Polski Cukier Toruń pozostaje w batalii o medal

Fot. twardepierniki.pl

Podobnie jak w zeszłym roku Twarde Pierniki zakończą sezon spotkaniami przeciwko Stelmetowi Zielona Góra. Tym razem nie będzie to jednak walka o tytuł mistrza Polski, a bój o brązowe krążki i miano trzeciej drużyny Polskiej Ligi Koszykówki 2017/2018.  
 
Ostatni, historyczny sezon dla męskiej koszykówki w Toruniu rozbudził apetyty. Wywalczony srebrny medal miał być nie tylko jednorazowym wyczynem, ale preludium przed kolejnymi sukcesami Twardych Pierników. Odmieniona drużyna z nowym szkoleniowcem w osobie Dejana Mihevca rozpoczęła sezon od porażki w Dąbrowie Górniczej, ale z meczu na mecz prezentowała się coraz lepiej. Forma przyszła w jednym z lepszych możliwych momentów – podczas turnieju Pucharu Polski, który padł łupem koszykarzy z Torunia. Do tego doszła piorunująca końcówka fazy zasadniczej, która sprawiła, że drużyna weszła do play-off z trzeciego miejsca w tabeli.  

Ćwierćfinałowym rywalem Polskiego Cukru był MKS Dąbrowa Górnicza prowadzony przez Jacka Winnickiego, który w zeszłym roku świętował w Toruniu zdobycie wicemistrzostwa Polski. Byłe miejsce pracy nie okazało się dla szkoleniowca szczęśliwe
. Twarde Pierniki zwyciężyły pewnie w serii 3:0 i awansowały do półfinałów. Tam na torunian czekał już rewelacyjny w tym sezonie zespół BM Slam Stal Ostrów Wielkopolski. Niestety, pierwsze dwa spotkania rozgrywane na parkiecie rywala zostały przegrane przez torunian, choć miały bardzo zacięty przebieg.

Rywalizacja przeniosła się do Areny Toruń. Mecz numer trzy wlał nadzieję w serce kibiców z Torunia, którzy po triumfie 84:78 gorąco wierzyli, że kolejny mecz również zakończy się zwycięstwem i wyrównaniem stanu rywalizacji. Tak się jednak nie stało. BM Slam Stal zaprezentowała się ze świetnej strony i po triumfie 78:92 to koszykarze z Wielkopolski mogli cieszyć się z awansu do finału PLK. Powtórki z zeszłego roku nie będzie.

– Mieliśmy słabszy dzień. Niestety, przytrafił on nam się w jednym z ważniejszych momentów sezonu – mówi kapitan Polskiego Cukru Toruń Łukasz Wiśniewski. – Szkoda, bo w poprzednich trzech spotkaniach pokazaliśmy, że rywalizacja jest bardzo wyrównana. Mogło być różnie, gdyby udało się nam doprowadzić do meczu piątego, ale teraz nie ma już co nad tym rozmyślać.

34-letni koszykarz wie, co mówi. Polski Cukier nie zakończył jeszcze sezonu, gdyż będzie miał przed sobą dwa bardzo ważne mecze o brązowe krążki przeciwko Stelmetowi Zielona Góra, który w półfinale musiał uznać wyższość Anwilu Włocławek.  

– Tylk
o dwa spotkania to dziwny format walki o medal. Zaciera się przewaga wynikająca z miejsca wywalczonego w fazie zasadniczej – uważa Łukasz Wiśniewski. – Nic jednak na to nie poradzimy. Naszym zadaniem jest najpierw dobrze zagrać w Zielonej Górze, a potem w Toruniu udowodnić, że zasługujemy na medale. Ostatnie dwa mecze ze Stelmetem wygraliśmy, więc jestem dobrej myśli przed tą rywalizacją. Na pewno nie zabraknie nam woli walki. 

Pierwsza odsłona tej rywalizacji jest zaplanowana na niedzielę, zaś decydujący mecz zostanie rozegrany w Toruniu we wtorek 29 maja. Początek meczu w Arenie Toruń o godz
. 20.