Matka z zarzutami. Policja twierdzi, że pijana torunianka pobiła 6-latka

Dzieci przyprowadzone przez ciotkę trafiły do toruńskiego szpitala na obserwację (fot. Łukasz Piecyk)

Do jednej z toruńskich przychodni zgłosiła się kobieta ponieważ jej 6-letni siostrzeniec zgłaszał ból głowy. Podczas badania lekarz stwierdził obrażenia, do powstania których mogły przyczynić się inne osoby. Zgodnie z procedurami, powiadomił policję. Teraz okoliczności powstania urazów u chłopca badają funkcjonariusze.

– Wczoraj o godz. 9.30. dyżurny toruńskiej policji odebrał telefon alarmowy od lekarza jednej z miejscowych przychodni – relacjonuje podinsp. Wioletta Dąbrowska, rzecznik prasowy toruńskiej policji. – Dzwoniąca poinformowała, iż do przychodni zgłosiła się kobieta, która przyprowadziła 11-miesięczną dziewczynkę i 6-letniego chłopca, dzieci swojej siostry, na badania. Badając 6-latka, lekarz stwierdził, iż odkryte obrażenia głowy mogły powstać w wyniku czynu zabronionego.

Na miejsce wezwano policję. Dzieci zostały zabrane do jednego z toruńskich szpitali, gdzie pozostały na obserwacji.

– Funkcjonariusze dotarli do matki dzieci, która miała ponad promil alkoholu w organizmie – dodaje rzeczniczka. – Kryminalni rozpoczęli gromadzenie materiałów dowodowych w sprawie okoliczności powstania obrażeń u 6-letniego chłopca.

Aktualizacja

Zarzut znęcania się ze szczególnym okrucieństwem usłyszała 40-letnia matka dzieci, które wczoraj trafiły do toruńskiego szpitala. Jak się okazało, 6-latek trafił do placówki z podejrzeniem pobicia. Lekarz na ciele chłopca stwierdził ślady mogące świadczyć o przemocy, natomiast dziewczynka była bardzo zaniedbana.

Sprawa wyszła na jaw dzięki najstarszemu z rodzeństwa. 13-latek zadzwonił do cioci z informacją,  że pijana mama bije jego młodszego brata. Kobieta natychmiast zabrała dwoje najmłodszych dzieci do lekarza rodzinnego. Ten – podejrzewając przemoc domową – skierował je do szpitala, a także zawiadomił policję i prokuraturę.