Poradzić sobie z radami

Rada Okręgu Chełmińskie. Tutaj udało się wybrać jej skład. (fot. Łukasz Piecyk)

– Do biura Rzecznika Praw Obywatelskich wpłynęła skarga od obywatelki Torunia na procedurę wyborów do rad okręgów w mieście. Wskazywała ona m.in. na różnice w standardach obowiązujących w przypadku wyborów powszechnych – parlamentarnych, prezydenckich itd. – i wyborów do organów jednostek pomocniczych gmin – mówi dr Jarosław Zbieranek z biura Rzecznika Praw Obywatelskich. – Jej zdaniem ordynacja wyborcza do rad okręgu Torunia narusza prawa obywatelskie i dyskryminuje osoby starsze oraz niepełnosprawne. 
 
W piśmie, które trafiło na biurko RPO, czytamy: „czynne prawo wyborcze ogranicza się do osób w pełni sprawnych lub poruszających się na tyle dobrze, by dotrzeć na określoną godzinę do lokalu wyborczego. Głosowanie odbywa się jedynie w podanej godzinie, tj. o godz. 18 i 18.30. W związku z tym z udziału w wyborach są wykluczone osoby pracujące i studiujące w tych godzinach. Ordynacja nie przewiduje możliwości dowozu do lokalu wyborczego osoby niepełnosprawnej czy starszej, ani nie ma w niej zapisów o dostosowaniu lokali wyborczych do potrzeb osób niepełnosprawnych. (…) Nie ma również możliwości głosowania zaocznie, internetowo czy przez osobę upoważnioną, co z powodzeniem stosuje się w innych wyborach”. 

Na takie zarzuty odpowiada dyrektor Biura Rady Miasta Marek Wiliński: – Wprowadzenie sugerowanych rozwiązań polegających na zorganizowaniu wyborów nie na zebraniu mieszkańców, a w trybie uwzględniającym przeprowadzenie głosowania w lokalach wyborczych otwartych przez kilka godzin, zaocznie, internetowo czy przez osobę upoważnioną powodowałoby znaczne zwiększenie kosztów wyborów. Takie rozwiązania funkcjonują w Polsce, ale w miastach o znacznie większej liczbie mieszkańców oraz o znacznie większych budżetach, np. we Wrocławiu, Poznaniu czy Szczecinie. Ponadto doświadczenia miast, w których wybory przeprowadzane są nie na zebraniach mieszkańców, wskazują, że frekwencja na nich nie jest znacznie wyższa niż na zebraniach mieszkańców. 

– Chciałbym zobaczyć jakiekolwiek dowody na poparcie tych twierdzeń. Dyrektor Wiliński powołuje się na większe miasta, ale nic nie wspomina o mniejszych, gdzie takie rozwiązania również z powodzeniem funkcjonują – komentuje Olgierd Kędzierski ze Stowarzyszenia Stawki. Stawki były jednym z sześciu okręgów, w których nie udało się w listopadzie wybrać rady (w czterech nie doszło do wyborów z powodu zbyt małej frekwencji, w dwóch zgłosiło się mniej niż 10 wymaganych kandydatów). Połowa okręgów w mieście przez najbliższe cztery lata pozostaje więc bez rady. Nic nie dały wnioski mieszkańców o powtórzenie wyborów w tych okręgach – w lutym zostały odrzucone przez radę miasta.  

– Trudno mówić o przypadku w sytuacji, gdy na Stawkach do osiągnięcia kworum brakowało dwóch wyborców – a wiemy, że komisja wyborcza odesłała z kwitkiem co najmniej kilka-kilkanaście osób tylko dlatego, że w nowych dowodach osobistych nie było ich adresu, zamiast zaproponować im podpisanie oświadczenia o zamieszkiwaniu w okręgu, co podobno jest standardową procedurą. To było celowe działanie – mówi Olgierd Kędzierski. – Dlatego nie dziwi nas odrzucenie przez radę miasta wniosków o ponowne wybory.  

– Kwestie kontroli przebiegu wyborów i możliwości składania oraz rozpatrywania protestów wyborczych również wymagają uregulowania – mówi dr Jarosław Zbieranek. – Dlatego Rzecznik Praw Obywatelskich zdecydował o skierowaniu do sejmowej Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej postulatu zmian ustawowej regulacji dotyczącej procedury wyborów do organów jednostek pomocniczych. Obywatele zasadnie wskazują na oczekiwania dostosowania jej do ich potrzeb (w szczególności dotyczy to głosowania przez osoby z niepełnosprawnościami i starszych), a także uwzględnienia zasad przejrzystości i kontroli.  

W piśmie do sejmu RPO stwierdza: „mając na względzie specyfikę wyborów do jednostek pomocniczych, należy podkreślić występowanie obecnie dwóch bardzo wyraźnie różniących się standardów, kiedy to w wyborach do rad gminy (wyborach samorządowych) wyborcy mogą korzystać z przewidzianych przez kodeks wyborczy licznych ułatwień w głosowaniu, stanowiących gwarancję zasady powszechności wyborów, a także składać m.in. protesty wyborcze, podczas gdy w odniesieniu do wyborów jednostek pomocniczych gminy – najczęściej takich mechanizmów nie ma. Rzecznik powołując się na analizy i wyniki badań naukowców, wskazuje zwłaszcza na fakt, że – wbrew deklaracjom toruńskich rajców – procedury odbiegające od standardów obowiązujących w wyborach powszechnych mają jednak wpływ na niższą frekwencję.