Michał Zaleski: Zaproponuję porozumienie każdemu

Michał Zaleski w tegorocznych wyborach otrzymał ponad 70% oddanych głosów (fot. Adam Zakrzewski)

O wyniku wyborów samorządowych w Toruniu, układzie sił w radzie miasta, pomyśle na przyszłą kadencję i współpracy z innymi ugrupowaniami z Michałem Zaleskim, prezydentem Torunia wybranym na kolejną kadencję, rozmawia Tomasz Więcławski.

Zwycięstwo w I turze z poparciem około 70 procent głosujących torunian, to chyba dobry rezultat?
Ten wynik jest potwierdzeniem ze strony mieszkańców, że to, co robiłem do tej pory, jest przez nich rozumiane i akceptowane. Chcą też, co najważniejsze, żebym dalej robił to, co robię, czyli kierował administracją samorządową i odpowiadał za funkcjonowanie miasta.

Wyniki pana kontrkandydatów pana zaskoczyły?
Nie byłem w stanie oszacować, jakie one będą, więc trudno mówić o zaskoczeniu bądź jego braku. Są to wyniki, które z całym szacunkiem akceptuję.

Pamięć wyborców jest krótka. Zaważyły na wyniku ostatnie 4 lata pana rządów?
Tak, pamięć wyborców najczęściej jest krótsza niż cały okres pracy. Ostatnia kadencja była dla mnie czasem wysiłku i zapadła w pamięć mieszkańców. Dlatego tak zadecydowali w wyborach. Jest to także akceptacja tego, abym w kolejnych latach również pracował dla miasta.

Wynik wyborów do rady miasta pana satysfakcjonuje? Po 7 mandatów zdobyły PO i PiS, a pański komitet zajmie 6 miejsc w radzie. Do tego 4 mandaty zdobył Czas Mieszkańców i 1 SLD.
Zawsze lepiej by było, gdyby wynik wyborczy mojego ugrupowania był wyższy od osiągniętego. Obecny niewiele się różni od wyniku w minionej kadencji, ale rzeczywiście mamy jeden mandat mniej. Takie rozłożenie sił pokazuje, że moje ugrupowanie jest traktowane poważnie przez torunian i może współodpowiadać za miasto.

Możemy już mówić o przyszłej koalicji w radzie? A jeżeli tak, to z kim?
O pierwszych pewnych wynikach mogliśmy dopiero mówić we środę rano. Dopiero zaczyna się okres rozmów o tym, jak będzie się układała współpraca w radzie miasta. Oczywiście zaproponuję współpracę wszystkim ugrupowaniom, które mają swoich przedstawicieli w radzie. Które z nich to zaakceptują i w jaki sposób, będzie zależało od nich. Dla mnie jest bardzo ważne, aby jak najwięcej radnych chciało uczestniczyć w efektywnym wykonywaniu zadań na rzecz miasta.

Koalicji Czasu Gospodarzy, PO i PiS pan nie wyklucza?
Z mojej strony nie jest to wykluczone. Chciałbym podkreślić, że zaproponuję porozumienie programowe nie tylko tym dwóm ugrupowaniom, ale także Czasowi Mieszkańców.

Jaka będzie przyszła kadencja Michała Zaleskiego?
Taka, jakiej można się po mnie spodziewać. Konsekwentnie będę realizował to, co już zaczęliśmy. Są programy, strategie i plany, które zamierzamy nadal realizować. Trzeba zadbać o to, żeby mieszkańcom żyło się w Toruniu wygodnie, bezpiecznie i spokojnie. Najważniejsi w mieście są jego mieszkańcy.

Z poprzednią kadencją zawsze będzie kojarzył się most. Co teraz pan szykuje?
Trudno będzie przebić tę inwestycję. Myślę, że sala widowiskowa na Jordankach może aspirować do miana bardzo ważnego obiektu, którego budowa zostanie w najbliższym czasie ukończona. Będziemy dbali również o stabilność finansową miasta, porządek i bezpieczeństwo. Zapewnimy, tak jak do tej pory, jego skuteczne bieżące funkcjonowanie.

Czas Mieszkańców ma swoje pomysły na zarządzanie miastem. Wyborcy je ocenili. Nie wyklucza pan współpracy programowej przy realizacji konkretnych projektów z tym ugrupowaniem?
Tak jak mówiłem, zakładam porozumienie w celu realizacji dobrych pomysłów z każdego programu. Zawsze przypominam, że w pracy rady miasta po dyskusji i głosowaniu przyjęte rozwiązanie obowiązuje nas wszystkich. Każdy może podkreślać, że był przeciw, bądź się wstrzymał, ale decyzja jest podjęta przez całą radę miasta. To, jakim stosunkiem głosów ona zapadnie, nie ma znaczenia. Takie są reguły demokracji.