Mentor Toruń Cup 2015 za nami

Toruń Curling Team, od lewej: Paweł Piotrowicz, Bartosz Jakubowski i Sebastian Lichy (fot. nadesłane)

Drużyna Sopot Curling Team okazała się najlepsza w VIII edycji curlingowego turnieju Mentor Toruń Cup.  W finale pokonała AZS Smok Gliwice 8-4 (2, -1, 2, 2, -1, -2, 2). Warto podkreślić że to piąty triumf z rzędu trójmiejskiej drużyny w tych zawodach. Trzecie miejsce zajęli mistrzowie Polski, Marlex Katowice, którzy pokonali w decydującym spotkaniu MCC Bez Endu Warszawa 8-2 (1, 1, 3, -1, 2, -1, 1).

Od piątku do niedzieli na lodowisku Mentor Sport rywalizowały najlepsze drużyny w kraju. W stawce 16 ekip były dwie, reprezentujące Axel Toruń. Męski zespół Toruń Curling Team (Sebastian Lichy, Radosław Kowalski, Paweł Piotrowicz, skip Bartosz Jakubowski i grający trener Mateusz Kulik) rozpoczął turniej od dwóch zwycięstw – z Mistralem Kraków 4-3 (2, 0, -1, -1, 0, 1, -1, 1) oraz SCC Sopot 7-3 (-1, 1, -1, 2, -1, 3, 1). W sobotę torunianie doznali wysokiej porażki z Sopot Curling Team 1-10 (-3, -1, -3, -1, 1, -2), ale kolejne zwycięstwo nad AZS Rozbitki Gliwice 8-1 (1, 3, -1, 3, 1) pozwoliło, po raz pierwszy w historii występów tej drużyny w MTC, na awans do ćwierćfinału. Rywalem torunian w tej fazie byli aktualni mistrzowie Polski – Marlex Katowice, dla których występ w tym turnieju był kolejnym etapem przygotowań do udziału w tegorocznych mistrzostwach Europy. Spotkanie było bardzo zacięte i wyrównane, a o zwycięstwie katowiczan przesądził dopiero ostatni kamień, świetnie zagrany przez występującego w tej drużyny od roku Bartosza Dzikowskiego, wychowanka Axla. Ostatecznie Toruń Curling Team przegrał 5-6 (-2, 1, 1, 1, -3, 2, -1). Na zakończenie zmagań gospodarze doznali trzeciej porażki – znów jednym punktem. Po dogrywce ulegli drużynie POS Kamyczek Łódź 8-9 (2, -3, 1, -1, -2, 3, -2, 2, -1) i ostatecznie zostali sklasyfikowani na ósmej pozycji.

– To wynik trochę poniżej naszych planów i oczekiwań – mówi Bartosz Jakubowski. – Dwa ostatnie mecze przegrane o jeden kamień pozostawiają pewien niedosyt, ale mimo wszystko jestem zadowolony z występu naszej drużyny w tym turnieju. Tak dobrze w Mentor Toruń Cup jeszcze się nie zaprezentowaliśmy. Cieszy w miarę równa dyspozycja zawodników. Rozegraliśmy aż sześć meczów, z czego wygraliśmy połowię, mamy więc dużo materiału do przeanalizowania i wyciągnięcia wniosków, które wskażą, na co musimy położyć największy nacisk w trakcie treningów. Wierzę, że gdy przyjdą najważniejsze spotkania tego sezonu, będziemy już umieli tak zagrać, aby ten ostatni punkt był zapisany po naszej stronie. Kolejny występ planujemy na początku grudnia, w Turnieju o Puchar Starosty Bełchatowskiego. Później rozpoczną się rozgrywki ligowe, a w styczniu najprawdopodobniej wyjedziemy na krótkie zgrupowanie i towarzyski turniej do Tallinna.

W drugiej drużynie toruńskiego klubu – Axelerator, zagrali przede wszystkim debiutanci, trenujący curling od kilku miesięcy (Dorota Broniszewska, Michał Gasewicz i Łukasz Szatkowski) wzmocnieni dwiema bardziej doświadczonymi zawodniczkami – Małgorzatą Litwin i Aldoną Sztymą. Temu zespołowi, niestety, nie udało się odnieść żadnego zwycięstwa i ostatecznie został sklasyfikowany na 16. pozycji. Przegrał kolejno z ekipami: POS Kamyczek 2-17 (-1, -7, 2, -1, -3, -3, -2), Curlusy Baniate Warszowice 0-12 (-3, -1, -3, -1, -2, -2), Team Kolorki Warszawa 2-7 (-1, -2, 2, -1, -1, -2) oraz ISRS Culani Warszawa 2:12 (-1, 2, -1, -3, -3, -3, -1).

Czołowa ósemka turnieju: 1. Sopot Curling Team, 2. Smok Gliwice, 3. Marlex Team Katowice, 4. MCC Bez Endu Warszawa, 5. POS Łódź Kamyczek 6. MCC Plan B Warszawa, 7. Gdańsk Curling Club I 8. Toruń Curling Team,

Trzydniowe zmagania zorganizowali członkowie sekcji curlingowej Axla Toruń przy pomocy sponsorów, którymi byli: Mentor SA, Urząd Miasta Torunia, Gam, Restauracja W Kapciach, Oberża i Spaced Out. Patronat Radio Zet Gold Toruń i portal DzienDobryTorun.pl.

– Organizacja tego turnieju kosztowała nas wiele pracy, lecz widok zadowolonych zawodników na lodowisku i poza nim był najlepszym podziękowaniem. I zachętą do jeszcze bardziej perfekcyjnego przygotowania tej imprezy w przyszłym roku – twierdzi Mateusz Kulik, zawodnik toruńskiej sekcji.