Osiedle na kościach

Pod koniec sierpnia podczas prac budowlanych na Glinkach odkryto ludzkie szczątki (fot. Łukasz Piecyk)

Wykopywane od czasu do czasu podczas prac ziemnych metalowe blaszki są drobnymi pozostałościami istniejącego na lewobrzeżu obozu jenieckiego Stalag XX A. To miejsce gehenny m.in. Francuzów, Belgów, Niemców oraz Polaków. Dziś, gdy powstają tam bloki, odkrywana jest makabryczna historia sprzed lat. Mieszkańcy Torunia chcą w godny sposób upamiętnić osoby, które na tych ziemiach zginęły.

O pracach ekshumacyjnych w miejscu, gdzie ponad trzy miesiące temu odkryto ludzkie szczątki, rozmawiano podczas sesji Rady Miasta. Radna Magdalena Olszta-Bloch zapytała, czy na tym etapie można mówić o jakiejkolwiek formie upamiętnienia ofiar. Mieszkańcy miasta zaś zastanawiają się nad sensownością dalszych prac w tym miejscu. Jak komentuje dyrektorka Miejskiej Pracowni Urbanistycznej Anna Stasiak, na żadnym etapie prac nie pojawiła się informacja o lokalizacji na tym terenie jenieckiego obozu.

– Od czerwca 2006 do października 2010, czyli w czasie sporządzania miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla terenu „Poznańska – Gniewkowska – Glinki”, do Miejskiej Pracowni Urbanistycznej nie wpłynęły żadne wnioski i uwagi w sprawie ustanowienia ochrony miejsc pochówku na Glinkach – uzupełnia informację Anna Kulbicka-Tondel, rzeczniczka Urzędu Miasta. – Należy zaznaczyć, że wyprzedzające badania archeologiczne, które nie poprzedzają bezpośrednio działań inwestycyjnych, nie zawsze są uzasadnione i możliwe. Ważne jest zagwarantowanie ich przeprowadzenia zawsze wtedy, gdy dochodzi do odkrycia ważnych ze względów historycznych, zabytkoznawczych czy humanitarnych pozostałości, reliktów czy właśnie szczątków ludzkich.

Prace archeologiczne, które prowadzi na Glinkach gdański oddział Instytutu Pamięci Narodowej, odkryły ślady kolejnych mogił. Jak poinformował na obradach zastępca prezydenta miasta Zbigniew Rasielewski, znalezione do tej pory kości należały w całości do jeńców niemieckich. Podobnie było w 1996 roku, kiedy na terenie Glinek odkryto i ekshumowano szczątki około 920 żołnierzy niemieckich. Czy ponowne znaleziska zatrzymają budowę?

– Czekamy na zakończenie prac ekshumacyjnych, wtedy ruszymy z dalszą budową – informuje Beata Żółtowska, prezes zarządu Toruńskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego. – W najbliższym czasie zlecimy także przebadanie pozostałego obszaru pod kątem ludzkich szczątków. Jeżeli nie będzie żadnych przeciwwskazań, prace ruszą bez zmian.

Jak zaznacza przedstawicielka TTBS, w miejscowym planie zagospodarowania teren powstającego osiedla na Glinkach przeznaczony jest pod inwestycje. Ewentualne znajdujące się tam szczątki powinny zostać zabrane i złożone w odpowiednim do tego miejscu pamięci.

– Jeżeli skala zjawiska jest duża, należałoby się zastanowić nad sensownością inwestycji – twierdzi radny Maciej Cichowicz. – Problem zagrożenia materiału historycznego jest zbyt obfity. Znaleźć można źródła historyczne, które mówią o spoczynku na tych terenach nawet kilku tysięcy ofiar. Ryzyko konfrontacji inwestora ze zjawiskiem masowych grobów może być problematyczne. Przede wszystkim jednak należałoby cały ten obszar dokładnie przebadać pod kątem archeologicznym.

Podobnego zdania jest radny Wojciech Klabun, który oprócz sprawdzenia terenu sugeruje upamiętnienie ofiar obozu wielonarodowym pomnikiem pamięci.

Jak poinformowała nas Anna Kulbicka-Tondel, nic nie stoi na przeszkodzie, by po zakończeniu inwestycji i uporządkowaniu otoczenia umieścić tam informację upamiętniającą istnienie na tym terenie obozowego szpitala. Jakakolwiek forma pomnika pozwoli następnym pokoleniom nie zapomnieć o sprawie, która de facto stanowi ważną część historii miasta.