Ofiary obozów jenieckich na toruńskich Glinkach zostaną upamiętnione

Tablice będą dwie, obie w kościele pod wezwaniem bł. ks. Stefana Frelichowskiego przy ulicy Szubińskiej. (fot. Łukasz Piecyk)

Makabryczne odkrycia masowych mogił żołnierzy podały w wątpliwość sens kontynuacji budowosiedla na Glinkach. Wahania trwały krótko, a głos protestów okazał się niezbyt donośny. 

Pierwszych odkryć masowych mogił dokonano na Glinkach w roku 1996. Ekshumowano wówczas ciała ponad 900 niemieckich żołnierzy. Wstrząsające odkrycia nie miały jednak znaczenia dla sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, jakiego dokonano 10 lat później. W toku tych prac nie wpłynęły żadne wnioski w sprawie ustanowienia miejsc ochrony pochowków na Glinkach. Działania inwestycyjne podjęto. Dopiero w ich toku doszło do odkrycia kolejnych mogił. To wstrzymało prace budowlane, zapoczątkowując badania archeologiczne. Na tym etapie pojawił się sprzeciw.

Toruńscy intelektualiści wystosowali list otwarty podający w wątpliwość sens budowy osiedla w miejscu masowych mogił. Pisano w nim między innymi: „Z każdym dniem odsłania się straszna skala tragedii (…). W przeprowadzonych wcześniej i obecnie trwających ekshumacjach wydobyto już prawie 3 tysiące szczątków żołnierzy (…). Odkryto również szczątki kobiet i dzieci. (…) Apelujemy do władz Miasta Torunia o poważne rozważenie sensu kontynuowania inwestycji na terenie obozu. Może należy jednak przerwać budowę i powstające obiekty przeznaczyć na cele edukacyjne, muzealne lub takie, które nie będą raziły w kontekście miejsca ich powstania na terenie obozowych grobów?”.

Apel zdał się na niewiele. Toruńskie Towarzystwo Budownictwa Społecznego poinformowało, że wraz z zakończeniem działań ekshumacyjnych prace budowlane zostaną wznowione. Teren Glinek został w miejscowym planie zagospodarowania przeznaczony pod inwestycje i wraz z usunięciem z niego ludzkich szczątków oraz ewentualnych źródeł historycznych według władz miasta nie ma przeciwwskazań, aby projekt zrealizować.

Jedynym efektem protestu była ogólna zgoda – zarówno inwestorów, włodarzy miasta, jak i historyków – by miejsce uczcić pomnikiem lub choćby tablicami pamiątkowymi. Dziś wiemy, że zdecydowano się na ten ostatni wariant.

Tablice będą dwie, obie w kościele pod wezwaniem bł. ks. Stefana Frelichowskiego przy ulicy Szubińskiej. Pierwsza upamiętni więźniów obozów jenieckich niemieckiego i sowieckiego przetrzymywanych w czasie II wojny światowej. Druga poświęcona zostanie ofiarom obozu dla internowanej ludności niemieckiej, który funkcjonował w Toruniu-Glinkach w okresie od maja 1945 do września 1946.