Nowe inwestycje na toruńskim poligonie

Rozwijające się lewobrzeże traci swój wyjątkowy klimat (fot. Łukasz Piecyk)

Na toruńskim poligonie już rozpoczęły się prace związane z powstaniem nowych firm z branży technologicznej. Wojsko nieodpłatnie teren przekazało miastu, radni zaś zdecydowali o oddaniu go w użytkowanie Toruńskiej Agencji Rozwoju Regionalnego. Obszar ten wkrótce zmieni się nie do poznania, stając się miejscem inwestycji dla firm produkcyjnych i usługowych. 

Teren, o którym mowa, zlokalizowany jest pomiędzy ul. Andersa, ul. Poznańską, trasą S10 oraz Popiołową Drogą, a jego powierzchnia wynosi ok. 19 ha. A kto tam zagości? 

Jak informuje TARR, preferowane będzie przyciągnięcie w to miejsce przedsiębiorstw z branż mających największe znaczenie dla rozwoju miasta, szczególnie inwestorów z sektora high-tech oraz technologii informatyczno-komunikacyjnej. Ponadto ważną rolę pełnić tam mogą branże mikro- i nanoelektroniczne, związane z biotechnologią przemysłową czy zaawansowanymi systemami produkcji. Na lewobrzeżu kontynuowana będzie aktywność Parku Technologicznego. Tereny inwestycyjne skupione zostaną na jednym obszarze, co wpłynie na jakość późniejszej współpracy między działającymi tam firmami. Zakończenie procesu inwestycyjnego planowane jest na trzeci kwartał przyszłego roku. Prawdopodobnie nabór inwestorów na grunty zajmie 4-5 lat. 

Rada Miasta już przyjęła plan miejscowy, który ma tamtejszą działalność uregulować. 

– Lewobrzeże staje się atrakcyjnym miejscem dla inwestorów – podkreśla radny Wojciech Klabun. – W ciągu kilku lat część terenu, który dziś zajmuje poligon, zostanie zamieniona w obszar techniczny.  

Teren wojskowy mieszkańcy Torunia od dawna wykorzystują do spacerów czy uprawiania aktywności fizycznej. W ciągu kilku lat swoista „sawanna” zmieni się nie do poznania. Jak podkreśla radny, ważne jest, aby wśród nowych inwestycji zachować tak ważną dla lewobrzeżan zieleń. 

– Złożyłem wniosek o wprowadzenie koncepcji zagospodarowania obszarów zielonych, które między ul. Andersa a trasą S10 zostaną – zapewnia Wojciech Klabun. – Na obszar przecinający wytyczony teren składa się m.in. szlak fortów Twierdzy Toruń i miejsce przelotów nietoperzy. O ograniczeniach tego obszaru z pewnością będzie trzeba mądrze porozmawiać. 

Jak podkreśla radny, pojawienie się nowych firm, a także miejsc pracy, to pozytywny efekt inwestycji miejskich. Sam rozkład budynków można by jednak zmienić. 

– Proponowałem, aby rozłożyć tereny inwestycyjne wzdłuż „dziesiątki”, a w biegu ul. Andersa stworzyć obszar mieszkalny – tłumaczy. – Toruń boryka się z brakiem miejsc na nowe działania i rozwój, oprócz osiedla JAR wielkich możliwości nie ma.  

Lewobrzeże staje się więc swoistym obszarem do rozwoju.  

– Przybywa budynków mieszkalnych, rodzin z dziećmi, sklepów, stacji benzynowych i wielu innych miejsc, których do tej pory nam brakowało – mówi Natalia Pamuła-Cieślak, członkini zarządu Stowarzyszenia Stawki. – Jest to duży plus dla tej strony miasta. Od lat rozwija się u nas Park Technologiczny, przy którym bardzo dużo dziś się dzieje. Mieszkańcy znajdują pracę, Toruń zaś staje się miejscem atrakcyjnym dla kolejnych przedsięwzięć. Za tym idzie też rozwój miejsc rekreacyjnych, ponieważ w końcu stajemy się integralną częścią miasta. 

Rozwój lewobrzeża to także realizacja na jego terenie inwestycji w ramach projektu Mieszkanie Plus. Związane będzie to ze zwiększeniem liczby młodych, zamieszkujących i pracujących po drugiej stronie Wisły. 

– Moim zadaniem jako radnego jest dopilnowanie, aby nie zabrakło u nas miejsc dla rodzin z dziećmi, ludzi uprawiających sporty czy osób dojrzałych, chcących odpocząć na świeżym powietrzu – wylicza Wojciech Klabun. – I choć lewobrzeże się rozwija, co jest ogromnym plusem, traci swój niepowtarzalny klimat. Życiem tętnić będzie do godziny szesnastej. A wieczorami i w weekendy będzie obszarem martwym. Wszystko ma swoje plusy i minusy – to taka słodko-gorzka inwestycja.