Niedzielny mecz o wszystko – Get Well jedzie w Gdańsku o utrzymanie w PGE Ekstralidze

Czy Get Well Toruń zdoła w rewanżu obronić czteropunktową zaliczkę z pierwszego spotkania? (fot. Natalia Gotter)

Niedzielny wieczór może okazać się jednym z najgorszych w historii toruńskiego żużla. Zespół z Torunia jest realnie zagrożony spadkiem do pierwszej ligi. Nikt nie zamierza jednak łatwo złożyć broni. Get Well jedzie do Gdańska po zwycięstwo.

Kłopoty kadrowe, problemy z odnoszeniem triumfów na własnym stadionie i po prostu zwykły brak sportowego szczęścia – to tylko ułamek problemów klubu w tym sezonie. Przeważnie nic z prób ich przezwyciężenia nie wychodziło, zaś prezes Ilona Termińska bardzo szybko musiała zrewidować plany dotyczące walki o najwyższe cele. Nie ma co ukrywać – Get Well był w tym sezonie najsłabszą drużyną PGE Ekstraligi. Klub z grodu Kopernika dostał jednak, dzięki sprawie dopingowej z Grigorijem Łagutą, szansę na pozostanie w najwyższej lidze w meczach barażowych. I choć spotkanie z drużyną Wybrzeża Gdańsk rozpoczęło się od prowadzenia torunian 15:3, to ostatecznie Get Well zwyciężył różnicą tylko czterech punktów (47:43). Złość kibiców wychodzących po meczu z Motoareny to jedno z najlżejszych określeń, jakich można użyć, opisując nastroje po niedzielnym starciu.

– Zdaję sobie z tego sprawę. Też nie jestem usatysfakcjonowany tym rezultatem – powiedział nam Jacek Frątczak, menedżer Get Well Toruń. – Przed barażami zapowiadałem, że chcemy w pierwszym spotkaniu „zamknąć ten dwumecz”. Nie udało się. Teraz jednak należy sobie postawić pytanie – czy zrobiliśmy wszystko, aby tak się stało? Jeżeli chodzi o przygotowania, to nie mam nic do zarzucenia sobie, sztabowi i zawodnikom. Kiedy jednak żużlowcy stają pod taśmą, która zaraz pójdzie w górę, nie mamy przez minutę wpływu na nic, a właśnie to decyduje o końcowym wyniku.
W niedzielnym starciu po raz kolejny zawiódł kapitan Chris Holder, nienajlepszy występ zanotowali również juniorzy. Rywalizacja z gdańszczanami była także trudna dla ściągniętego w trakcie sezonu Jacka Holdera.

– Do Jacka nie można mieć żadnych pretensji, bo to chłopak, który przyjechał do nas praktycznie tylko z plecakiem, a zaliczył już dla Get Well kapitalne występy – uważa Jacek Frątczak. – Chris miał trochę problemów. Gdyby nie defekt na prowadzeniu w szóstym biegu, to na jego rezultat patrzylibyśmy już inaczej. Inna sprawa jest z juniorami. Wydaje mi się, że chodzi tutaj o sferę mentalną. Nie pomaga wszechobecna krytyka, która dotyka tych chłopaków najbardziej. Swoją drogą, jestem przerażony nienawiścią do Torunia wywoływaną przez niektórych dziennikarzy czy kibiców drużyn teoretycznie bezstronnych.

Czy więc ten sezon może się skończyć happy endem?

– Mocno w to wierzę – odpowiada menedżer. – Damy z siebie wszystko, a do Gdańska jedziemy zwyciężyć nie tylko baraż, ale również całe spotkanie. Pomimo dobrych relacji, jakie łączą mnie z trenerem Wybrzeża Mirosławem Kowalikiem, nie zgodzę się z jego słowami z pomeczowej konferencji, że w rewanżu muszą dopełnić formalności. To my w tym momencie jesteśmy o cztery punkty bliżej pozostania w PGE Ekstralidze. Wszyscy, którzy mnie znają, wiedzą, że jestem typem domatora, a moje szczęście jest zależne od tego, czy moi najbliżsi są szczęśliwi. Mam nadzieję, że w niedzielny wieczór wspólnie z drużyną postaramy się, aby we wszystkich toruńskich domach zapanowała radość.

Jak poinformowała Anna Kulbicka-Tondel, rzecznik Urzędu Miasta Torunia, z inicjatywy prezydenta Michała Zaleskiego kibice toruńskiego żużla będą mogli obejrzeć mecz barażowy pomiędzy Zdunek Wybrzeże Gdańsk a Get Well Toruń. Transmisję przeprowadzi SABMARtv.

W niedzielę, 8 października o godz. 15:30 toruńscy żużlowcy będą walczyć o utrzymanie w PGE Ekstralidze w rewanżowym meczu barażowym na wyjeździe. Get Well Toruń do Gdańska wybiera się z niewielką, zaledwie czteropunktową zaliczką – mecz na Motoarenie zakończył się wynikiem 47:43.

Aby  toruńscy kibice, którzy nie wybierają się do Gdańska, mogli obejrzeć ostatni akt walki o utrzymanie, prezydent Michał Zaleski zlecił realizację transmisji przez telewizję internetową. O przekaz z niedzielnego meczu zadba SABMARtv – koszty transmisji pokryje Miasto Toruń, a prawa do transmisji opłaci Klub Sportowy Toruń.

Transmisję będzie można obejrzeć w serwisie Youtube, a link do niej pojawi się również na Facebooku SABMARtv.