Niedługo rusza PGE Ekstraliga. W piątek świętuje Adrian Miedziński

Żużel to ciągle najpopularniejszy sport w Toruniu. (fot. Adam Zakrzewski)

Ryk silników oraz zapach spalin – to wszystko za czym tęsknili zagorzali fani żużla, niebawem powróci. Piątego kwietnia rusza PGE Ekstraliga. Przedsmak żużlowych emocji czeka nas już w piątek, 20 marca. O godzinie 18 odbędzie się turniej z okazji 15-lecia występów Adriana Miedzińskiego. Po wielu zmianach do jakich doszło w szeregach KS Toruń apetyty na sukces na koniec sezonu wydają się umiarkowane.

Nowe struktury klubowe, nowi zawodnicy, nowe tłumiki – każda z poszczególnych zmian gwarantuje ogrom emocji na toruńskiej Motoarenie. Czy jednak wszystko zostanie dograne w taki sposób, aby na koniec sezonu każdy z fanów popularnych „Aniołów” mógł bez wątpliwości stwierdzić, że to był dobry sezon?

Znaczącą roszadą jest na pewno transfer Emila Sajfutdinowa do Unii Leszno. Emil był jednym z liderów drużyny, na którego barkach spoczywał ciężar zdobywania największej liczby punktów. Teraz działacze toruńskiego zespołu postawili na jego rodaka – Grigorija Łagutę.

– Na pewno bardzo na niego liczymy, ale chcemy aby w naszej drużynie było wielu liderów – mówi Jacek Gajewski, vice-prezes i menager KS Toruń. – „Grisza” należy do walczaków, nigdy nie odpuszcza, i jeśli tylko opuszczą go kontuzję, które nękały go przez ostanie lata, to myślę, że będziemy mieli z niego bardzo dużo pożytku.

Kolejnym nowym zawodnikiem jest Jason Doyle. W zeszłym sezonie był jednym z najlepiej punktujących zawodników w Nice Polskiej Lidze Żużlowej (druga klasa rozgrywkowa ligi żużlowej).

– Z nim jest o tyle fajna sprawa, że on sam traktuje to wszystko jako duże wyzwanie – komentuje vice-prezes. – Wie, że ten sezon może zadecydować o tym czy przeskoczy na wyższy poziom i na nim pozostanie, czy też będzie tylko średniakiem ligowym. Patrząc na jego przygotowania to mam przeczucia, że powinno być dobrze i Jason rozwieje wątpliwości czy da sobie radę w tych rozgrywkach.

Ostatnim wzmocnieniem jest Kacper Gomólski, który poprzednio jeździł dla Unii Tarnów. Ten sezon będzie jego seniorskim debiutem. Zeszłe lata pokazały, że „GinGer” jest typem zawodnika, który może przyciągnąć kibica – nieodpuszczający i jeżdżący twardo, ale fair.

W drużynie nie zabraknie oczywiście „weterana” toruńskiego żużla – Adriana Miedzińskiego.

– Nie stawiam sobie zbyt dużych celów – mówi „Miedziak”. – Podstawą jest awans do play-offów, a potem wiadomo – apetyt rośnie w miarę jedzenia. Myślę, że metoda małych kroczków jest odpowiednia, nie ma co sobie robić ciśnienia. Reprezentacja? A czy ja wyglądam jakbym kończył karierę? Dopóki będę jeździł to zawsze jestem gotowy walczyć w biało-czerwonych barwach.

W tym sezonie KS Toruń będzie dysponował bardzo silną parą juniorów. Środowisko żużlowe uważa nawet, że najsilniejszą w całej lidze. Duet Fajfer – Przedpełski może stać się bardzo ważnym elementem „układanki” trenera Krzyżaniaka.

Kadrę uzupełniają Darcy Ward, Chris Holder oraz Wiktor Kułakow. Pierwszy odbywa 10-miesięczną karencję za bycie w stanie „wskazującym” podczas Grand Prix w Daugavpils. Zawieszenie kończy się 28 czerwca. Holder po problemach zdrowotnych, jakie miewał w zeszłych sezonach, będzie próbował odzyskać optymalną dyspozycję. Młody Kułakow cały czas czeka na rozwój sytuacji, gdyż w grę wchodzi jego wypożyczenie do innego zespołu.

Oprócz roszad w składzie, nowością dla zgromadzonych na Motoarenie w nadchodzącym sezonie będą nowe przelotowe tłumiki. Czy w związku z tym możemy się spodziewać dużo szybszej jazdy?

– Myślę, że musimy poczekać do pierwszych zawodów, ale mimo wszystko nie sądzę – mówi Jacek Gajewski. – Rozmawiałem z chłopakami i pierwsze wrażenia są takie, że nie czują różnicy.

Od początku sezonu drużyna „Aniołów” zostanie rzucona na głęboką wodę. W inauguracyjnej kolejce czeka ich wyjazdowe spotkanie z drużyną broniącą tytułu – Stalą Gorzów. Pierwsze zawody ligowe na Motoarenie 12 kwietnia. Przeciwnikiem KS Toruń będzie Betard Sparta Wrocław.