Płynie wsparcie po pożarze Ośrodka Readaptacyjnego „Mateusz”

Fot. Ośrodek Readaptacyjny "Mateusz" Toruń

Ogień w pomieszczeniach gospodarczych Ośrodka Readaptacyjnego „Mateusz” przy ul. Łokietka pojawił się po północy. Strażacy z żywiołem walczyli przez 8 godzin. Spłonęły nie tylko narzędzia i meble ogrodowe – mieszkańcy stracili również zimową odzież, którą tam przechowywali.

Co było bezpośrednią przyczyną pożaru? Przypuszczenia są różne: samozapłon lub podpalenie.

– Przyjechałem do ośrodka w niedzielę 10 czerwca późnym wieczorem – wspomina Waldemar Dąbrowski, założyciel placówki. – Gdyby nastąpił samozapłon, czulibyśmy dym lub widzielibyśmy ogień. Z drugiej strony do kwestii podpalenia mam bardzo duży dystans.

Pożar zniszczył wszystko, co składowane było na 750 m kw. budynku magazynowego. Głownie meble, piły łańcuchowe, kosę spalinową, kosiarki, koce czy zimowe ubrania. Zniszczeń dokonała również wysoka temperatura oraz mur, który runął na te wszystkie rzeczy. Z zaplecza nie pozostało nic.

– Nasz ośrodek okala drewniany płot – opisuje Waldemar Dąbrowski. – Gdyby on też się zajął ogniem, mogłoby dojść do prawdziwej tragedii.

Straty, które poniósł ośrodek, są spore. W związku z wydarzeniem przełożony będzie musiał zostać m.in. remont obiektu. Bowiem spaleniu uległy także składowane farby.

Mieszkańcy ośrodka starają się własnymi siłami uprzątnąć pogorzelisko i zdobyć nowe materiały oraz narzędzia.

– Każda pomoc po takim zdarzeniu jest na wagę złota – podkreśla założyciel ośrodka. – Zaczynamy od nowa zbierać na niezbędne nam latem kosiarki czy materiały budowlane. Pytamy, czy może ktoś ma rozerwany worek z cementem albo niepotrzebne farby. Na konto ośrodka, podane na naszym profilu na Facebooku, można także wpłacać drobne datki, dzięki którym będziemy w stanie rzeczy te zakupić.

Pomóc można także dokonując wpłat na konto ośrodka: nr konta bankowego 59 1160 2202 0000 0001 5323 9760.

Działający od 9 lat Ośrodek Readaptacyjny „Mateusz” pozwolił wrócić do funkcjonowania w społeczeństwie 170 skazanym.