesmaczeni konfliktami i źle rozumianą polityką? A dlaczego to właśnie Toruń nie miałby dać przykładu? Mamy wszystkie podstawy ku temu, by pokazać innym, że można żyć bez głupich sporów, niezdrowych emocji, agresji zastępującej argumenty. Zależy to wyłącznie od nas, naszych postaw i naszych wyborów. Zacznijmy od dziś, wśród znajomych, w rodzi- nie, w pracy, a nasza postawa niech zaraża innych. Tego życzę Państwu w pierwszym noworocznym felietonie!