Marcin Czyżniewski: Ewangelicki ślad

(fot. archiwum)

W tym roku mija 500 lat, odkąd Marcin Luter ogłosił swoje tezy, dając początek reformacji. Rocznicę świętują także toruńscy ewangelicy, tym bardziej że pierwsza msza protestancka w naszym mieście odprawiona została już trzy lata po tym, jak tezy Lutra zawisły na drzwiach kościoła w Wittenberdze.

Warto zajrzeć do ratusza, w którym otwarto niedawno wystawę o historii protestantów toruńskich, a zwłaszcza o ich ogromnym wpływie na kulturalny, naukowy i ekonomiczny rozwój miasta. W czasach, kiedy nazwa Toruń używana bywa jako synonim jednego nurtu religijnego, warto przypomnieć sobie tę historię. Nie chodzi jednak tylko o fakt, że w naszym mieście, z reguły spokojnie i przyjaźnie, współistniało kilka wyznań, bo przecież miejsce w naszej historii mają także żydzi i prawosławni. Warto także pamiętać, że byliśmy kiedyś prawdziwym centrum umysłowym Rzeczypospolitej, z którym równać mógł się jedynie bogatszy Gdańsk, że działało tu znakomite protestanckie gimnazjum o randze akademii, że mimo fatalnych wydarzeń tumultu potrafiliśmy rozmawiać ze sobą w Toruniu niezależnie od wyznań i narodowości. Przypomnijmy sobie o tym, oglądając materialne pamiątki, które pozostały po toruńskich luteranach.

Wizytę w ratuszu proszę zacząć jednak piętro niżej, od Sali Mieszczańskiej. Spójrzcie Państwo na wiszące w niej portrety wybitnych mieszczan z dawnych czasów. I pomyślcie, że wśród patrzących z nich postaci tylko jedna to katolik – Mikołaj Kopernik.