Mógł wywołać pożar, odpowie za kradzież prądu

(fot. archiwum)

Policjanci z komisariatu na toruńskim Podgórzu zatrzymali 55-latka, który korzystał z energii elektrycznej z pominięciem licznika. Mężczyzna o mało co nie doprowadził do pożaru. Jeszcze dzisiaj usłyszy zarzuty za nielegalny pobór energii elektrycznej. Kodeks karny za kradzież prądu przewiduje karę do lat 5 więzienia.

Wczoraj (18.01) około 2:30 nad ranem dyżurny komisariatu na toruńskim Podgórzu otrzymał niepokojący sygnał od mieszkanki jednego z domów przy ul. Grzybowej. Kobieta zadzwoniła i poinformowała, że z mieszkania sąsiada czuć dym. Dyżurny natychmiast skierował tam mundurowych.

Policjanci po chwili pojawili się pod drzwiami mieszkania. Otworzył im 55-letni lokator. Mężczyzna powiedział, że przed chwilą próbował odgrzać sobie jedzenie na płycie elektrycznej. W trakcie przygotowywania posiłku przypadkowo podpalił dywan. Na szczęście nie doszło do tragedii a mężczyzna nie odniósł żadnych obrażeń. Przed przyjazdem policjantów sam zagasił ogień, więc interwencja straży pożarnej nie była potrzebna. W trakcie rozmowy z mężczyzną policjanci zauważyli, że ze ściany wystają odsłonięte kable podłączone do kuchenki, telewizora i radia. Mundurowi od razu zorientowali się, że mężczyzna nielegalnie podpiął się do instalacji elektrycznej. 55-latek trafił prosto do policyjnej celi. Jak się okazało był nietrzeźwy – miał ponad półtora promila alkoholu w organizmie. Jeszcze dzisiaj usłyszy zarzuty za nielegalny pobór energii elektrycznej. W toku postępowania zostanie powołany biegły, który oszacuje straty zakładu energetycznego.

55-latkowi grozi teraz do 5 lat więzienia.

Policjanci przypominają:

Nielegalne przyłącza to również zagrożenie dla bezpieczeństwa mieszkańców. W wielu przypadkach kradzież prądu wiąże się z uszkodzeniem instalacji elektrycznej. Amatorsko wykonana instalacja jest częstą przyczyną pożarów bądź porażenia prądem nie tylko osób nielegalnie pobierających energię elektryczną, lecz również osób mieszkających w sąsiedztwie.