Nowe spojrzenie na Pałac Romantyczny w Turznie

Pałac romantyczny w Turznie pozwala przenieść się jego gościom do XIX wieku. Wsłuchani w muzykę Chopina mogą podziwiać wybitne dzieło architektoniczne (fot. Adam Zakrzewski)

Rafał Predenkiewicz pojawił się w Turznie w roku 2006. Przez 6 lat udało mu się odrestaurować zabytkowy kompleks pałacowo-parkowy. Goście odwiedzający perełkę architektoniczną gminy Łysomice nie mogą nacieszyć oczu. Detal – to słowo klucz do zrozumienia idei przyświecającej właścicielowi obiektu.

Początki działalności obecnego właściciela toruńskiego przedsiębiorstwa Arpol Motor Company sięgają lat 80.

Doświadczenie buduje
Pałac Romantyczny wymagał poważnych inwestycji.

– Jakbym wtedy przejął ten obiekt, mogłoby mi się nie udać zrobić tyle, co obecnie – mówi Rafał Predenkiewicz. – W każdej dziedzinie życia człowiek musi nabrać doświadczenia. Zdolności analityczne z biegiem czasu są coraz większe, dlatego można realizować znacznie poważniejsze cele.

W Pałacu Romantycznym jeszcze całkiem niedawno było niezwykle gwarno – jak to w szkole, bo tutaj na lekcje przychodziły dzieci. Budynek jednak był mocno zaniedbany. W wyniku prac konserwatorskich udało się odrestaurować obiekt główny oraz przylegający do niego Belwederek.

Przywrócenie świetności obiektu, którą przeżywał w czasach Chopina i Zawiszy Czarnego, nie zaspokoiło jednak ambicji nowego właściciela.

Odrestaurować i rozbudować
– Pochodzę z ośmioosobowej rodziny – opowiada Rafał Predenkiewicz. – Razem z rodzeństwem zostałem tak wychowany, że niezwykle szanuję swoich bliskich, bo w domu zawsze była dobra rada. Sam człowiek nie jest w stanie zrobić wszystkiego. Dlatego liczy się wsparcie bliskich. Ja takie miałem i mam w czasie realizacji swoich planów w Turznie. Centrum hotelowo- konferencyjne jest pomysłem na zagospodarowanie tego pięknego terenu.

Projekt ten wymagał rozbudowy kompleksu i uzupełnienia pracy Henryka Marconiego. Nie wszyscy bowiem wiedzą, że jeden z najwybitniejszych i najbardziej płodnych architektów XIX wieku w Polsce, jest także autorem pierwotnej koncepcji Pałacu Romantycznego w Turznie.

– Rozbudowa nie mogła jednak naruszyć właściwej stylistyki – mówi Rafał Predenkiewicz. – To było dla mnie od samego początku priorytetem. Goście odwiedzający Pałac Romantyczny na każdym kroku rzeczywiście doświadczają połączenia tradycji z nowoczesnością.

Co w Turznie można odnaleźć? Apartamenty, salę kominkową, tarasy widokowe, które tworzą bazę wypoczynkową dla nawet 120 osób. Właściciel pilnuje każdego szczegółu. Chopin, którego muzykę propaguje, a którego popiersie stoi w parku okalającym Pałac Romantyczny, jest inspiracją do kolejnych działań. Obiekt nie jest skończoną całością, gdyż z miesiąca na miesiąc dopracowywane są kolejne szczegóły. Skrupulatność i dbałość o wyraz całej kompozycji – to cechuje wyjątkowe miejsce w Turznie.

– Czasy się zmieniają – opowiada właściciel Pałacu Romantycznego. – Obecnie trzeba stawiać na jakość, bo wszyscy tego oczekują. Jestem wymagający, ale wymagam przede wszystkim od siebie. Spędzam w tym miejscu bardzo wiele czasu, Można powiedzieć, że pracując tutaj, odpoczywam.

Odmalowane ściany wykonane zostały starodawną metodą z użyciem białka kurzych jaj. Wszystko po to, żeby miejsce najbardziej przypominało to, które znał z XIX wieku Chopin. W końcu Pałac Romantyczny w Turznie można nazwać mianem dworka chopinowskiego. Koncerty muzyki klasycznej, które się tam odbywają, są dopełnieniem inwestycji, jakie zostały wykonane. Gośćmi tego miejsca są nie tylko Polacy, ale również obcokrajowcy.

Duch Chopina
– Można użyć określenia, że mam fioła na punkcie tego miejsca – żartuje Rafał Predenkiewicz. – Oczywiście pozytywnego. Włożyłem w ten obiekt spore nakłady finansowe, ale jeszcze więcej zaangażowania i serca. Zależy mi po prostu na tym, że coś kojarzonego z moim nazwiskiem było wykonane na najwyższym poziomie. To ważne, nie z punktu widzenia biznesowego, ale ludzkiego. Takie obiekty stanowią wartość dodaną naszego codziennego otoczenia. Trzeba o nie dbać, bo znowu tak wiele zabytków w dobrym stanie nie mamy.

Wszystkie inwestycje, które odnajdujemy w Turznie, czynione są jednak z rozwagą i szacunkiem do czasów minionych.

W 1825 roku Augustyn Działowski wraz z żoną Katarzyną, synem Ksawerym oraz dwiema córkami, Julianną i Józefą, gościli Fryderyka Chopina, który zapewne umilał wspólnie spędzone chwile grą na fortepianie. Ten ukochany przez artystę instrument został uwieczniony na jedynym ocalałym zdjęciu z 1911r., opublikowanym w Tygodniku Powszechnym. W owych czasach Turzno, leżące na ziemi chełmińskiej, było pod zarządem pruskim, jednak atmosferę w dworze przepełniał duch polskości i patriotyzmu. Znajdowała się tam bogata kolekcja dzieł sztuki i doskonale wyposażona biblioteka. Wyjątkowy klimat oraz serdeczność gospodarzy musiały przypaść do gustu młodemu Chopinowi, ponieważ w roku 1827 w czasie podróży do Gdańska ponownie skorzystał z gościny rodziny Działowskich, spędzając w Turznie kilka dni.

Popiersie kompozytora i jego muzyka – tego nie brakuje dziś w tym miejscu. Szkoda tylko, że maestro nie zasiądzie już i nie zagra na swoim fortepianie. Jego duch unosi się jednak ponad głowami tych, którzy dziś przyjeżdżają w to miejsce.