PiS nienawidzi kobiet

(fot. Łukasz Piecyk)

Protest kobiet jest manifestacją symboliczną. Amerykanki wyjdą na ulice, aby sprzeciwić się polityce prezydenta Trumpa, Polki zaprotestują przeciwko pomysłom rządu PiS. O tegorocznym Dniu Kobiet oraz państwie PiS z Joanną Scheuring-Wielgus, posłanką Nowoczesnej, rozmawia Michał Ciechowski

Jakie znaczenie dla was ma fakt, że premierem Polski jest kobieta?
Symboliczne, ponieważ jest premierem-kobietą sterowanym przez mężczyznę. Nie wykorzystuje w stu procentach tego, że zajmuje wysokie stanowisko w państwie. Według mnie spokojnie mogłaby się z tych więzów uwolnić. Zachowuje się jak marionetka. O tym, kto pociąga za sznurki, chyba nie trzeba mówić.

Kobiety zaprosiły Beatę Szydło na protest?
W proteście udział biorą wszyscy, którzy czują taką potrzebę. Nie ma więc oficjalnych zaproszeń. Choć manifestacja dotyczy praw kobiet, jako posłanki apelowałyśmy także do mężczyzn, aby 8 marca nie kupowali nam kwiatów, a poszli w manifestacji. Będziemy protestowały w większości miast na całym świecie – od Stanów Zjednoczonych przez Europę po Australię. Skala tego zjawiska może nas wszystkich pozytywnie zaskoczyć.

Czego oczekujecie po tym dniu?
Kobiety w Ameryce protestują przeciwko polityce Donalda Trumpa, Polki wyjdą na ulice sprzeciwić się absurdalnym pomysłom polityków Prawa i Sprawiedliwości. Po raz pierwszy w takiej demonstracji uczestniczyłyśmy, kiedy w sejmie decydowano o ustawie antyaborcyjnej. Od tego czasu w Polsce wydarzyło się bardzo wiele złych rzeczy, godzących w prawa kobiet.

Ma pani na myśli likwidację opieki okołoporodowej?
Między innymi tak. Tę opiekę wypracowywała przez wiele lat Fundacja „Rodzić po Ludzku”. Do tego dochodzi jeszcze pomysł zakazu tak zwanej tabletki „dzień po”. Tylnymi drzwiami, przez komisję petycji, wchodzi ustawa aborcyjna i nie wiadomo, jaki będzie ta sprawa miała finał. Nie mówiąc już o skutkach projektu 500+, przez który kobiety rezygnują z pracy. Mamy XXI wiek, a okazuje się, że o prawa kobiet w Polsce wciąż trzeba walczyć.

Co dziś polski rząd realnie robi dla kobiet?
Niszczy wszystkie rzeczy, które zostały wypracowane dla kobiet przez lata ciężką pracą. Mam nieodparte wrażenie, że ich myślenie o kobietach wygląda tak jak jeszcze pół wieku temu. Od roku, zamiast iść do przodu, cofamy się, jednocześnie spychając kobiety do roli sługi mężczyzny.

Rządy PiS gwałcą prawa kobiet?
Mam wrażenie, że rząd Prawa i Sprawiedliwości nienawidzi kobiet. Na czele państwa stoi kobieta-premier, ale w mojej opinii Beata Szydło jest takim kwiatkiem do kożucha.

Polskie kobiety wstydzą się za rząd?
Właśnie czytam książkę „Gottland” Mariusza Szczygła, w której jedną z opowieści jest historia czeskiej aktorki – kochanki Goebbelsa. Jest w niej znamienne zakończenie. Gdy artystka zmarła, wielbiciele żegnali ją usprawiedliwieniem: „no cóż, była tylko kobietą”. Mariusz Szczygieł kończy tę myśl cytatem: „chyba nikt nie pomyślał, że ci, co doprowadzili ją do upadku, byli tylko mężczyznami”. I to jest dla mnie najlepsza puenta polityki obecnego rządu wobec kobiet.

Dlatego warto dołączyć 8 marca do protestu?
Najważniejsza tego dnia będzie wspólnota kobiet. Nie możemy wstydzić się swoich odczuć, co zauważalne jest zwłaszcza w tych mniejszych miejscowościach. Myślę, że manifestacja ta będzie bardzo symboliczna i pokaże, że my – kobiety – mamy bardzo dużo do powiedzenia i trzeba się z nami liczyć.