Niedziela w galerii, ale bez zakupów

Zakaz handlu w niedzielę może uderzyć w duże sieci handlowe, ale też w wielu pracowników (fot. Łukasz Piecyk)

W niedzielę 11 marca po raz pierwszy nie zrobimy zakupów w galeriach handlowych. Właśnie wchodzi w życie ustawa o ograniczeniu handlu w niedziele i święta. Zakaz przewiduje jednak liczne wyjątki – otwarte będą m.in. piekarnie, kwiaciarnie, stacje paliw. – To otwiera furtki do potencjalnych nadużyć – ostrzegają przedsiębiorcy. – Ustawa jest nieczytelna, wprowadza chaos i nieporozumienia – twierdzą zgodnie. I proszą rząd o wyjaśnienia. 
 
Na zakazie handlu najwięcej mają strac duże sieci handlowe, które już głowią się, jak obejść nowe przepisy. Metody są różne, o wielu nietypowych pomysłach było ostatnio głośno w mediach. Z kolei właściciele małych sklepików mogą na ustawie sporo zyskać – dotąd bez szans w starciu z gigantami, od teraz w niedziele mogą spodziewać się zwiększonych obrotów. Zakaz nie obejmie ich pod warunkiem, że za ladą stanie sam właściciel.  

– 
Czytając doniesienia na temat rozmaitych pomysłów dużych sieci handlowych, nie umiem powiedzieć, co będzie dalej – mówi dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy dla Miasta Torunia Adam Horbulewicz. – Nie mamy na razie żadnych sygnałów, by miały nastąpić masowe zwolnienia. Tradycyjnie odnotowujemy duży napływ sprzedawców poszukujących zatrudnienia oraz ofert pracy dla nich. Rotacja w tej branży zawsze była spora z powodu niskich płac i ogólnie niezbyt korzystnych warunków zatrudnienia. Pracownicy odchodzą, poszukując czegoś lepszego, w rezultacie pracodawcy szukają nowych na ich miejsce. Część pracodawców – przede wszystkim duże sieci – zaczyna zdawać sobie sprawę, że muszą płacić więcej, by zatrzymać pracownika. Trudno przewidzieć, jaka będzie teraz sytuacja w branży, ale na razie nic nie świadczy o zmianie podejścia do zatrudnienia na skutek wprowadzenia zakazu handlu. 

Lokalni przedsiębiorcy deklarują, że na tym etapie nie zamierzają nikogo zwalniać. Niektórzy potrzebują więcej czasu na zorientowanie się w nowej sytuacji. Inni spodziewają się, że zakaz handlu okaże się bublem prawnym i po pewnym czasie zostanie zniesiony lub zmieniony, jak to się stało na Węgrzech. 
 

– Ustawodawca deklaruje, że celem zakazu jest
 troska o rodzinę. Dlaczego wobec tego są w tej ustawie tak liczne wyjątki: kwiaciarnie, piekarnie itd.? – zastanawia się dyrektor marketu jednej z sieci oferujących sprzęt RTV i AGD. – Ciężko mi sobie wyobrazić, by rząd chciał uderzyć w duże sieci handlowe, które odprowadzają w Polsce gigantyczne podatki. Owszem, to kapitał zagraniczny, ale ilu Polaków pracuje w tych sieciach? Firmy zaczną liczyć, czy tracą obroty i czy na pewno potrzebują tylu pracowników jak dotychczas. I tak ustawa, która powstała z myślą o pracownikach, rykoszetem właśnie w nich uderzy. 

Według rządu 
zakaz handlu poprawi sytuację polskich pracowników zatrudnionych w gorzej płatnych branżach. Wtórują mu w tym zarówno związkowcy, jak i lewicowi politycy.  

– 
Według szacunkowych danych na ograniczeniu handlu w niedzielę może skorzystać pół miliona pracownic i pracowników – mówi Paulina Matysiak z zarządu okręgu toruńskiego partii Razem. – Wolne niedziele to będzie dla nich czas dla bliskich, na rozwijanie swoich pasji oraz na odpoczynek – potrzebny, bo jesteśmy jednym z najbardziej zapracowanych krajów w Europie. W imię solidarności warto zrezygnować z niedzielnych zakupów, by inni mogli cieszyć się wolnym od pracy dniem – dodaje.  

Zgadza się z nią 
Jacek Żurawski, przewodniczący zarządu regionu toruńsko-włocławskiego NSZZ „Solidarność”: – Nie jestem analitykiem rynkowym, ale głęboko wierzącym katolikiem i żywię przekonanie, że niedziele powinny być wolne nie tylko ze względów religijnych, ale też ogólnoludzkich. Ludzie powinni mieć jeden dzień odpoczynkuTo, co kupujemy w niedziele, możemy kupić w dowolnej chwili. A większość niedzielnych bywalców galerii handlowych zwyczajnie nie wie, czym ten dzień wypełnić.  

Okazuje się jednak, że niedziele wciąż będziemy mogli spędzać w galeriach handlowych – tyle że nic w nich nie kupimy.
 

– 
W dni, w których będzie obowiązywał zakaz, Centrum Handlowo-Rozrywkowe Toruń Plaza będzie otwarte. To, które sklepy będą otwarte, zależeć będzie wyłącznie od indywidualnej oceny naszych najemców. To oni zdecydują, czy w dni objęte zakazem sklep, stoisko czy punkt gastronomiczny może być otwarty i czy może być prowadzona w nim sprzedaż – mówi Daria Sasiela-Dopieralska, marketing manager Plazy. – Jako wynajmujący powierzchnię jesteśmy zobowiązani i dajemy możliwość funkcjonowania naszym najemcom, natomiast nie wpływamy na ich decyzje. Nie określili oni jeszcze, kto będzie otwarty, a kto nie. To pokaże pierwsza niedziela z ograniczeniem handlu. 

Drzwi przed klientami nie zamierza także zamykać największe w Toruniu centrum handlowe Atrium Copernicus. W pierwszą niedzielę bez handlu będzie czynne tak jak do tej pory.