Do toruńskiego szpitala trafił 22-miesięczny Marcel. Lekarz stwierdził ślady po pobiciu

Z Włocławka do Torunia malca przetransportowano śmigłowcem (fot. Adam Zakrzewski/archiwum)

Do toruńskiego szpitala trafił dwuletni chłopiec z ciężkimi obrażeniami ciała. Pogotowie wezwał 19-letni konkubent matki dziecka. Para z Włocławka tłumaczyła, że 22-miesięcy Marcel wyślizgnął się mężczyźnie z rąk podczas zmiany pieluchy. Szpital zaalarmował policję o możliwości popełnienia przestępstwa.

Chłopiec początkowo trafił do szpitala we Włocławku, jednak z powodu ciężkich obrażeń został przetransportowany śmigłowcem do Torunia na OIOM. Już w pierwszej placówce lekarze zorientowali się, że prawdopodobnie mały Marcel został pobity.

Na ciele chłopca znajdują się ślady krwiaków. Medycy podejrzewają obrzęk mózgu. Jak mówi dyrektor toruńskiego szpitala – rokowania są niepewne.

Okoliczności zdarzenia wyjaśnia teraz policja. 19-latkowi może grozić do pięciu lat pozbawienia wolności. Wkrótce prokurator zadecyduje o postawieniu mu zarzutów.