Nieludzka ziemia

Prace archeologiczne na Glinkach mają potrwać do końca marca. (fot. Łukasz Piecyk)

Apelujemy o zaprzestanie budowy kolejnych domów Toruńskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego na terenie Glinek – oświadczają radni Czasu Mieszkańców. Ich zdanie popierają w liście otwartym wystosowanym do mediów m.in. profesorowie szkół wyższych, dyrektorzy instytucji miejskich oraz historycy. W odpowiedzi Urząd Miasta zapewnia, że w bezpośrednim miejscu znalezienia szczątków domy nie powstaną. Tereny te pozostaną obszarem zielonym.

Na toruńskich Glinkach archeolodzy odkryli już kilka tysięcy ludzkich szczątków. Na terenie byłego obozu jenieckiego Stalag XXA dziś powstają przedsiębiorstwa i budynki mieszkalne. W wyniku prac ziemnych budowlańcy co rusz odkopują liczne czaszki lub fragmenty kości. Ostatnie znaleziska budzą wśród mieszkańców miasta i lokalnych działaczy wiele emocji.

– W takich sprawach emocje nie powinny mieć miejsca – zaznacza Michał Zaleski, prezydent Torunia. – Wszelkie podjęte działania inwestycyjne prowadzone na terenie Glinek wynikają z prawomocnych decyzji administracyjnych o pozwoleniu na budowę. Tereny te zagospodarowywane są od dziesiątek lat. W procedurze planistycznej nie odnotowano żadnych informacji o znajdujących się tam zbiorowych mogiłach.

Od sierpnia 2016 roku na terenie budowy osiedla TTBS-u odnaleziono trzy zbiorowe groby. Działania inwestycyjne wstrzymano, na wskazanym obszarze swoje prace ekshumacyjne rozpoczęli archeolodzy.

– Ekshumacji podjęliśmy się w oparciu o pozwolenie Instytutu Pamięci Narodowej – zaznacza Maciej Milak z fundacji „Pamięć”. – Przystąpiliśmy do działań 21 listopada 2016 roku, odsłaniając mogiłę numer jeden. Jest to jeden z większych grobów, liczący sobie około stu metrów długości. Dzięki inwestycji TTBS-u udało się odnaleźć te mogiły, o których nie mieliśmy pojęcia. W oparciu o źródła niemieckie wiemy, że gdzieś w tym rejonie znajduje się również rów pancerny, w którym prawdopodobnie znajdziemy kolejne kości.

Według relacji archeologów strona niemiecka nie jest zainteresowana pozostawieniem szczątków na toruńskich Glinkach.

– Obecnie duża część terenu inwestycji została przesondowana – zaznacza archeolog Adam Golański. – Do tej pory w trzech grobach odnaleziono szczątki 1803 osób. Zgodnie z umową polsko-niemiecką kości zostaną pochowane na jednym z trzynastu cmentarzy niemieckich. Te z toruńskiego lewobrzeża trafią do miejscowości Bartosze pod Ełkiem. Finalnie jednak przewidujemy odnaleźć ciała około dwóch tysięcy osób. Jesteśmy w posiadaniu dokumentów niemieckich, określających miejsca spoczynku żołnierzy. Według relacji jednego ze świadków nieopodal dzisiejszych prac znajduje się jeszcze jedna mogiła. Nie wiemy jednak, ile może skrywać ona ciał. Bezspornie mogę powiedzieć, że są to kości żołnierzy niemieckich, o czym świadczą znalezione przy nich nieśmiertelniki.

Prace ekshumacyjne na Glinkach potrwają prawdopodobnie do końca marca. Po tym czasie inwestycje budowlane będą nadal prowadzone, ale jak podkreślił prezydent Michał Zaleski, miejsca, w których znaleziono kości, pozostaną terenami zielonymi.

– Miejsca spoczynku ludzkich szczątków zamierzamy chronić jako tereny zielone – zaznacza włodarz miasta. – Nie sposób jednak nie zainwestować obszaru dwunastu hektarów tylko dlatego, że na terenie pół tysiąca metrów kwadratowych znajdują się ludzkie szczątki. Ciała te za każdym razem powinny trafiać w miejsca wiecznego spoczynku. Nie powinny leżeć na tej nieludzkiej ziemi.

– Nie jest praktyką, abyśmy w każdej lokalizacji, gdzie znajdujemy szczątki, tworzyli cmentarze, ustawiali krzyż, kamień czy pomnik – powiedziała Iza Gruszka, prezes Fundacji „Pamięć”. – Szczątki trafiają na cmentarze zbiorowe lub do wydzielonych kwater. Jednak z chwilą dokonania pochówku nasza działalność się nie kończy. Nasza organizacja, kiedy ustali tożsamość zmarłego, powiadamia o tym jego rodzinę, która nierzadko odwiedza potem cmentarz.

Prace inwestycyjne na toruńskich Glinkach nie zostaną wstrzymane, tak jak chcieliby tego radni. Na miejscu masowych grobów nie powstaną jednak domy mieszkalne, a tereny zielone. Warto się tu zastanowić, czy codzienne życie na byłym cmentarzysku będzie radosne?

– Inwestycja TTBS-u nie zmieni charakteru – zaznacza prezydent. – My jednak ze swojej strony dołożymy wszelkich starań, aby miejsce, w którym znajdował się obóz, nie zostało zapomniane. Już myślimy nad formą upamiętnienia tego terenu tak, aby podtrzymać tę trudną dla miasta historię.