Parking za CSW. Jak długo będziemy mogli zostawiać tam samochody?

Dzika enklawa w samym sercu Torunia. O tym miejscu wiedzą tylko swojacy. Parkują tu głównie urzędnicy i osoby regularnie odwiedzające Starówkę. Dzięki zapełnieniu tego terenu autami widać wyraźnie, jakie są autentyczne potrzeby parkingowe miasta

Niedomówienie. To rządzi tym miejscem. Nie jest to parking oficjalny, ale każdy zawijający tu od strony Centrum Sztuki Współczesnej wie, że może, bo… jeszcze wolno. Próbowaliśmy ustalić, do kiedy będzie można parkować na placu za CSW, Urzędem Marszałkowskim i Centrum Kulturalno-Kongresowym Jordanki.

Ten plac ma jedną zaletę. Zawsze znajdzie się na nim miejsce do zaparkowania. Jest tak obszerny, że gdzieś jakieś wolne miejsce się znajdzie. Stąd jego popularność. Tu ciągną wszyscy jak w dym. Do tego, co bardzo ważne, nie trzeba płacić. Szlaban przy CSW jest cały czas otwarty, a jego pokonanie oznacza wejście w strefę wolności – choćbyśmy mieli się szamotać długo, coś tam wolnego znajdziemy. Trudno więc tego miejsca nie lubić.

– Na razie nie ma jeszcze konkretnych decyzji, co do tego terenu – przyznaje Magdalena Dębczyńska-Wróblewska z Referatu Informacji Urzędu Miasta w Toruniu. – W planach to teren przeznaczony pod usługi, z możliwością budowy np. hotelu. Jeszcze w tym roku przewidziane jest zagospodarowanie terenów zieleni parkowej Jordanek. Wydzielono tam planistycznie obszar w kształcie zbliżonym do półksiężyca, przylegający do alei Jana Pawła II i Czerwonej Drogi. Zgodnie z pierwotnymi założeniami będzie to atrakcyjny teren zieleni, otwarty dla mieszkańców i turystów, umożliwiający im relaks i rekreację. Pojawią się więc tam m.in. miejsca do wypoczynku, plac zabaw, fontanna, siłownia zewnętrzna. W związku z tym teren będzie częściowo przeorganizowany.

To akurat martwi użytkowników dzikiego parkingu, który powoli zaczyna żyć własnym życiem. Swoją część zamyka przed postronnymi Urząd Marszałkowski.

– Podczas prac budowlanych na Jordankach teren był tymczasowo otwarty- mówi Jarosław Wierski z Urzędu Marszałkowskiego. – Po zakończeniu prac nastąpiło porządkowanie terenu. Po 24 kwietnia nasza część parkingu będzie dostępna dla osób upoważnionych, posiadających pilota oraz kartę identyfikacyjną uprawniającą do wjazdu

Wszystko to źle wróży parkującym tam dziś kierowcom. Niestety, żadnego szczegółowego schematu zmian organizacyjnych na terenie parkingowym w centrum miasta nie udało się zdobyć. Panuje tam wszak niedomówienie. Miejski Zarząd Dróg woli stać z boku – ogranicza się jedynie do przekazania ręcznie rysowanego szkicu z zaznaczeniem, jaki fragment parkingu do kogo należy. Nawet do usypania nasypu zamykającego wyjazd z parkingu na Czerwoną Drogę nikt nie chciał się przyznać.

– Był tam wyjazd z tymczasowego parkingu, funkcjonującego na czas budowy CKK Jordanki – podsumowała Magdalena Dębczyńska-Wróblewska. – Kiedy prace zostały zakończone, zlikwidowano wyjazd.

Proste. Problem w tym, że korzystał z niego cały parking, który choć tymczasowy funkcjonuje i funkcjonować będzie nadal, co przyznaje cytowana urzędniczka.

– Przez najbliższe dwa lata kierowcy będą mieli dostęp do parkingu funkcjonującego na terenie za CSW, Urzędem Marszałkowskim i salą koncertową.

A skoro tak, to czemu odcinać im wyjazd regulujący naturalnie ruch w jedną stronę – wjazd pod CSW, wyjazd naprzeciw Cinema City? Jak parking dziki, to i zasady ruchu muszą być dzikie? Po co kierowców zmuszać do przepychania się w wąskim gardle pod murem CSW? Tyle się mówi o funduszach partycypacyjnych, zgodnych z wolą mieszkańców. Ten parking jest zgodny z ich wolą. Udowadniają to swą co-dzienną obecnością w tym miej-scu. Może to jakoś uszanować?