Maszyniści z Torunia stanęli przed białostockim sądem

Zdaniem prokuratury, 40-letni Artur W. oraz 38-letni Krzysztof W. nie zatrzymali pociągu przed opuszczonym semaforami (fot. Tytus Szabelski)

Toruńscy maszyniści – Artur W. oraz Krzysztof W. są oskarżeni o nieumyślne spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym, zagrażającej mieniu w wielkich rozmiarach. Taki zarzut usłyszeli mężczyźni w procesie w białostockim sądzie.

Zderzenie pociągu relacji Płock Trzepowo-Sokółka z 32 cysternami z substancjami ropopochodnymi miało miejsce 8 listopada 2010 r. w Białymstoku. Maszyniści najechali na trzeci od końca wagon pociągu towarowego z Białegostoku do Warszawy, przewożącego złom i gaz propan butan w kilku cysternach.

Zdaniem prokuratury, 40-letni Artur W. oraz 38-letni Krzysztof W. nie zatrzymali pociągu przed opuszczonym semaforami. W efekcie zderzenia doszło do eksplozji, wielkiego pożaru i paraliżu komunikacyjnego.

Straty oszacowano na 23 mln zł. Oskarżeni nie przyznają się do winy.